Obserwatorzy

niedziela, 11 sierpnia 2013

Wodzirej i Natalia

Pamięta ktoś Natalię i Wodzireja? Jeśli nie to pokrótce ich przestawię:
Wodzirej to rozrywkowy chłopak! Lubi wypić, wciągnąć, zapalić, lubi się dostawiać do Pań i to bez względu na wiek. „Związku” z Natalią nie traktował poważnie. Wszystko „na lajcie” faktu tego nie zmienia ani wiek – no za rok dwa lat trzydzieści okrągłe będzie, a dziecko mu się za kilka dni urodzi. Dom ma równie „wesoły” imprezy całonocne mocno alkoholowe i nie tylko… ten dom to znana imprezowania. Matka jest sama zamyka się w swoim pokoju gdy nie ma ochoty z nimi się bawić. Rodzeństwo Wodzireja albo ma swoje życie albo jest w ośrodkach szkolno wychowawczych, czasem mają przepustki na weekend.
     Natalia 22 lata, niedługo urodzi dziecko Wodzireja. Jednak on ma swoje, ciekawsze sprawy niż ona i ich dziecko. Ona chciałaby by było inaczej stara się jakoś wpłynąć na chłopaka, więc dzwoni pisze, chodzi po jego znajomych…
Jej dom rodzinny to jakaś masakra! Matka mieszka wspólnie  z ex mężem, który płaci rachunki, miała partnera, ale on zabrał ich kilkuletnią córkę i wyjechał gdzieś niby na wakacje, a słuch po nich zaginął. On pewnie już nie wróci miał dość kobiety która wiedzie bujne życie towarzyskie…
Więcej nie wiem z resztą mało mnie interesuje ich życie.
     Wczoraj dzwoni domofon, to Natalia roztrzęsiona, płacze cała w histerii mówi że matka ją szarpała wyzywała od najgorszych….
Masakra szarpanina wyzwiska na kilka dni przed porodem masakra!
 Mówiła, że chce zadzwonić do Wodzireja. Daliśmy jej zadzwonić ten obiecał, że do niej przyjdzie. Dostała co chciała, więc poszła.
Dobrze, że mi Robercik powiedział bym się w to nie wtrącała, i ugryzłam się w język. Bo co? Znowu wyjdę na najgorszą? Znowu mnie Natalia zaatakuje publicznie… już raz kiedyś jej mówiłam, ostrzegałam, że Wodzirej to nic dobrego, radziłam ona wysłuchała a przy najbliższej okazji zrobiła awanturę jeszcze Wodzirej ją uspokajał przyznając mi racje. Myślę sobie, że dlaczego ja mam pomagać komuś kto mnie nie lubi, traktuje jako służącą która ma udostępniać swój telefon. A jej telefon? Z tego co wiem mama jej zabiera, podobnie jak pieniądze.
Po jakimś czasie znowu Natalia przyszła prosić o możliwość przedzwonienia do Wodzireja, tym razem mamusia ją po twarzy wytrzaskała. Po rozmowie telefonicznej poszła do siebie.
Mnie te „odwiedziny” Natalii bardzo irytują wnoszą jedynie niepokój i nerwy. Sama nie miałam dobrej rodziny, która fundowała mi podobny stan, wiec udziela mi się to gdy widzę Natalię. Chciałabym jej pomóc, ale ona nie chce nawet. Po za tym jak ona nas traktuje? Nachodzi bo coś chce, i to jak widać po kilka razy dziennie. Ani dziękuję ani nic, żadnej wdzięczności w niej nie ma. W normalnym cywilizowanym kraju jest opieka społeczna która interesuje się, bo nieszczęśliwa matka to okaleczone dziecko. Ale Polska jest krajem gdzie chętnie się odbiera dzieci, daje kase rodzinom zastępczym zamiast rodzicom pomagać.
Pojawił się Wodzirej którego przerasta ta sytuacja powiedział, że mama Natalii na jego widok schowała się w łazience, i tam siedziała cały czas jego wizyty. Mówił też że pogada ze swoją mamą by wziąć Natalię do siebie bo u niej w domu ją zjedzą. Ale czy to aby na pewno dobry pomysł?! Tam jej też nikt nie lubi, pokój by dostała, mama Wodzireja pewnie pomogłaby młodej mamie.

Co do Natalii słyszałam opinie, że gdyby  się z domu wydostała odcięła od patologii… łatwo powiedzieć! Po pierwsze dziewczyna musi chcieć! Czuć potrzebę! Bo jeśli nie to nie ma o czym gadać! Wyjście z chorego domu to jedno a zdrowienie to drugie! Jeśli podejmie decyzje lata terapii przed nią. Terapia nie jest łatwa ale ten wysiłek jest inwestycją w zmianę, poprawę.


9 komentarzy:

  1. Takich przypadków jest wiele. Chodzą proszą o pomoc niby chcą się wyrwać z patologi ale tak naprawdę to wolą siedzieć tam w tej patologi.
    Dla mnie to jest chore być w ciąży i pozwalać się lać. Lepiej się spakować i iść do domu samotnej matki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty! Przeciez tam Wodzireja nie wpuszcza, a jej tylko o niego chodzi. Jak myslisz, dlaczego zaszla w te ciaze?

      Usuń
    2. Ja tam myślę, że wpadka, bo aż tak przebiegła to ona nie jest...
      Przypadków jak oni niestety jest wiele...
      Wyrwanie się i zdrowienie to bardzo ciężkie i długotrwałe procesy. Ciężko to wszystko pojąć...

      Usuń
  2. Nie sądzę by cokolwiek się w jej życiu zmieniło...
    Daj sobie spokój...

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się tu ;)...
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba sporo samozaparcia i wsparcia, żeby zmienić cokolwiek w swoim życiu...tak naprawdę to biedna ta dziewczyna......

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo biedna dziewczyna! Tylko nikt jej nie rozumie! Każdy ocenia bo to najłatwiejsze! Wsparcia nie ma chyba w nikim...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!