
Dzień dobry w ten deszczowy piątek. Miał być filmowo ale niczego nie udało mi sie obejrzeć, czuję się rozbita, odczuwam wstręt do siebie. Jaśniepan dzwonił, kłóciliśmy się, krzyczałam bo już nie wytrzymywałam. On ma wyjątkową oporność na mój punkt widzenia. Cóż od niego: wcześniej opisywany future faking (obietnice bez pokrycia). Na chwilę obecną niczego do siebie nie wziął. Nawet nie ma ochoty iść na spacer, mam się umalować i do niego przyjechać na obiad i wiadomo na co jeszcze liczy w tej relacji. Wspomina o staniku... ale dziś miałabym do niego przyjechać na obiad, wiadomo co jeszcze, ma czereśnie... on zupełnie nic nie przyjmuje do siebie. Nie trafia do niego nic zupełnie, żadnej odpowiedzialności nie przyjmuje. Uważa że to nie jego wina że biletów nie było, że ja mu nie przypominałam o staniku, pieniądzach o które miałam go prosić. Dla mnie to było upokarzające kierować wielokrotnie prośby. On jest jak zimny kamień wobec moich potrzeb, liczy sie on i jego potrzeby, może dać coś do jedzenia, rozmowę (pozbawioną głębi, prostą) i na to mogę liczyć, ale ja mam co jeść, mam i inne potrzeby, którymi on manipuluje. Winę za wszystko zwala na mnie bo nie prosiłam kilkukrotnie bo on zapomina i trzeba mu mówić, prosić kilkukrotnie. Uważam że upominanie sie jest to upokarzające. Czuję się w rozsypce... zarzuca mi oszustwo, on sobie racjonalizuje by wyszło na jego korzyść. Jest pytanie: ważne mieć: "racje czy relacje". Ja potrafiłam uszanować jego racje, potrzeby... on...mówi o budowaniu relacji o przytuleniu, patrzeniu sobie w oczy.... Tematów, kwestii spornych było więcej. Rozmowę zakończyłam słowami: "żałuję że cię poznałam".
No i dobrze, bo ileż można znosić upokarzanie. Życzę Ci jak najszybszego znalezienia pracy, sama sobie kupisz ten stanik. To strasznie upokarzające czekać na czyjąś łaskę.
OdpowiedzUsuńJa już sobie kupiłam trzy nowe biustonosze.
UsuńEhh.. smutno mi. I przykro, że coś takiego przeszłaś.. Szczęście w nieszczęściu, że tak rozsądnie do tego podeszłaś i nie bagatelizowałaś sygnałów ostrzegawczych. W takiej aytuacji to naprawdę lepiej jest się wycofać i iść dalej. Wszystko się ułoży, z całego serducha Ci tego życzę! :))
OdpowiedzUsuńJa bym tak nie mogła. Takie upokorzenia dają do myślenia.
OdpowiedzUsuńMyślę, że czas zamknąć te drzwi i przestać na nie spoglądać, żeby nie przegapić tych, które się przed Tobą mogą otworzyć w każdej chwili.
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego!
Relacje powinny być oparte na szacunku. Także do zdania innego człowieka mimo że czasem się z tym zdaniem nie zgadzamy. Ważne aby odcinać się od toksycznych relacji. Szkoda na nie dni :(
OdpowiedzUsuńBardzo mi przykro, że przez to przechodzisz i czujesz się tak rozbita. Pamiętaj, że Twoje emocje, granice i potrzeba szacunku są w pełni ważne. Masz prawo oczekiwać partnerstwa, a nie ciągłego proszenia się o podstawowe rzeczy i znoszenia manipulacji. Decyzja o postawieniu jasnej granicy była z pewnością trudna, ale pokazała Twoją siłę. Myślami jestem z Tobą i życzę Ci dużo spokoju w ten trudny dzień.
OdpowiedzUsuńW bardzo złym kierunku rozwinęła się ta historia. Przykro mi.
OdpowiedzUsuńco ty za typy przyciągasz???
OdpowiedzUsuńTeż mam takie obserwacje. Bardzo to przykre i upokarzające...
UsuńDzieje się u Ciebie, widzę, sporo.
OdpowiedzUsuń