Obserwatorzy

czwartek, 2 października 2014

Z materiałów DDD/DDA – Rozwiązanie

Rozwiązaniem jest stać się swoim własnym Kochającym Rodzicem.

Gdy wspólnota DDA stanie się dla Ciebie bezpiecznym miejscem, uzyskasz tu możliwość wyrażenia wszystkich zranień i lęków, które chowasz w swym wnętrzu, a także możliwość uwolnienia się od poczucia wstydu i winy, które pochodzą z przeszłości. Staniesz się osobą dorosłą, która nie jest już tak spętana przez urazy z dzieciństwa. Uleczysz swoje wewnętrzne dziecko, ucząc się jak akceptować i kochać siebie.
Zdrowienie zaczyna się gdy ryzykujemy wyjście z izolacji. Powrócą pogrzebane wspomnienia i uczucia. Pzez stopniowe uwalnianie się od ciężaru dotychczas nie wyrażonego bólu i żalu powoli wydobywamy się z przeszłości. Uczymy się jak ponownie dorastaćpod swoją własną opieką, traktując siebie z łagodnością, humorem, miłością i szacunkiem.
Ten proces pozwala nam ujrzeć naszych biologicznych rodziców jako narzędzia które nas uformowały. Naszym obecnym rodzicem jest Siła Wyższa. Niektórzy z nas decydują się nazywać ją Bogiem. Chociaż mieliśmy alkoholowych lub dysfunkcyjnych rodziców, nasza Siła Wyższa dała nam Dwanaście Kroków.
A oto działania i praca które nas uzdrawiają:
Używamy:
- 12 kroków
- mityngów
- telefonu
Dzielimy się wzajemnie doświadczeniem, siłą i nadzieją. Uczymy się jak stopniowo dzień po dniu, przebudowywać nasze chore myślenie. Gdy uwolnimy naszych rodziców od odpowiedzialności za nasze dzisiejsze działania, staniemy się wolni. Będziemy aktywnie podejmować zdrowe decyzje, zamiast reagować biernie na cudze zachowanie. Postępujemy od ranienia siebie i innych, do zdrowienia, do pomagania. Odnajdujemy poczucie pełni zycia, o którym nigdy nie wiedzieliśmy że jest możliwe.
Uczęszczając regularnie na mityngi, ujrzysz rodzinny alkoholizm lub dysfunkcję takimi jakie są naprawdę: jest to choroba która zaraziła Cie w dzieciństwie i wciąż wywiera na Ciebie wpływ jako na osobę dorosłą. Nauczysz się skupiać na sobie i życiu tu i teraz. Weźmiesz odpowiedzialność za swoje życie i zaopiekujesz się sobą jak dobry rodzic.
Nie będziesz tego robić samotnie. Spójrz dookoła, a zobaczysz innych którzy wiedzą co czujesz. Kochamy Cię i wspieramy bez względu na wszystko. Prosimy cię zaakceptuj nas tak jak my akceptujemy Ciebie.
Jest to program duchowy oparty na działaniu pochodzącym z miłości. Mamy pewność ze w miarę jak miłość zacznie wzrastać w Tobie, ujrzysz wspaniałe zmiany we wszystkich Twoich relacjach. Dotyczy to przede wszystkim Twojej relacji z Siłą wyższą, z Tobą samym. Oraz z Twoimi rodzicami.

40 komentarzy:

  1. Znów jak bumerang powraca temat terapii grupowej... hmmm...

    OdpowiedzUsuń
  2. Każda osoba która ma takie problemy powinna bez wstydu pójść na terapię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w pełni z Monnie.

      Usuń
    2. Tak ale nie każdy ma siłę i trafi na odpowiedniego specjalistę! Specjaliści bywają różni.... A po za tym trzeba uznać pewne rzeczy i czuć potrzebę. Są ludzie którzy wolą brnąć w swoje nałogi... etc

      Usuń
    3. To lepiej siedziec i tkwić w nałogu albo miec depresję z powodu nałogu innych?

      Usuń
    4. DDA/DDD to nie tylko depresja z powodu nałogu innych, to bardziej patologiczne wzorce i patologiczne reakcje zachowawcze, patologiczne myśli w różnych sytuacjach.

      Usuń
  3. Dokładnie takie podejście miałam na myśli w poprzednim komentarzu.Terapia i samodzielne działania przynoszą rezultaty.Rozmawiam często ze znajomymi terapeutami i zawsze kładą nacisk że udaje się tym którzy chcą i sami intensywnie pracują nad sobą. Nie łatwo pozbyć się takiego balastu gdyż większość złych przeżyć upchnięta jest za kurtyną podświadomości ale jest to realne. Koniecznie trzeba dążyć do psychiczno-duchowego uwolnienia, co pozwala zapanować nad swoim życiem i emocjami. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam we wtorek "terapeutka" powiedziała że ona nie jest od rad i wskazówek, nie ma sensu dalsza praca z nami a na grupę chodzimy by uczyć sie dokładać rodzicom. Zapytałam czy była na takiej grupie a ona że tak. Dziwi mnie to, gdyż celem spotkań nie jest rodzic a osobiste zdrowienie.

      Usuń
    2. Jeśli głównym bohaterem terapii są rodzice, a celem ma być osobiste zdrowienie? To chyba ciut ... sprzeczność? To tak jakbym myślała, że ogródek sam mi się wyplewi, kiedy będę w grupie dyskutowała o tym, ile chwastów ma u siebie sąsiad.

      Usuń
    3. Na terapii mówi się o sobie w kontekście tego jak wpłynęli na mnie.

      Usuń
  4. Terapie są dobre, smuci mnie jednak to, że znam ludzi, którzy chodzą na terapię latami ... i nic. Podczas, gdy teoretycznie terapia powinna mieć jakieś cele po osiągnięciu których terapeuta powinien "uwolnić" swojego pacjenta od siebie.

    Na Zachodzie są terapie np. alkoholików, gdzie pacjent staje się własnym sterem nie przez odwołania do sił wyższych Nawet w tym co tutaj napisane jest sprzeczność - jeśli się przyjmuje, że to rodzice nas ukształtowali, to jak można ich uwolnić od odpowiedzialności? :). Niestety bycie w grupie wsparcia staje się dla osób słabych nałogiem samym w sobie, nie jest przypadkiem, że wielu nałogowców po wyjściu (niby) z nałogu staje się gorliwymi wyznawcami jakiegoś kultu. W zasadzie nadal ich życiem rządzi oparcie się na sile zewnętrznej względem nich. Co więc się zmieniło w ich osobowości? Nic, tylko wątroba mniej boli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak skoro rodzic i dzieciństwo miało wpływ, uznaje się to ale program nie zakłada obwiniania rodziców i zasłaniania sie tym lecz pracę nad sobą.

      Usuń
    2. Rozumiem, choć jeśli umiejscowimy wpływ w przeszłości, to jak można zmienić przeszłość? W terapii najlepsze efekty daje uzmysłowienie, że jest się samemu winnym, wtedy wystarczy wypisać, co robię źle i pracować nad nierobieniem tego. Myślę, że dlatego terapie DDD/A są dość karkołomne i zamieniają się w hobby chodzenia tam zamiast być terapiami w pełnym tego słowa znaczeniu, czyli czymś, co się zakańcza, gdy osiągnęło się zamierzony cel.

      Usuń
    3. Myślę że ni rozumiesz idei tego. Nawet gdy osiągniesz cel, chodząc na grupę samopomocową na grupie służy się innym radą pomocą czerpie z doświadczenia innych.

      Usuń
  5. Nie wyobrażam sobie opowiadania o domowych problemach i wylewania brudów przed obcymi ludźmi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też sobie nie wyobrażam, ale jednak czasem łatwiej jest otworzyć się przed kimś "obcym"

      Usuń
  6. Ja tez bym sie nie otworzyla. Co innego przed terapeuta, a i to potrzebowaloby czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie każdy terapeuta zachowuje się tak jak powinien...

      Usuń
  7. Choć w naszym społeczeństwie terapia wciąż jest źle kojarzone to jestem zdecydowanym zwolennikiem terapii czy grupowej czy indywidualnej, to często jedyną droga do normalności.

    P.s dzięki za zagladanie na medwet!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby dobrze trafić a osoba która ma pomóc nie narobiła więcej szkód niż to warte.

      Usuń
  8. Ja jestem DDA, w pewnym momencie zbyt mocno mi to uwierało i chodziłam do psychologa. Ten od razu powiedział, że powinnam w czymś takim uczestniczyć, jednak odmówiłam. Zresztą psycholog również okazał się bardzo pomocny, po terapii autentycznie uwolniłam się od bólu serca :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na terapii dużo zależy od terapeuty, nie zawsze trafi się na dobrego, pamiętam jak w liceum miałam zajęcia na psychologii i kobieta kazała nam podzielić się na grupy po czym zarzuciła, że nie jesteśmy zgrani, ponieważ zgrana klasa powinna siedzieć razem w jednej grupie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmmm... no tak specjaliści bywają różni... najgorzej trafić na patracza!

      Usuń
  10. Najważniejsze to umieć rozmawiać o swoich problemach. To pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  11. Taka terapia przydałaby się wielu osobom :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam!
    Nie komentuję, bo to mój zawód...
    Terapia pomaga, tym, którzy chcą się zmienić.
    Gratuluję pierwszego miejsca.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, i zapraszam do wypowiadania się.

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!