Obserwatorzy

sobota, 6 lutego 2016

Dla włosów... i nie tylko...

Postanowiłam jakoś zaopiekować sie bardziej niż zazwyczaj moim skalpem...
Rozpoczęłam od umycia włosów i skóry głowy czarnym mydłem którym to obdarowała mnie kochana moja czytelniczka sisi następnie po osuszeniu ich ręcznikiem uraczyłam włosy i skórę głowy moim najnowszym nabytkiem jaki otrzymałam od miłej  aGaRaSzKi. Zgodnie z instrukcją nałożyłam folie. Aby było cieplej postanowiłam lekko podgrzać suszarką - coś na kształt tego co dostajemy u frycka... a następnie nałożyłam ręcznik by trzymał ciepłą temperaturę coby lnialny olej jak najlepiej wnikał...
wpadłam na taki pomysł że można by było między ręcznik a folie zastosować takie podgrzewacze, oczywiście jakby mieć większe... by temperatura ułatwiła wnikanie oleju...


Coś muszę wymyślić... w każdym razie olej trzymałam pół godziny - całe 10 minut dłużej niż jest napisane na opakowaniu:) 
Następnie bananowym szamponem z TBS umyłam dwa razy włosy i skórę głowy. Po osuszeniu ręcznikiem nałożyłam na kolejne pół godziny odżywkę bananową z TBS... 


po spłukaniu i oszuszeniu ręcznikiem potraktowałam je odżywką w sprayu z Loreala.
Efekt: mięciutkie, lśniące i puszyste włosy:



Twarz:
znowu czarne mydło jakim uraczyła mnie sisi potem maseczka z Ziaji:

oczyszczająca z mikrodermabrazją oczyszcza i peelinguje, trzymam ją po jakiś 15 minutach. Ta maseczka ma naprawdę sporą pojemność toteż czasem nakładam ją na całe ciało, czasem na wybrane miejsca, naprawdę produkt godny polecenia. Wróćmy do cery tak przygotowaną skórę traktuje maseczka wzmacniająca na moje naczynka... bardzo fajny produkt i cieszę sie że wróciłam do niego nie dość że wpnaniale koi, łagodzi moją naczynkową cerę to jeszcze jakby lekko ujędrniała, nawilża i ta witamina C (gdzieś tam nie za wysoko w składzie, ale jest) dodaje troche blasku, no i ta pojemność:) więc stosuje ją sobie często na dekold, biust... (najlepiej po glince z mikrodermabrazją..) po 15 minutach zmywam tonizuje i kremuje facjate:)

48 komentarzy:

  1. No i proszę jakie ładne włoski :) Z tymi podgrzewaczami nie wpadłabym, kreatywna bestia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne te twoje kosmetyki do włosów :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię olejować włosy, po olejku są wygładzone i ładnie połyskują

    OdpowiedzUsuń
  4. Kosmetyki wydają się być bardzo ciekawe! Moje włosy nie przepadają za eksperymentowaniem i testowaniem nowych kosmetyków, ale ciągle szukam tych idealnych produktów do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Buziaki kochana Filiżaneczko:). A z tymi podgrzewaczani to niezły patent:). Zdjęcie wlosow jest, a oblicza????:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo , ale to bardzo lubię kosmetyki Ziaja ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne włosy :)
    Bananowy szampon.. jak on pięknie musiał pachnieć! Muszę go mieć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli takie domowe Spa było :) No właśnie szkoda, że oblicza nie widać, ale rozumiem. Też staram się swoje chować przed światem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tą bananową odżywkę bym chciała wypróbowac :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No i pięknie, włosy też muszą się zrelaksować, a co.

    OdpowiedzUsuń
  11. Taka bananowa odżywka to świetna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Taka kuracja dla włosów jest potrzebna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam olej lniany, na moje włosy działa fantastycznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. nigdy nie mialam nic z TBS i bardzo mnie kusza :D obserwuje:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze sie:) a co z TBS kusi najbardziej?

      Usuń
  15. Fajny pomysł z tymi podgrzewaczami :D. Czarne mydło bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O nawet nie wiedziałam, że Ziaja ma maseczki w takiej formie;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Włoski nawet na tym małym zdjeciu wyglądają na mięciutkie i gładkie, a czarne mydło wychwala pod niebiosa moja koleżanka z pracy. Twierdzi, że od kiedy się nim myje, nie musi nawilżać dodatkowo skóry. No i jest hipoalergiczne. Może sama powinnam używać do mycia głowy... Boję sie tylko, że przy długich włosach namydanie będzie masakrą jakąś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja potem je olejowałam i odżywiałam po szamponie:) taki zabieg może raz w tygodniu uskutecznie:) włosy mięciutkie bardzo:)

      Usuń
  18. No patrzcie a ja sprawdziłam sobie z tym podgrzewaczem i muszę ci powiedzieć że działa to nawet ale na jakieś 10 minut, potem musisz znowu go podgrzać. O maseczki do twarzy to tak delikatnie się przypominam, włoski piękne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam.
    Nie znam sie na kosmwtykach.
    Teraz używam szampony z prezentu od dzieci. Jest świetny.
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zaprasam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  20. niezły pomysł z tymi podgrzewaczami :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Z tymi podgrzewaczami to niezły pomysł. Sprytna z ciebie bestia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!