piątek, 8 listopada 2019

Filmowo


Cześć Kochani:) Dziś piątek weekendu początek. Wczoraj o 20:00 rozpoczęły się zapisy na warsztaty które odbędą się na Festiwalu Kobiet Internetu. Miejsca rozeszły się jak ciepłe bułeczki, dosłownie w kilka minut... 20;04 na zegarku i chyba już nic nie zostało. Cieszę się ze będę mogła tam być, słuchać, spotykać sie, rozmawiać, liczę na sporą dawkę inspiracji i wiedzy:)
No a jak już filmowo to szału nie ma, ale za to produkcja skandynawska, jak na mnie nie codzienny gatunek, ale po seansie, a oto moje wrażenia, zapraszam:



Granica / Gräns / Border (2018)


reżyseria: Ali Abbasi
scenariusz: Ali Abbasi Isabella Eklöf
gatunek: Fantasy, Thriller, Romans
produkcja: Dania, Szwecja


Opis:

"Dawno, dawno temu na przystani promowej pracowała bardzo, ale to bardzo brzydka celniczka. W wolnych chwilach Tina chodziła boso po lesie, a do snu czytała kryminały Lisy Marklund. Nie miała szczęścia w miłości, a jej ojciec chorował na amnezję. Za to w pracy była bardzo doceniana, bo umiała wykryć przemycany alkohol (podając dokładną liczbę butelek, zanim jeszcze torba delikwenta została otwarta), a nawet wyczuwała złe zamiary kontrolowanych osób. Pewnego dnia przed jej stanowiskiem stanął jednak tajemniczy mężczyzna, którego zamiarów nie umiała rozpoznać. Był to bez wątpienia facet ze skłonnością do... trollowania."źródło

Przyznam że nie czytałam opisu tego filmu... uwagę moją przyciągnął... plakat, taki inny, taki oryginalny... stwierdziłam że gdy tylko będę miała chwilę właśnie temu tytułowi dam szansę. Plany swoją a praktyka swoją drogą. Gdy tylko chciałam wrócić do tematu wymienione gatunki wzbudziły moje mieszane uczucia... Fantasy - no nie jest to mój gatunek, tytuły z tej szuflady omijam, thriller - to jak wiecie lubię, romans - no i tu też mi nie po drodze. Jednak kuszona plakatem, motywowana wewnętrzną decyzją odpaliłam na spokojnie: "Granicę".
Jak na skandynawskie kino przystało mamy tu pewną surowość obrazu, w relacjach międzyludzkich i komunikacji. TO co przyciągnęło moją uwagę to główna bohaterka, celniczka Tina (w tej roli Eva Melander) która swoim zachowaniem wzbudziła skojarzenia ze zwierzęciem.... no tak, to gatunek fantasy - przypomniałam sobie. Tina lubi naturę, czuje sie związana z nią i na odwrót czego dowodem są odwiedziny zwierząt które są zaciekawione bohaterką, nie ma tu jakiejś wielkiej miłości, a jednak niezwykłe jest to że futrzaki nie boją sie pierwszoplanowej postaci.
Zachowanie Tiny może zaskakiwać, kolejną sprawa są jej umiejętności wyczuwania ludzi... w sensie dosłownym, gdyż niczym pies posługuje sie tym zmysłem... z powodzeniem!
Film dał mi do myślenia, zaskoczył, dostrzegłam pewne psychologiczne rysy w tej skandynawskiej produkcji która jest inna, wyróżnia się, nie jest to wybitne arcydzieło, obraz nie jest zły. W moim odczuciu jest to dobra produkcja której można poświecić czas:) Dodałabym wskazanie że jest to film dla dorosłych, gdyż jest jedna scena nie wskazana dla dzieci...

Jak tam widziałaś coś ostatnio godnego polecenia? Wybierasz sie do Gdańska 23-24 listopada na Festiwal Kobiet Internetu?

29 komentarzy:

  1. Fajnie, że wybierasz się na festiwal. Ja może spróbuję w przyszłym roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może sie tam spotkamy, albo ja dotrę na See Bloggers:)

      Usuń
  2. Nie widziałam ostatnio żadnego ciekawego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie oglądałam tego filmu nie jest w moim typie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, to specyficzny obraz... zapadający w pamięć....

      Usuń
  4. Czekam na relację z festiwalu. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami warto obejrzeć i skandynawskie, by mieć porównanie do innych...
    krystynabozenna

    OdpowiedzUsuń
  6. Plakat jest naprawdę ciekawy, ale chyba bym tego filmu nie wybrała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam wcześniej o tym filmie, ale przyciągnęłaś moją uwagę. Coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio kilka fajnych filmów widziałam, ale i tak książki dla mnie zawsze lepsze. W wolnej chwili zerknę na ten wymieniony :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A coś więcej o tym festiwalu to gdzie można znaleźć. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  10. Może z ciekawości obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!