Obserwatorzy

środa, 16 lipca 2014

rozmaite ości + aktualne





















Dalej mam doła… nie mogę się pozbierać… tyle rzeczy przepadło, a złodzieje  bezkarni…. Hehhh… ciężko zarobić, łatwo stracić… mama powiedziała że się cieszy z tego bo tu niby mało miejsca…
Nie mogę się pozbierać…
Rodo się przedłużył tydzień,


ale mama mnie obgaduje gdzie się da, że nic nie robię…. Że się nie dokładam. Dałam ile mogłam, mówi że żre. Jem, kupuję sobie… nawet miała pretensje że wolałam ryż (który sama kupiłam i zrobiłam) od jej kaszy… wyrzuca do swojej koleżanki że ja sie tylko myję, cały czas woda leci, i jem co dwie godziny...
Jedna siostra chodzi na wolontariat, druga „szuka pracy” po takich miejscach gdzie można dłuuugo… ale to przecież ja jestem ta….Jej koleżanka (mamy) o swoich dzieciach w samych superlatywach. Nie wierzę w to, że jej córki są takie wspaniałe, tak gładko jak po maśle idą, żadnych nawet najmniejszego potknięcia prą do przodu! Za to moja mama wyciąga, wywleka ciągle magluje... nie tylko na mnie ale moich sióstr także sprawy... A ja sobie nie życzę by obgadywała mnie do swoich koleżanek! Bo co je to obchodzi...  po co wytyka, wywleka...  komu potrzebne te szczegóły! Lata temu jej tłumaczyłam że matki o swoich dzieciach mówią dobrze, co złe przemilczają choćby nie wiem co. Znam osobiście przypadki... szkoda gadać...

Dziś tak bardzo chciałam…. Mam po prostu dość…

30 komentarzy:

  1. Obrazki są cudne, jak to ze zwierzakami...
    Kochana, myślę, że powinnaś rozejrzeć się za pracą, która umożliwi Ci zamieszkanie bez mamy. Bo to Cię wykończy. Również uważam, że nie powinna tak robić. Dziećmi do obcych powinno się chwalić.
    Bardzo mi przykro z powodu tych rzeczy, których nie odzyskałaś :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi się pogodzić z tym że tyle rzeczy nie odzyskam... też uważam że rodzina powinna trzymać się razem.

      Usuń
  2. Kochana, odzyskasz to co straciłaś, prędzej czy później te rzeczy do Ciebie wrócą, a złodzieje będą biedować :) Wierzę w karmę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też wiem, że kupię sobie nowe... choć to potrwa...

      Usuń
  3. Z reguły jest tak, że rodzice, mimo iż nie mają za wiele do powiedzenia na temat swoich dzieci, to do ludzi prędzej skłamią, niż powiedzą coś złego... Takie przechwałki w nienachalnej ilości są nawet właściwe, bo czemu nie mówić o tym co dobre? Ale Twoja mama obrała dziwną taktykę i dziwię się, ze jej nie zmienia, kiedy słucha od koleżanki same super rzeczy o jej dzieciach, a sama wymyśla takie głupoty. Podobnie jak Carol myślę, ze powinnaś pomyśleć o wyprowadzce :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mama gorzknieje... i ma coraz większe wymagania od nas...

      Usuń
  4. Widać na oko, że jesteście w toksycznym związku ... w takim przypadku z jakichś powodu dzieci robią wszystko, żeby krążyć wokół swoich rodziców jak satelita, niby to tak ... niechcący. yhhhh ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, czym sie moglas matce tak narazic, wiem tylko, ze kazdy medal ma dwie strony, a kij dwa konce. Jeszcze raz powtarzam, sprobuj znalezc dojscie do matki, okaz jej czulosc, chec pomocy w pracach domowych.
    Teraz jest sezon na zbiory, kazda para rak do pracy potrzebna na plantacjach, poszukaj dobrze i wyjedz, skoro tak zle Ci w domu. Przeciez nic Cie tam nie trzyma! Ale tez nikt sprawy za Ciebie nie zalatwi, trzeba sie nachodzic za swoimi sprawami i, jak wspomnialam, liczyc wylacznie na siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbowałam: była wściekłość i krytyka! A to nie tak, a tamto... starałam się, ale widzę że nie ma sensu! DAlej odwiedzam agencje pracy zagranicznej. Może kiedyś sie uda!

      Usuń
  6. Jednego nie rozumiem, mówisz że nie życzysz sobie by Twoja mam wywlekała Twoje " brudy" i że Cię obgaduje, a Ty robisz dokładnie to samo ;) Piszesz o niej w samych wadach. Może zamiast obsmarowywać ją na blogu warto z nią porozmawiać. Nie ? bo każda rozmowa kończy się kłótnią ? To może napisz do niej list. Listy często pomagają . Źle Ci bo mówi że nic nie robisz ? Więc zacznij cos robić . Nie masz pracy ? Poszukaj, niemożesz znaleźć ? Znajdź sobie pasję ! Spędzaj jak najmniej czasu w domu. Są wakacje jest piękna pogoda - można spacerować , zwiedzać najróżniejsze zakątki swojego miasta . Na prawdę Twoje ostatnie wpisy są dość emocjonalne i do tego jak rozchwianej nastolatki. Nikomu nie jest łatwo , każdy ma problemy, ale heloł jesteśmy dorośli, musimy sobie radzić. Ja wiem że łatwiej jest wylać wszystko i czekać aż wszyscy w koło będą Cię głaskać i mówić że będzie dobrze, ale to czy będzie dobrze zależy tylko od Ciebie !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja nie wywlekam tylko piszę ogólnikowo. Z moją mamą nie ma dialogu... ona do obcej osoby będzie szczera, kontaktowa, empatyczna - któregoś razu zadziwiłam się słuchając przypadkiem części rozmowy przez telefon. JA uważam, że robię więcej niż moje siostry...
      Czy będzie dobrze zależy też często od zwykłego szczęścia...

      Usuń
    2. Ot bzdura. Od żadnego szczęścia nie zależy to jak będzie, Ty jesteś władcą Twojego życia czy szczęście ? No heloł !
      Nie nie piszesz ogólnikowo . Nie porównuj się do sióstr, tylko weź życie w swoje ręce - łatwe to nie jest. Ale chcesz żyć czy wegetować ?

      Usuń
  7. cudne rozmaitości, najbardziej podoba mi się pierwszy gif, uwielbiam nie tylko psy ale i koty. Powinnaś myśleć pozytywnie, to na prawdę pomaga nawet w chwilach gdy jest źle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, i działam ale jest mi ciężko...

      Usuń
  8. Rozmaitości świetne - zwłaszcza te z psami i bobasami :))
    Nie będę nic radzić, bo nie czuję się uprawniona, ale będę kibicować, żeby wasze relacje choć trochę się naprawiły.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te relacje nigdy sie nie poprawią. Bo do tanga trzeba dwojga!

      Usuń
  9. Moja mama ostatnio tez lubi sobie na mnie ponarzekać i nawet gorzej trochę od Twojej.. więc Cię rozumiem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja o wszystkim nie napisałam;/ ale wnioskuję że niektóre osoby tak po prostu mają.

      Usuń
  10. nie wiem jak głęboko trzeba by sięgnąć, żeby znaleźć przyczynę takiego postępowania mamy. w każdym razie nie jest ona w porządku wobec ciebie. a ty wobec niej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bardzo chciałabym się oczyścić... "zwymiotowwać złość"... jak pewna kobieta z grupy DDD... ja mam dość zmęczona jestem pragnę ulgi... nie chcę mrozić....

      Usuń
  11. płakać mi się chce, jak czytam o postępowaniu Twojej mamy... sama jestem matką i nie wyobrażam sobie... to musi po prostu bardzo boleć...
    pewnie daremne pytanie, ale próbowałaś z mamą szczerej rozmowy? tak, by jej powiedzieć, co czujesz w takich sytuacjach... może nie zdaje sobie sprawy, bo tak świadomie... to chyba nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też chce sie płakać...z nią nie ma rozmowy, nie ma dialogu. Ona kłamie, jest agresywna, manipuluje... , lekceważy... jej nie obowiązuje żadna kultura... mogła bić mnie po twarzy, kablem tłuc... ona tylko ma prawa... reszta ma obowiązki robić pod jej dyktando...
      A potem czy ja nie kojarzę jej pozytywnie, dlaczego jestem taka...
      trochę jak udawała ze okazuje zainteresowanie psu byle zamknąć go w zimnym pomieszczeniu nie ogrzewanym.... ona nie ma uczuć wyższych, wszystko wyuczone....

      Usuń
    2. filiżanko, w tej sytuacji... czy zwracałaś się o pomoc fachowca z zewnątrz? psychologa, psychiatry - może by pogadał z mamą... bo z tego wynika, że ma problem ze sobą...
      tak rozważam, po prostu co możesz ewentualnie zrobić w tej sytuacji, jak się ratować.. nie wiem, czy to dobry pomysł...

      Usuń
    3. z mamą nie ma rozmowy dialogu... albo wszystko jej po jej myśli albo okazuje dezaprobatę.
      Chciałabym wyjechać do pracy za granicę myślę że to dobry pomysł, chciałabym z koleżanką by nie jechać sama...

      Usuń
    4. jest to jakieś wyjście z sytuacji, tylko dobrze się przygotujcie, fajnie gdybyście miały u kogo się zaczepić na początek...

      Usuń
    5. niestety jesteśmy skazane na agencje pracy... ja nikogo nie mam kto mógłby mi pomóc...

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!