Na drugi dzień dzwoni do mnie o 5:49 rano że po nocce pojechał po bilety na dworzec. Dziwne że jak miałam pobieranie krwi i z nocki ciężko mu by było przyjechać mi towarzyszyć, był wtedy bo nie pracował w nocy. Drugi telefon 6:30 z informacją że nie ma żadnych biletów. Popłakałam się, bardzo zależało mi na tym by zobaczyć Wrocław. Powiedziałam że poczułam się oszukana, krzyczał na mnie że ja mu zarzucam kłamstwa był oburzony, płakałam, leciała mi krew z nosa a on krzyczał że chciał... gdyby chciał to by nie mówił że odwołuje. Potem pojawił się pomysł wyjazdu do Torunia. Ja postanowiłam się tylko przyglądać co będzie robił, jak sie zachowa, wyczułam w pewnym momencie jak coś ustalaliśmy że sie śmiał. Powiedziałam że nie oczekiwałam od partnera jakiegoś szczególnego wyglądu, pozycji społecznej, sytuacji finansowej ale tego że będę miała oparcie, że jeśli się umówimy to jest to wiążące i że nie są to wygórowane oczekiwania. Powiedział że to podstawowe sprawy a jednak myślał że obietnice i trzymanie mnie w nadziei na to że on łaskawie sie wywiąże będzie mnie dalej przy nim trzymać. Sprawa oddania pieniędzy za tą taksówkę którą zamówił a ja zapłaciłam bo nie można było kartą płacić a on gotówki nie nosi. Pieniędzy nie oddał ale próbował kolejnych sytuacji bym to ja płaciła. On wie że ja nie pracuję, on wie że nie jestem osobą zamożną a mimo to nie ma wstydu stawiać mnie w niezręcznych sytuacjach. Obiecywał pomoc finansową, wsparcie na leki, poprosiłam o stanik, obiecał że jak tylko będzie miał wolne to kupimy. Na obietnicach sie skończyło. Czasem poruszał tematy tego stanika czy leków ale na tym się kończyło.... on nie ma przy sobie...
Wczoraj wieczorem dzwonił i pytał czemu się popłakałam jak mi powiedział że nie ma biletów. Powiedziałam że bardzo mi zależało na tym wyjeździe a on że są sprawy ważne i ważniejsze że można jechać w innym terminie. Tylko ja sie poczułam okłamana bo nie wieżę że on specjalnie po nocce jechał do kas po bilety, zwłaszcza że mieliśmy sie spotkać tego dnia, kolejna sprawa to to że ja miałam ogarniać nocleg, a on mówił w między czasie: że może nie jedziemy, że może inny termin że gdzieś indziej mimo że zostało ustalone kiedy i gdzie jedziemy. Sprawa z Toruniem widać nie wyglądała lepiej bo manipulował terminami... nie kumam po co obiecywać skoro jak widać nie miał zamiaru jechać, nie rozumiem. Ja nie prosiłam o żadną wycieczkę to on proponował, pomoc finansową, na leki, nawet na leczenie prywatne. Powiedziałam tylko o sprawach dotyczących pewnego naszego wspólnego punktu, zapytał czy może pokryć koszty no i na tym pozostało. Może jego zdaniem samo poruszanie tematów ma zastąpić konkretne działania, nie wiem.
Dziś dzwoni ciągnie temat Wrocławia, tego że to nie jego wina że biletów nie było, pyta kiedy tam jedziemy. Powiedziałam że pojadę jak sobie sama kupię. (ja już nie jeden wyjazd sobie zorganizowałam sama, Wrocek to nie koniec świata). Pytał kiedy ogarniamy bilety do Torunia, a ja mu mówię by robił co chce. On: "aha mam robić co chcę" odpowiedziałam że i tak robisz. On że ja mu ciągle coś zarzucam i jak ma to tak wyglądać to on: "pie***li ten związek" odpowiedziałam mu aha rozumiem że mnie zostawiasz to ok, pożegnałam sie i zakończyłam rozmowę. Dzwonił jeszcze kilka razy, ale nie miałam ochoty rozmawiać z kimś kto nie jest gotowy rozmawiać bez krzyku, ktoś kto nie szanuje ustaleń, przekracza granice ktoś kto nie rozumie moich łez...
Przyszły smsy:
Pamiętam jego wcześniejsze deklaracje że mnie kocha, że chce ze mną sobie życie układać, oczekiwał ode mnie wyznań miłosnych... Future faking to manipulacja najczęściej na wczesnych etapach znajomości polegająca na składaniu fałszywych obietnic. Manipulator ma na celu kontrolę, zdobycie zaufania i zaangażowania ofiary. Kiedy pojawiają się problemy, manipulator używa obietnic przesuwanych w czasie jako "zasłony dymnej" i sposobu na uciszenie wątpliwości lub powstrzymanie partnera przed odejściem. Gra na zwłokę: "Tomorrow Never Dies"/ "Jutro nie umiera nigdy" to tytuł filmu z 1997 roku i dobrze odzwierciedla działanie manipulatora. Przesuwać obietnice które nic nie kosztują, a tak można w nieskończoność. Jaśniepan przecież wspominał że można w innym terminie jechać... Kiedy ofiara zwraca uwagę na brak działań, słyszy obwinianie o brak cierpliwości lub stawianie zbyt wysokich wymagań. Tutaj sie unosił o to że mu nie ufam, że on mnie kocha a ja go nie i nie wie czy go pokocham. Manipulatorzy lubią gaslighting czyli inną manipulację zmierzającą do tego by ofiara nie ufała sobie i była podatniejsza na działania. Jaśniepan mawiał: "to ty to źle zrozumiałaś" bo to on wie, bo jego jest racja. Nawet jak mi przyznał racje to dalej i tak robił swoje.



Cześć, nie chcę Ci dawać rad czy jakichś moich spostrzeżeń, ale uważaj na siebie i dbaj o swój komfort. Wierzę, że przetrwasz ten trudny czas bez uszczerbku na zdrowiu.
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie też inny punkt widzenia
UsuńMasz ogromną samoświadomość i bardzo dobrze, że nazwałaś te mechanizmy po imieniu. Twoje oczekiwanie szacunku, stabilności i dotrzymywania słowa to absolutna podstawa, a nie wygórowane wymagania. Bardzo mądrze zrobiłaś, stawiając wyraźną granicę i odcinając się od krzyku oraz emocjonalnego rollercoastera. Trzymaj się mocno swojej prawdy i nie pozwól nikomu zachwiać wiary we własną intuicję.
OdpowiedzUsuńMnie dziwi że (jak mówił) ma pozwolenie na broń. Coś mówił że chce mi w cztery oczy powiedzieć i że chce nade mną popracować... Mam nadzieję że trafię w końcu na kogoś normalniejszego...
UsuńCzytam i szczerze mówiąc, nie wiem co mam napisać. Dla mnie to związek bez przyszłości, a nawet bez sensu.
OdpowiedzUsuńWiem, że samotność to nic przyjemnego, ale samotność we dwoje jest o wiele gorsza. Niby ktoś jest ale liczyć możesz tylko na siebie, a ten, który miał być wsparciem, dostarcza tylko rozczarowań, trosk i łez.
Dobrze, że jesteś ostrożna i masz poczucie własnej wartości i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej i że potrzebujesz naprawiania.
Trzymaj się dzielnie! Trafisz na właściwego partnera na pewno!
💓
UsuńEhh, a miałam nadzieję, że te wszystkie wcześniejsze obawy, o których pisaliśmy w komentarzach, są niepotrzebne :( Przykro mi, że tak to wyszło, serio... No ale lepiej teraz zakończyć ten związek, bo z każdą chwilą byłoby to coraz trudniejsze. Jestem pewna, że trafisz na wartościowego człowieka! :)
OdpowiedzUsuńNauczyłam się już, że nie można jednak bagatelizować pierwszych wątpliwości i sygnałów ostrzegawczych. Czasem w dobrej wierze próbowałam się przekonywać i zawsze się sparzyłam... Wyciągnęłaś wiele mądrych wniosków i masz rozsądne podejście. Idź dalej do przodu i trzymaj tego, wszystko się ułoży :)
Uściski i pozdrowienia :))
Jak dla mnie to on zakończył ta relacje słowami: "pie*** ten związek". A to że dzwonił do mnie i pisał...
UsuńZ tym dawaniem kolejnych szans to racja... zwłaszcza gdy ja chciałbym a ta druga osoba nie prosi...
Ważne by wyciągnąć wnioski o być mądrzejszą...
Dla Ciebie lepiej, że to się skończyło. To bawiący się Twoim zaufaniem manipulator. Jeszcze byś płaciła za niego w tym Wrocławiu.
OdpowiedzUsuńNie lubię takich manipulatorów. Szkoda tracić czas na budowanie z nimi jakiejkolwiek relacji.
OdpowiedzUsuńDla mnie to jakiś cwany typ i chyba powinnaś trzymać się od niego jak najdalej.
OdpowiedzUsuńTeż tak uważam, zachowuje się dziwnie, a własne bezpieczeństwo i komfort to priorytet
UsuńWygląda na to, że bardziej były obietnice niż realne działania.
OdpowiedzUsuńMasz prawo czuć się zawiedziona i zmęczona taką sytuacją.
Dobrze, że zaczynasz stawiać granice i patrzeć na to, co ktoś robi, a nie mówi.
krystynabozenna
Stawianie granic to trudna sztuka, ale niestety trzeba je stawiać. Na takich typów szkoda czasu
OdpowiedzUsuńPrzecież Ty jesteś świetna w organizowaniu sobie wycieczek, umiesz znaleźć ciche zakątki i perełki turystyczne, nie ma sensu opierać się na kimś kto nie rozumie Twojej chęci podróżowania i robi wszystko by uprzykrzyć Ci życie
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, ze wkrotce spotkasz kogos milszego :)
OdpowiedzUsuń