Obserwatorzy

środa, 1 stycznia 2014

Nie rozumiem ludzi...

Kiedyś pisałam o „wdzięcznej” właścicielce pewnej bardzo schorowanej suni. Nawet adres podany świadczy o tym że nie mieszkam w domku z ogrodem. Z resztą szczerze i uczciwie mówię…
Tymczasem znajduję opinie osoby  która zostawiła u mnie psa latem. Pisze jakby znalazła na mnie haczyk, jakby odkryła skrywaną przeze mnie tajemnice.
Ale każdemu kto dzwoni mówię jak wygląda opieka. I z mojego punktu widzenia jest lepsza niż miałby pies siedzieć w kojcu ale o tym decyduje właściciel. Jeśli słyszy, że mieszkanie w bloku a ma wizje swojego psa w willi z basenem to takiego miejsca szuka. Jeśli przywozi go godzi się tym samym na warunki. Nie rozumiem tu zażenowania…
Jeśli pies ma do swojej dyspozycji pokój z łóżkiem – moim zdaniem to i tak lepiej niż kojec czy wybieg z innymi psami.
Chodzimy na spacery z psami poświęcamy czas wszystko w zależności czego wymaga zwierze.
Co do „wdzięcznej Pani”: zostawiła psa bardzo chorego, który wymagał podawania leków, smarowania i zmieniania opatrunków, co też było czynione. A w podziękowaniu znalazłam opinie
W której to nie zgadza się z wszystkimi dotychczas napisanymi opiniami stałych klientów, i łaskawie przyznaje jeden punkt za to, że odebrała psa żywego.
Przyznam, że dotknęła mnie jej opinia gdyż opiekowaliśmy się psem jak najlepiej potrafiłam: podawałam leki, zmieniałam opatrunki, smarowaliśmy łapkę chorą, głaskaliśmy, ogólnie dostała sporo serca. Moja koleżanka która była świadkiem zarówno opieki jak i słyszała jak Pani mi go zostawiła po przeczytaniu krzywdzącej opinii odniosła się do niej. Napisała że była na skype i słyszała jaki pies jest chory, że opiekowałam się jej psem a ona nie raczyła nawet telefonu odebrać, że pomogłam już w niejednym przypadku, i żeby wycofała swoją opinię.
Pani łaskawie raczyła odpowiedzieć, że ma mi za złe, że chodziłam z sunią na długie spacery bo pies ma chore stawy, co zaowocowało krwawieniem z opuszków łapek, twierdzi, że oddzwoniła do mnie, i pytałam o godzinę odbioru psa. Oraz że ma argumenty które mogą przekreślić moją karierę jako opiekunki psów.
Nie wytrzymałam i odniosłam się pisząc swoją prawdę: wyjaśniłam, że spacery były długie bo siedziałam z sunią na Świerzym powietrzu, napisałam, że Robercik czuwał całą noc przy suni, oraz że robiliśmy wszystko by czuła się jak najlepiej! Tymczasem Pani nie odpisała na wiadomość ani nie oddzwoniła. Oraz że działała jakby chciała mnie zaskoczyć…
Nie dodałam, że łapka i tak była chora (stąd zmiany opatrunków), ani o chamskim zachowaniu jak wparowała darła się na mnie o jakieś skarpetki a ja że dzwoniłam to się wydarła i po co Pani dzwoniła, mówiłam, ze dzisiaj będę. Odpowiedziałam żeby wiedzieć na którą psa i jego rzeczy przyszykować (umyć miski, etc). Ogólnie zachowywała się jak u siebie wparowała, włączyła sobie światło, darła się na mnie, próbowałam ją uspokoić ale jak widać nie miało to sensu. Zwyczajnie mi przykro, że ludzie bezpodstawnie wypisują takie rzeczy…

Ja osobiście mam czyste sumienie, i nic sobie do zarzucenia w opiece nad jej psem!
Fakt że opieka jest dobra świadczy o tym grono stałych moich gości!


20 komentarzy:

  1. Nie przejmuj sie frustratka. Niektorzy tak maja, ze jesli za cos placa, chcieliby miec jeszcze dodatkowo tylek miodem posmarowany. Po prostu nie bierz wiecej od niej psa i juz, niech szuka luksusow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ludzie to czytają i wolą dać konkurencji ;/

      Usuń
  2. Co za pizda jedna. A sobie znalazłam co trzeba i też jej trochę napisałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Ślicznie dziękuję. Ciekawe co odpowie.

      Usuń
    2. Zapewne nic. Jak głupie babsko to się nic nie poradzi... Głupota nie uleczalna jest.

      Usuń
    3. Tylko ludzie to czytają i sie kierują tym. Niestety. W każdym razie ja nie mam sobie nic do zarzucenia.

      Usuń
  3. No wiesz, więcej nie musisz wcale jej widywać... a tacy ludzie znajdą się wszędzie...

    OdpowiedzUsuń
  4. witaj Filiżanko w nowym roku ,
    niestety ludzie są różni i to się nigdy nie zmieni ...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że trafiła się taka baba. Jednak opinie są ważne, ludzie je czytają. Też kiedyś pomyślę o tym żeby być petsitterką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak widać nie jest to łatwy kawałek chleba....

      Usuń
  6. Zawsze ktoś taki się trafi, nie ma się co przejmować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie musi mi robić antyreklamy! Tym bardziej, że na dobrą sprawę nie ma mi nic do zarzucenia!

      Usuń
  7. Głupie babsko.. nie przejmuj się, że ludzie to czytają liczy się to iż Ty dobrze wiesz sama iż dobrze zajmujesz się zwierzakami a to, że ktoś chce ci to zniszczyć może pomarzyć o tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tylko ludzie to czytają i potem nie mam psów. A hoteliki nawet klatkowe mają opinie 6/6. Czyli niebo lepiej niż ja. Czyli wychodzi na to że lepiej psa do klatki wpakować - będzie miał kilka kilkunastominutowych spacerów niż dać mi zarobić gdzie pies ma indywidualną opiekę?! Zwyczajnie mi przykro.

      Usuń
  8. Co za babsko ??!!
    Rób swoje nadal i pilnuj pieski ,
    bo na pewno jesteś dobrą opiekunką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak ale właściciele kierują się opiniami. Boli mnie że klatkowe mają wzorowe opinie... no cóż wybór właściciela...

      Usuń
  9. ...nic nie poradzisz, są ludzie i ludziska, sufity i parapety. Niestety...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!