piątek, 19 czerwca 2026

Filmowo

 


Na randkę wczoraj nie poszłam, za to byłam na zakupach i będę coś robiła, przepisem obiecuję się podzielić. Znaleziony recept pewno przerobię jakoś po swojemu. 
A teraz o tym co udało mi się obejrzeć, są to starsze produkcje. 

Broken Flowers (2005)


reżyseria: Jim Jarmusch
scenariusz: Jim Jarmusch
produkcja: Francja, USA

 
Melancholijny obraz podstarzałego pana którego zostawia żona. Pan szczególnie łez nie roni, miałam wrażenie że jest takim biernym obserwatorem po którym spływa wszystko jak po kaczce. Zwrotem akcji jest list, anonimowy z informacją o synu. Don postanawia odnaleźć dawne kochanki z nadzieją że pozna swoje dorosłe ale dziecko.

Cztery pokoje / Four Rooms (1995)


reżyseria: Quentin Tarantino, Allison Anders
scenariusz: Quentin Tarantino, Allison Anders
produkcja: USA


Stary film do którego sobie wracam, czarna komedia Quentina Tarantino w doborowej obsadzie: Madonna, Antonio Banderas, Salma Hayek, Bruce Willis.. Boy hotelowy Ted ma dyżur w hotelu pewnej jak łatwo sie domyślić feralnej nocy. Ponoć Woody Alen powiedział że komedia to tragedia która przydarzyła sie komuś innemu. Obraz jest podzielony na pokoje a każdy z nich to jak by nie było osobna osobliwa historia. Z każdym pokojem jest coraz gorzej, no tak jak starszy kolega mówi do głównego bohatera: gość dzwoni a ty sie boj, oj boj... stary, specyficzny, fajny film

No to na tyle filmowych atrakcji. A Ty mi coś polecisz? 

8 komentarzy:

  1. Ja ostatnio oglądałam na CDA Heretic. Rewelacyjny film, polecam! Daje dużo do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam "cztery pokoje" ale to już jakiś czas temu było. Dobry i masz rację, specyficzny:)
    Skusiliśmy wczoraj na w miarę nowy(2022) film polski" Strzępy".
    Profesor, wykładowca niszczony Alzheimerem i zmagania rodziny z problemem. Oglądało się ciężko, bo dialogi chwilami niemal niesłyszalne, aż się prosiło o napisy, mimo, że znam polski:)) Zakończenie lekko szokujące.
    Przebrnęliśmy i to jest sukces!
    Jestem ciekawa co będziesz tworzyć z tej receptury. Będę czekała !
    Dobrego dnia 🍀☀️

    OdpowiedzUsuń
  3. Łoo klasyki, oba bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wybór filmowy, oba tytuły to już absolutna klasyka, która genialnie operuje kontrastami. O ile u Jarmuscha ta melancholia i bierność bohatera zmuszają do głębszej refleksji nad uciekającym czasem, o tyle „Cztery pokoje” to czysty, genialny chaos i idealna ilustracja cytatu, który przytoczyłaś. A co do zakupów i kulinarnych eksperymentów, to czekam na Twój autorski przepis, bo takie modyfikacje po swojemu zawsze wychodzą najlepiej. Udany wieczór, nawet bez randki.
    ​Z filmowych poleceń, zostając w klimatach świetnych, nieco starszych portretów psychologicznych i specyficznego klimatu, polecam „Wszystko gra” (Match Point) Woody'ego Allena albo „Prostą historię” Davida Lyncha.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak! cztery pokoje to specyficzny film, ale świetny i co ważne- ładnie się starzeje- też co jakiś czas do niego wracam.

    OdpowiedzUsuń
  6. I love that you went back to older films here. There’s something special about movies that are a little slower and leave you sitting with the characters afterward. “Broken Flowers” especially feels like the kind of film that stays quiet but still says a lot. I’ll have to add these to my watch list.

    OdpowiedzUsuń

Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!