Obserwatorzy

środa, 13 listopada 2013

Granice...

Zauważyłam dziwną prawidłowość: od młodego wymaga się sporo, a stary może praktycznie co chce a wszystko ładnie jest tłumaczone: bo to starsza osoba…
Ciocia Krysia zaczęła zadawać bardzo szczegółowe pytania odnośnie życia: jaki status prawny mieszkania, ile zarabiam, co robię co Robercik… ile płacimy…- powiedziałam, że nie chcę rozmawiać na temat opłat. Nie wiem na ile ale uważam, że to nietakt pytać o opłaty, po co komu i do czego skoro na pewno się nie dołoży chciałam zapytać język do teraz od przygryzania boli.

Odnośnie oszczędzania prądu komentarz wuja: „no bo jak nie macie czym płacić…” – jak dla mnie to zwykłe chamstwo! Odpowiedziałam że nie dlatego oszczędzamy ale dlatego że pieniądze można spożytkować w przyjemniejszy sposób. No właśnie gdzie leżą granice pytań i odzywek? Wszak to nie tajemnica, że moja mama mi nie pomaga.

16 komentarzy:

  1. widzisz, filiżanko, są ludzie, dla których życie innych jest pożywką na "długie , jesienne wieczory". o ileż byłoby łatwiejsze ich zycie, gdybyś im sie wyspowiadała bardzo dokładnie. mieli by temat na długo...a tak? pozostają nadal domysły....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no coś tam powiedzieć musiałam... ale są granice..

      Usuń
  2. A może ich "ciekawość" była podyktowana zainteresowaniem i chęcią poznania, dowiedzenia się jak najwięcej o Tobie i jak sobie radzisz w samodzielnym życiu.
    Nie doszukiwałbym się od razu niecnych przesłanek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale są granice dobrego smaku...

      Usuń
  3. najlepiej na chamstwo odpowiadac chamstewm inaczej człowiek nie zrozumie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko mi nie wypada.... bo by było oburzenie, już jak kulturalnie powiedziałam, że nie chce mówić na temat opłat widziałam, że się nie podobało no ale cóż mój wybór i moje dokumenty z których sama się muszę rozliczać bo nikt mi nie pomoże.

      Usuń
  4. Denerwuje mnie takie coś... szczególnie jak słyszę od kogoś z rodziny - Dziecko macie, a dlaczego ślubu nie bierzecie? No kurcze nie chcemy i tyle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie gdyby wszystko było takie łatwe.... oni żyli w innych czasach...

      Usuń
  5. Moze faktycznie pytali ze zwyklej zyczliwosci lub zeby podtrzymac rozmowe. Nielatwo rozmawiac z czlonkiem rodziny, ktorego sie bardzo malo zna, brak tematow. Zareagowalas prawidlowo i mysle, ze nie mieli Ci tego za zle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wątpię... uważam że to nietakt, a dane pewnie analizowane...no cóż mnie zawsze więcej obowiązuję stąd stres i teraz zmęczenie i senność - sporo śpie.

      Usuń
  6. niektórzy już tak mają, czasami po prostu lubią wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj jak ten cytat Hugona jest prawdziwy...
    Nie mniej najlepsze jest to w pracy, kiedy każdy wie lepiej z kim ty sypiasz...
    Paranoja ;(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!