Obserwatorzy

czwartek, 30 kwietnia 2015

I co Wy na to?

Nie czuł się z w swoim ciele dobrze, mówił że nie należy ono do niego. Cierpiał na depresje, jako mężczyzna nie czuł emocjonalnej więzi z synem. Jego syn dziewięcioletni Wiliam nie był zadowolony widząc przygnębionego ojca.  Kluczem do rodzinnego szczęścia okazała się zmiana płci ojca i męża. Bobowi nie łatwo było „ujawnić się”….
Podczas oglądania telewizji Bob oświadczył żonie że czuje się kobietą i chce zacząć życie jako kobieta – opowiada na łamach Daily Mail 44-latka. (pisze FAKT).
Pewnie kobieta była w szoku jak to usłyszała – nie dziwię się usłyszeć coś takiego od męża po dwudziestu wspólnie spędzonych latach, to musiało być piorunujące doznanie... Jo postanowiła wspierać męża, podczas całego procesu: najpierw terapia hormonalna, potem operacja i na końcu jest urzędowa zmiana płci, podczas tego procesu Bob zmienił się w Roxy. Jo nie żyje już w heteroseksualnym związku, ale lesbijskim, w którym to wychowują syna Wiliama. Dziecko zadowolone jest że tata nie jest już przygnębiony i nieczuły…
„Roxy posiada wszystkie cechy, które pokochała w Bobie, a do tego jest bardziej czuła i wrażliwa. - Teraz żyje nam się lepiej – zdradza.” – pisze Fakt.

Sprawa może dziwić, bulwersować… ale mimo wszystko rodzina jest szczęśliwa i to najważniejsze. Nam może się to nie podobać ale to wciąż nie nasze „podwórko”. Przestaje dziwić gdy facet zostawia rodzinę, kobieta sama boryka się z trudami utrzymania rodziny, wychowania potomstwa… tu Bob zmienił płeć i jako dziwadło „ląduje” na wiocha.pl. takie podejście spowodowało że przez wiele lat ten człowiek męczył się… żył w obawie… co doprowadziło do tego że oszukiwał rodzinę. 

42 komentarze:

  1. Ja zawsze uważam, że każdy dopóki nie krzywdzi innych powinien żyć tak jak chce i jak mu wygodnie. Nieważne czy chce zmienić płeć, wierzy w spaghetti czy chce wziąć ślub z drzewem, skoro to jest jego pragnienie to czemu mu tego zabraniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmmm.... a ta kobieta mogła sie poczuć oszukana zawierając związek małżeński z heteroseksualnym mężczyzną.... nie wiadomo jak naprawdę ona to widzi.... jak społeczeństwo, zwłaszcza koleżanki i koledzy szkolni Williama....

      Usuń
  2. No i dobrze zrobił, a żona jeszcze lepiej akceptując to. Niestety mamy dużo dysfunkcji organizmu a to jeden z nich. Dobrze, że jest możliwość zmian.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak sie przed chwilą przypatrzyłam, że najszczęśliwij wygląda Roxy, uśmiechnięte jest dziecko, a Jo jakoś tak no nie wiem jakby nie do końca.... coś myslę że nei do końca się odnajduje.... w nowej sytuacji.... nie dziwota skoro 20 lat miała męża Boba....

      Usuń
  3. W niejednym homoseksualnym zwiazku dzieci sa szczesliwsze i bardziej kochane niz w klasycznym, wiec nie widze w tym nic zlego. Zapewne w Polsce zabrano by dzieciaka do bidula, zeby nie patrzyl na sodome w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest typowy związek homoseksualny. Zupełnie czym innym jest, gdy mężczyzna czuje się kobietą w męskim ciele. Czuje się obco sam ze sobą. Niezgranie płci psychicznej z fizyczną. Genetycznie istnieje wiele wytłumaczeń na takie przypadki.

      Usuń
    2. Do bidula jak bidula, ale jakiego? Gorzej do takiego prowadzonego przez siostry Boromeuszki z siostrą Bernadettą na czele lub innym "prawym" duchownym który pokaże jak wygląda....

      Usuń
    3. ale to jest oszustwo wyznać żonie taką prawdę po 20 latach wspólnego życia....

      Usuń
    4. Oszustwo? Raczej Bob przez te wszystkie lata próbował również oszukać samego siebie.

      Usuń
    5. no tak; ostracyzm robi swoje...

      Usuń
  4. No i co? Lepsze to, niż te wzorcowe "katolickie" rodziny, gdzie pijany tatuś wraca i tłucze codziennie wszystkich....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak ale dalej pozostaje kwestia kłamstwa i oszustwa jakie leży u podwalin związku Boba i Jo. Przecież ona wyszła za Boba, który okazał się Roxy. Rozumiem lęk i obawę przed odrzuceniem.... to wszystko jest mega chore....

      Usuń
  5. Na naszym"polskim"podwórku...taki człowiek zaraz byłby wytykany palcami...a tam ludzie są bardziej tolerancyjni...najważniejsze, że mały William jest szczęśliwy...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a Jo? Widać po zdjęciu jakby tak nie do końca odnajdywała się w nowej sytuacji... i co się dziwić skoro 20 lat miała męża...

      Usuń
  6. Cóż, jeśli ten człowiek faktycznie był uwięziony w tzw. obcym ciele, a po przemianie jest szczęśliwy, to nie ma co na ten temat dyskutować, ma do tego pełne prawo. Żona to zaakceptowała i chce żyć w związku homo, proszę bardzo, ale nigdy nie byłam i nie jestem za tym, aby pary homoseksualistów posiadały dzieci, nikt i nic nie wpłynie na zmianę mojego zdania i też mam do tego prawo. Dla mnie takie zjawisko jest absolutnie dysfunkcyjne dla dziecka. Aczkolwiek w tym przypadku jest troszeczkę inna sytuacja, dziecko ma pojęcie ci się stało, miało to zapewne rzetelnie wyjaśnione, choć i tak mam wątpliwości czy w przyszłości, po ukształtowaniu swojego światopoglądu jego stosunek do rodziców się nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aGaRaSzKo! Bob oszukał Jo będąc mężem, bo przecież czuł się kobietą...i to zobacz po ilu latach wspólnego pożycia, gdzie jeszcze dziecko jest. Ze zdjęcia widzę jakby nie do końca odnajdywała sie w nowej sytuacji. Z obecnej sytuacji najbardziej cieszy sie Roxy skoro została zaakceptowana, dziecko skoro już nie ogląda przygnębionego ojca to pewnie też lepiej....jeszcze jak ta sytuacja nie będzie skutkowała że dziecki w szkole nie wezmą go na języki to spraw raczej czysta.
      A Jo.... przecież wyszła za Boba, który oszukał ją.... skoro nie był do końca mężczyzną, skoro czuł sie kobietą...
      Irytuje mnie że takie osoby mają dzieci... no ale z drugiej strony skoro są szczęśliwi....w sumie lepiej pełna akceptująca sie rodzina niż "normalne" że tatuś znalazł sobie inną młodszą. Albo chore patologicze rodziny

      Usuń
  7. Generalnie mam taka zasadę, że nie interesuje się tym, kto z kim śpi, ani co czyni z własnym ciałem o ile nie głosi, ze zamierza to ciało zrzucić z dziesiątego piętra. Skoro sa zadowoleni- to daj im bogini tego szczęścia, jak najwiecej.

    OdpowiedzUsuń
  8. kurcze jak są szczęśliwi niech się kochają... nic mi do tego kto z kim i dlaczego. oby dzieci również ich tak myślały jak dorosną:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak są szczęśliwi to niech sobie żyją jak chcą :o)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie to nie do pomyślenia ze względu na dziecko. Pewnie ciężko chłopcu zrozumieć sytuację i ma sieczkę w głowie, co na pewno wpłynie na jego rozwój i dorosłe życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmmm.... ale z drugiej strony ojciec zantagonizowany sam ze sobą to też nienajlepszy obraz dla dziecka....
      Irytuje mnie że tyle lat oszukiwał żonę i dziecko...

      Usuń
  11. Czy na pewno tak oni są szczęśliwi? Ta kobieta i ten chłopiec? Czy to tylko na pokaz do mediów? Mam nadzieję, że tak....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłopiec może nie jest do końca świadom, ale nie wykluczone że może już jako dorosły mieć pretensje do rodziców.... nie wiadomo jaka będzie reakcja środowiska.... czy nie stanie sie obiektem złośliwości.
      Dzieciakowi który widzi przygnębionego rodzica nie jest łatwo. Teraz gdy ojciec jest uwolniony od katuszy wewnętrznych, został zaakceptowany przez najbliższych, to to na pewno ta sytuacja przekłada sie na jego życie.

      Usuń
  12. No i ta kobieta (co była czas kobietą) tak nagle potrafiła przejść na lesbijkę? No dobrze, może potrafiła, oby :) Niech będą więc szczęśliwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przejść na lesbijkę? Czy być tak uzależnioną od Boba (nie wiem emocjonalnie, finansowo...) że pogodziła się z tym - i na ile tak naprawdę?! Bo przecież ona wyszła za Boba, a tak na prawdę Bob był Roxy. Kobieta ma prawo czuć sie oszukana.
      Bob był lesbijką, i na tym polega jego oszustwo dyktowane społecznym ostracyzmem.... piekło przechozą tacy ludzie....

      Usuń
  13. jak są szczęśliwi to czemu nie?:P

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że to lepsze rozwiązanie niż całe życie czuć się nieszczęśliwym... później ludzie targają się na swoje życie bo nie mogą poradzić sobie ze swoim cierpieniem...

    OdpowiedzUsuń
  15. nawet ja nie nosze takiej mini:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli żona nie miała nic przeciwko i chciała mieć zamiast męża żonę... no i ważne by dziecko nie czuło się pokrzywdzone. Szczęścia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wiem czy ona chciała? Myślę że bardziej zaakceptowała...

      Usuń
  17. wolę się nie wypowiadać na takie tematy ;) ♡

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!