Obserwatorzy

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Druga strona medalu CD - Polacy w NL (Holandia)


Kolega wyjechał do Holandii dorobić, wraca po pół roku i wozi się Mercem po wsi, stawia kolegom i szpanuje nowym butem. Opowiada jak to mu się dobrze wiedzie za granica, jak wszystkich Holendrów w robocie ustawił, a pośredników już dawno wypier...ł bo on sam na siebie zarabia (prawda jest inna; przed powrotem jedzie do hipermarketu i zapełnia torby - zamiast czysta odzieżą - jedzeniem typu puszki ze wszystkim i kupuje mnuuuuustwo chleba. Potem wraca do tej swojej zmyślonej roboty i idzie gdzieś tam na szklarnie pieścić pomidory. Nie ustawił nikogo, bo nie pracuje z Holendrami, a jedyni Holendrzy to szefowie zmiany. Pośredników też nie ustawił bo co tydzień stoi w kolejce przed biurem po wypłatę. Nie wiadomo po co stoi bo nigdy nic się nie zgadza i w ogóle co to ten loonheffing? Wieczorem siada na pol-nl forum i pisze o tych oszustach i złodziejach, następnego dnia melduje się z powrotem na szklarni i tak w kolko Macieju byle by uciułać do powrotu do Polski i tam znowu naściemniać kto ja w ogóle w Holandii nie jestem!   Po jakimś czasie na pracę skusił się kolega ze wsi który zasłuchany w jego historyjki chce rządzić w Holandii. Wiec przyjeżdża, idzie do jakieś tam agencji siada (styl: I’m super cool i dont give a fuck about you!) i karze sobie dać robotę. Pytany o kwalifikacje i języki szybko odpowiada jak to tu i tam na czarno dorabiał a w szkole podstawowej niemiecki był obowiązkowy ale on po niemiecku nie mówi bo nie lubi Szwabów. Robota jaka mu odpowiada jest w sumie bez znaczenia ale chce zarabiać więcej niż jego kolega (który w Polsce opowiadał bez ogródek że wyciąga nawet €15 na godzinę netto) - mówiąc że taka stawka nie wchodzi w grę już patrzy na ciebie jak na oszusta; jak to? przyjechałem i nie mogę mieć dobrej pracy? Potem melduje się w domu gdzie mieszka kupa wiary, zapoznaje się z realiami i ile się tu naprawdę zarabia i jak tu jest (90% mieszkańców od razu ostrzega go przed pojebanymi wiatrakami). Na drugi dzień nasz kolega jedzie na pierwsza poważną prace do szklarni, gdzie spotyka swojego kolegę ze wsi. Od dzisiaj rządzą TAM razem.
źródło


A co Wy myślicie o tym? Wiele mówi się o agencjach ale jak widać, i ludzie potrafią być jak z tej serii. A jeszcze się pojawi kilka historii... CDN

9 komentarzy:

  1. Polak potrafi, bez wzgledu na to, czy jest posrednikiem, czy pracownikiem. Z jednej strony Polacy maja opinie bardzo pracowitych, z drugiej zas zapitych i niespecjalnie czystych, rozmodlonych awanturnikow.

    OdpowiedzUsuń
  2. ...mój Rodziciel wyjeżdżał i nie narzekał, mówił tylko że trzeba się napracować ale zarobek to rekompensował. Wiadomo bez pracy nie ma kołaczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak. Tata mojej koleżanki tylko zagranicą robi tu tylko przyjeżdża do żony na wpoczynek

      Usuń
  3. Trzeba spróbować samemu i wtedy będzie wszystko wiadomo...

    OdpowiedzUsuń
  4. tak to właśnie często jest...to co mówią nam inni nijak się ma do prawdy; a prawda jest taka, że bez żadnych kwalifikacji i znajomości języka nigdzie Cię nie posadzą tylko trzeba zapierdzielać...czy to w Pl czy w Holandii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda jest taka że z językiem czy bez nie masz żadnej gwarancji. Tylko większe, szanse, możliwości w tej "loterii" losu...

      Usuń
  5. kolezanka byla i potem wyjechala do belgii tam ponoc jeszcze lepiej płacą

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!