Obserwatorzy

wtorek, 2 maja 2017

Stragan zdrowia - trufle ze słodkich kasztanów bio

Chyba każdy słyszał:  "najlepsze kasztany są na placu Pigalle". Bardzo ciekawa byłam smaku jadalnych kasztanów które jadane są na surowo, wyschnięte można jeść po upieczeniu, nawet można robić z nich kompoty. Na Węgrzech i Słowacji przetarta masa kasztanowa (węg. gesztenye püré, słow. gaštanové pyré), świeża albo mrożona, przeznaczona jest do bezpośredniego spożycia lub używana jako dodatek do wyrobów cukierniczych (wypieków, deserów), mięs. W Niemczech jada się chętnie zupę kasztanową. klik w źródełko
Ja dzięki straganzdrowia.pl miałam możliwość raczyć się truflami z kasztanów jadalnych bio, smakołyk jest też odpowiedni dla wegetarian i wegan.


Opis:

Świeżo prażone słodkie kasztany ze szczyptą cynamonu i rozbrajającym zapachem karmelu. Słodzone jedynie suszonymi owocami i syropem z agawy zniewalają smakiem. Produkt nie zawiera glutenu i cukru.

skład:

Masło kokosowe*, 25% słodkich kasztanów*, mąka z ciecierzycy*, daktyle*, syrop z agawy*, cynamon*. *z certyfikowanych upraw organicznych

Produkt może zawierać śladowe ilości skórek lub skorupek orzechów.

źródło


Trufle:

Moja opinia:

Trufle opakowane są w kartonik dobrze opisany jest on,czytelne informacje na nim znajdziemy. Grafika umiarkowana nei przytłacza w oczy szczególnie sie nie rzuca.
W środku foliowy zgrzewany woreczek mieszczący truflowe kwadraciki. Woń bakaliowa z delikatną nutką przypraw. Cukierek (?) jem na dwa gryzy w buzi rozpada sie on przyjemnie, jest nieco suchy prosi się aby go popić;) lecz po chwili przyjemnie rozpływa się w ustach niczym czekolada. To bardzo przyjemne łakocie przypominające mi w smaku pierniczki... nawet posmak podobny zostawiają.
Smaczny i zdrowy smakołyk, świetna alternatywa dla innych przekąsek, miły upominek odpowiedni dla wegearian i wegan.

Cena 15,95/100g można kupić na Stragan Zdrowia.pl



Napój relaksacyjny Tranquini czerwone owoce 250ml to drugi produkt który znalazłam w paczuszce od straganzdrowia.pl


Opis:

Zainspirowany spokojem Austriackich Alp … Tranquini jest nowym napojem relaksacyjnym który, łagodzi stres, zmniejsza niepokój, pomaga być bardziej uważnym i skoncentrowanym. Nie powoduje uczucia senności. Tranquini przynosi odprężenie i dystans w każdych warunkach. Tranquini jest produktem naturalnym, składającym się z ziół: melisy, rumianku, lawendy, theaniny z zielonej herbaty. Jest to produkt bez sztucznych barwników i konserwantów. Posiada tylko naturalne składniki, słodzony jest fruktozą. Nie zawiera alkoholu, laktozy, glutenu, protein oraz mleka. Odpowiedni jest dla wegan i wegetarian. Tranquini jest produktem koszernym i zgodnym z dietą Halal.

Skład:

woda, fruktoza, dwutlenek węgla, ekstrakt z ziół 0,4% (zielona herbata, rumianek, melisa, lawenda), kwas (kwas cytrynowy), koncentrat z jagody amerykańskiej, koncentrat z marchewki, naturalne aromaty, witamina B12.



Moja opinia:

Produkt w puszce, wizualnie całkiem przyjemny. Przyznam że pierwszy raz sie spotykam z napojem relaksującym: najczęściej słyszy sie o energetykach lecz czy w czasach ciągłego biegu nie należy nam sie chwila relaksu?
Otóż nie jestem pewna czy napój jakoś szczególnie wprawił mnie w nastrój relaksacyjny. W składzie na drugim miejscu mamy wodę, fruktozę na końcu składu witaminę B12.
Napój nie jest przesłodzony, w smaku jak dla mnie ot taka oranżadka owocowa, bez jakiś szczególnych odczuć na plus ani na wyjątkowy minus.
Można kupić tu klik 4,99/250 ml

Bardzo smakowały mi trufle kasztanowe:)

Za możliwość przetestowania dziękuję

85 komentarzy:

  1. Trufle mogłabym wypróbować napój niekoniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Buoni ti seguo passa da me ciao https://testoprovo.blogspot.it/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. kasztany lubię, więc trufle pewnie by mi smakowały:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z ciekawości muszę spróbować tych trufli ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie jadłam kasztanów w ogóle, jestem ciekawa jak smakują :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam kasztany i wszelkie wyroby z nich, a moim największym przysmakiem są kandyzowane kasztany, które sprzedaje się jak czekoladki w bombonierkach, ale od lat ich nie jadłam, bo nigdzie poza Francją ich nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie jadłam kasztanów ani trufli, a z chęcią bym spróbowała.
    Szkoda, że są takie drogie. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jadłam kiedyś pieczone kasztany :) Ale takich trufli nigdy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie spróbuje takich pieczonych, mam nadzieje że będę miała okazje

      Usuń
  9. Jestem wierna swoim sprawdzonym przysmakom, ale trzeba przyznać, że te trufle są świetne. Może nie tanie, ale i tak bym spróbowała :)
    Pozdrowionka :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto czasem spróbować czegoś nowego może akurat trafi do grona ulubieńców

      Usuń
  10. Fajne te trufelki, chętnie skusiłabym się na taki deser :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Trufle wywierają na mnie mieszane wrażenia smakowe, niby dobre, ale nie do końca :) jednak te z kasztanów chętnie bym spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam trufle a te z kasztanów są jeszcze ciekawsze bo niespotykane

      Usuń
    2. mam nadzieje że kasztanowe Ci będą smakowały:)

      Usuń
    3. dokładnie dla tego warto spróbować Żanetko:)

      Usuń
  12. Brzmi pycha, z chęcią spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  13. Sprobowalabym samych kasztanów, bo za truflami nie przepadam 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje że Ci będą smakowały:)

      Usuń
  14. Jakoś nie przepadam za truflami, ale kto wie, te może akurat by mi posmakowały ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie bym zjadła trufle :) Napój mnie zaciekawił :)

    Przeniosłam bloga i może Ci się nie wyświetlać w aktualnościach :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Sprobuje stworzyć coś podobnego tylko bez ciecierzycy ( jesteśmy teraz na diecie grup krwi)🙂 Fajna inspiracja ! Produkt też, tylko niestety w chwili obecnej nie dla nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! Ciekawa jestem jak Ci wyjdzie:) a co do tych trufli to może kiedyś spróbujesz:)

      Usuń
  17. Tych trufli z chęcią bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię trufe, ale folgowałam sobie całą zimę, wiec teraz czas na powrót do formy :D Unikam słodyczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam oj tam raz na jakiś czas... tym bardziej że ten słodycz to zdrowszy jest;)

      Usuń
  19. I've tried the drink. It's ok, but I'm not excited with it.

    Kisses

    OdpowiedzUsuń
  20. Ta woda z cukrem to wiesz co ja tam się będę rozpisywać... ale te trufle wyglądają smakowicie!!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. A to ciekawostki. Napoju relaksacyjnego powinnam spożywać hektolitry

    OdpowiedzUsuń
  22. Chętnie bym ich spróbowała, zwłaszcza, że daktyle znajdują się w mniejszości 😜

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś jadłam trufle, ale nie do końca mi smakowały. Jestem ciekawa czy coś się zmieniło pod tym względem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem bardzo ciekawa jak te trufle smakują.

    OdpowiedzUsuń
  25. Średnio za truflami przepadam ale czasami się nimi zajadam :D

    OdpowiedzUsuń
  26. zarówno pierwszy produkt jak i drugi wydaje się być interesujący
    taki napój to zamiast energetyka dla mojego męża by się przydał:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy jeszcze nie jadłam kasztanów. Nie raz zastanawiałam się, jak smakują.

    OdpowiedzUsuń
  28. Kasztany pieczone są bardzo smaczne:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  29. Spróbowałabym zarówno napoju jak i kasztanów, a szczególnie kasztanów, bo nigdy nie jadłam i byłaby to dla mnie nowość:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo lubię te napoje relaksacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Smakiem a'la pierniczki zachęciłaś mnie do spróbowania tych trufli ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Trufle chyba by mi smakowały, bo uwielbiam kasztany i pyszności z ich udziałem :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nigdy nie jadłam kasztanów, ani prawdziwych trufli, chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ciekawi mnie smak tych trufli :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!