wtorek, 17 października 2017

Recenzja - Anna Pikura - AP Mist Rosarium - moja opinia

ANNA PIKURA, czyli ja 

Z miłości do piękna. 
Od małego byłam fanką świata urody, 
odziedziczyłam to po mamie, 
która już w PRL-u dbała o skórę wszystkich 
moich ciotek – i o moją też.

Pisze na stronie marki annapikura.com sama założycielka: Anna Pikura - z wykształcenia socjolog gdyż jak pisze pasjonują ją ludzie... najbardziej interesował ją temat piękna, nie dziwi więc temat pracy magisterskiej „Kanony piękna na przestrzeni dziejów”. Wciąż zgłębiała tematy: dlaczego ludzie poprawiali urodę? Czego oczekują od kosmetyków? Jakie substancje i metody sprawdzały się przez wieki? Myśli nieustannie krążyły wokół kosmetologii: receptury, procesy technologiczne... 
Rozpoczęła współpracę z interdyscyplinarnym zespołem uczonych z różnych uczelni i krajów, dalej zgłębiała najnowsze wynalazki a najciekawsze wprowadzała u siebie - i tak do dziś.
Już po studiach Pani Anna Pikura zajęła  się kupowaniem, sprzedażą i rozprowadzaniem pewnego kosmetyku co okazało się trafną decyzją gdyż jako debiutantka szybko zjednała sobie wiernych klientów. To był moment gdy businesswoman uznała że jest to najwyższy czas by sięgnąć po marzenia o swojej marce! Wyróżniająca sie bo nowatorską, lecz opartą całkowicie na naturze.
2010 rok  targach kosmetycznych Cosmoprof w Bolonii Pani Annna Pikura po raz pierwszy pokazała światu swoje produkty: kolageny które mają dawać radosć i szczęście nawet tym których skóra jest bardzo wrażliwa, reagująca alergią... więcej klik
      Cosmoprof Asia w Hongkongu - rok 2012 - odbyły się targi w dniach 14-16 listopada na powierzchni prawie 7,5 ha zaprezentowało się prawie 2 tys. wystawców z 44 krajów wszystkich kontynentów, przedstawiając swoje rozwiązania w jednym z pięciu sektorów tego rynku: artykułów perfumeryjnych i kosmetyków, suplementów diety i innych naturalnych produktów zdrowotnych, oferty dla salonów kosmetycznych i spa, produktów do pielęgnacji i stylizacji włosów oraz opakowań i innych ofert dla producentów. Targi odwiedziło przeszło 55 tys. gości z ponad 120 krajów.... (...) przeczytałam klik w źródełko
Anna Pikura jest twarzą swojej marki sygnowanej własnym imieniem i nazwiskiem. Anna Pikura to marka wielokrotnie nagradzana: 

2011 - Jakość Roku Złoto i Eko jakość Roku 2011 gdzie brano pod uwagę kryteria: „skuteczna realizacja przyjętej polityki jakości”, „pozytywny odbiór działalności firmy przez klientów, pracowników oraz otoczenie społeczne”, „wysoki stopień zaangażowania kadry w osiąganie celów jakościowych”, „dbałość o zapewnienie najwyższej jakości produktów/usług”





Jest mi niezmiernie miło że mogę używać produktów wysoko półkowych naturalnych, wielokrotnie nagradzanych.... cudze chwalicie swego nie znacie...  no właśnie jak sprawdziło AP Mist Rosarium się u mnie, zapraszam:  


Opis:

Poj. 100 ml
Wodna mgiełka do twarzy i ciała
Aromatyczna woda różana z róży białej
Nawilża, Tonizuje

Nieoceniona w upalne dni, w podróży, w suchych, ogrzewanych i klimatyzowanych pomieszczeniach. Działa odświeżająco. Szczególnie zalecana przed aplikacją kolagenu. Może być stosowana także pod makijaż jak i na makijaż.

Zastosowanie

Woda kwiatowa z róży białej Rosa x alba L. regeneruje i koi skórę, wzmacnia drobne naczynia krwionośne. Optymalizuje pH skóry i normalizuje wydzielanie sebum. Ma właściwości oczyszczające, łagodnie ściągające i wygładzające.

Zalecenia

Do pielęgnacji skór każdego typu, szczególnie jednak docenią ją osoby o skórze wrażliwej, naczyniowej oraz suchej, dojrzałej, a także w przypadku cery trądzikowej

Ekologiczny hydrolat z róży białej Hydrolat z róży białej to niezwykle rzadki i ekskluzywny hydrolat. Otrzymuje się go w wyniku destylacji parą wodną świeżych kwiatów róży białej Rosa Alba L. pochodzących ze słynnej Doliny Róż w Bułgarii. Ekologiczny, certyfikowany przez organizacje CERES i USDA Organic, destylat z kwiatów róż uzyskiwany jest z roślin uprawianych na kontrolowanych, certyfikowanych plantacjach ekologicznych.

Dzieje białej róży

Różę jako roślinę ozdobną, leczniczą i olejkodajną wysoko ceniono już w starożytności. W kulturze Lewantu, Mezopotamii, Grecji i Rzymu stanowiła ona nie tylko surowiec do wyrobu cennych wonności i leków, ale i bywała symbolem piękna, doskonałości, wdzięku, miłości, namiętności. Liczba odmian róż już dawno przekroczyła 10 tys., a wciąż tworzy się nowe. Jeśli jednak chodzi o surowiec aromatyczny, równych sobie nie mają róża damasceńska, zwana też bułgarską (Rosa x damascena Mill.), pochodząca z Azji Mniejszej, róża stulistna (Rosa x centifolia), wyhodowana we Francji pod koniec XVI wieku, oraz właśnie róża biała (białokwiatowa) Rosa x alba L., którą uważa się za mieszańca róży damasceńskiej i róży dzikiej, jedna z najstarszych odmian, uprawiana od około 4 tys. lat. Może się ona poszczycić cudownie głęboką, bogatą, przenikliwie czystą różaną wonią o lekkich tonach cytrusowych. Woda kwiatowa otrzymywana z jej płatków zalicza się do ekskluzywnych, bardzo rzadkich hydrolatów.

Pochodzenie wody kwiatowej z róży białej

Róża biała – podobnie jak damasceńska – wymaga do uprawy szczególnych warunków klimatycznych. Idealne miejsce stanowi słynna Dolina Róż w Bułgarii, miejsce o wielowiekowych tradycjach. Kwiaty zbiera się przez miesiąc na przełomie maja i czerwca. Zbiór odbywa się o brzasku, zanim jeszcze kwiaty się otworzą, tak aby uronić jak najmniej substancji lotnych. Zebrane kwiecie od razu przenosi się do destylarni, w której poprzez destylację płatków z parą wodną otrzymuje się jeden z najcenniejszych na świecie olejków eterycznych (do wyprodukowania 1 kg potrzeba blisko 4 tony świeżych płatków róż) oraz właśnie wodę kwiatową (hydrolat), czyli wodę destylacyjną z zawartością drobin materiału roślinnego i ok. 1% olejku eterycznego.
źródło


Skład:

INCI: Rosa Alba (Rose) Flower Water, Aqua, Gluconolactone, Sodium Benzoate

Rosa Alba (Rose) Flower Water,  Składnik o właściwościach wiążących wodę w naskórku, nawilża. Ponadto działa lekko ściągająco, antybakteryjnie, przeciwzapalnie i łagodząco. Wspomaga gojenie skaleczeń, poparzeń, łagodzi podrażnienia i obrzęki, np. okolic oczu. Wpływa również wzmacniająco na naczynia krwionośne oraz zapobiega zmarszczkom i utracie jędrności, jest antyoksydantem, wygładza i odżywia skórę. Polepsza ogólną kondycję skóry. Wykorzystywany w produkcji różnego rodzaju kosmetyków zamiast wody, w celu jeszcze większego wzbogacenia składów. Można go również spotkać w produktach do włosów, szamponach i odżywkach, nadaje włosom delikatność i miękkość. Składnik zastosowany w czystej postaci zastępuje tonik. Jest także substancją buforującą i zapachową, jest stosowany w dezodorantach ze względu zarówno na zapach, jak i działanie antybakteryjne, pomaga neutralizować bakterie namnażające się w pocie, odpowiedzialne za jego brzydki zapach.

Aqua, woda

Gluconolactone, Składnik dobrze tolerowany przez skórę wrażliwą, naczynkową i podatną na trądzik różnego typu. Już w niskich stężeniach wykazuje działanie silnie nawilżające, łagodzące zaczerwienienia i podrażnienia, wzmacnia skórę i naczynia krwionośne, regeneruje, goi, likwiduje przebarwienia i blizny. Stymuluje syntezę białek w skórze, jest silnym antyutleniaczem, zapobiega starzeniu skóry i powstawaniu zaskórników, uelastycznia i ujędrnia skórę, wykazuje działanie złuszczające, keratolityczne. Składnik dedykowany jest skórze z problemami trądzikowymi, przebarwieniami, odwodnionej, wrażliwej, naczynkowej, starzejącej się i z objawami fotostarzenia. Ma także zdolność wiązania metali i regulowania pH w kosmetykach.

Sodium Benzoate konserwant


Moja opinia:

Buteleczka z atomizerem pojemności 100ml trochę w takim starym klasycznym stylu. AP Mist Rosarium stosuję dwa razy dziennie rozpylając na twarz niedługo po umyciu. AP Mist Rosarium stosuję jako tonik do twarzy rozpylając bezpośrednio na skórę co pozwala zaoszczędzić na wacikach i być bardziej eco;) Psikająca aparatura działa bez zarzutu. Uczucie aplikacji (i tuż po niej) chłodnej mgiełki na twarzy jest bardzo przyjemne - mogłabym je porównać do wąchania ogromnego bukiet róż:) Produkt przechowuję zgodnie z zaleceniem w lodówce więc chłodne orzeźwienie jest bardzo przyjemne: uczta dla zmysłów: piękny zapach, chłodzące nawilżenie i odświeżenie. Jest super:) Różana mgiełka od Anna Pikura to bardzo przyjemny produkt który dodatkowo koi, łagodzi, wspaniale nawilża i tonizuje skórę twarzy, przyznam że bardzo polubiłam ten produkt i chętnie do niego wrócę, ma dobry skład.
Anna Pikura to marka wysoko półkowa więc porównując cenę AP Mist Rosarium z innymi które kosztują ponad 100 złotych to cena różanej mgiełki 50,00/100ml wychodzi korzystnie, a biorąc pod uwagę skład uważam że nie ma się nad czym zastanawiać:) Inwestycja w skórę - zwłaszcza twarzy to wspaniała inwestycja która sie opłaci.

Za możliwość przetestowania dziękuje marce annapikura.com


91 komentarzy:

  1. Nie miałam, ale już o niej czytałam. Bardzo mnie zainteresowała i chociaż nie mam wrażliwej cery to bardzo chętnie sprawdzę jak się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesujący post. O firmie tej słyszę po raz pierwszy;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ekologiczne kosmetyki. Hydrolaty mam obecnie dwa.
    Są super! Ten mnie zaintrygował.
    Pozdrawiam ciepło :) Megly (megly.pl0

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią bym wypróbowała. Lubię takie kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ciekawy produkt. dołączyłam do obserwatorów

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla nas jak zwykle nowosć :) Ale bardzo interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I jeszcze brakuje mi zdjęcia pani Anny Pikury...
    Świetny artykuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcie jest na stronie marki, linki do mediów społecznościowych w opisie:) nawet na YT są wywiady z Panią Anna Pikurą

      Usuń
  8. Nigdy wcześniej nie spotkąłam się z tą marka ani produktem

    OdpowiedzUsuń
  9. Nice post!
    Have a nice day, dear!

    Maybe follow for follow?
    Moj mali kutak

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta róża mnie nie pociąga... nie lubie jej zapachu w kosmetykach. :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie próbowałam, chociaż markę kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie to nowość, te
    Kosmetyki znam tylko ze słyszenia, ale z chęcią wyprobowałabym te, kolagenowe. Mam bzika na punkcie skóry, uwielbiam wklepywać w Siebie różne kremiki. Bo dobry krem, w połączeniu z dieta i sportem potrafi zdziałać cuda ❤️

    OdpowiedzUsuń
  13. O kosmetykach już słyszałam, ciekawi mnie ta mgiełka, lubię takie różane toniki i hydrolaty :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie znam kompletnie miło, że u Ciebie przeczytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam i uzywam w codziennej pielęgnacji

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciężko mi się wypowiedzieć, bo nie stosuję, ale zauważyłem jedną tendencję. Często bywa tak, że te produkty, który powszechnie uważa się za "najlepsze" (które są jednocześnie najdroższe) - wcale takie nie są, a całą robotę odgrywa marketing. To tak jak z ketchupami, często np. zdecydowanie tańszy ketchup ma lepszy skład, niż ten markowy i znany (bo ma dobry marketing).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że warto czytać składy:)duży wybór na rynku świadczy o tym jak różnymi kryteriami kierują się nabywcy podczas zakupu. Ciężko powiedzieć o najlepszym jednym dla każdego... są bardziej i mniej lubiane produkty. Sama chętnie czytam recenzje i jeśli jakiś szczegół często się powtarza to najprawdopodobniej można się spodziewać że będzie tak w rzeczywistości.
      Najważniejsze dla mnie to trafić na produkt który się okaże tym do którego będę chętnie wracała (ulubieniec)

      Usuń
  17. Super że jesteś zadowolona może Kiedyś wypróbuję. Teraz używam trzech hydrolatów również naturalnych, więc póki co mam zapas podobnych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Będę musiała kiedyś spróbować, uwielbiam tego typu kosmetyki :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na pewno pięknie pachnie :) Lubię takie kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Musi pięknie pachnieć ta mgiełka.

    OdpowiedzUsuń
  21. Produktu nie znam, ale wydaje się godny zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
  22. Produktu nie znam, marki również, ale fajnie mówi o sobie Pani Pikura. Mgiełka wydaje się idealna dla mnie. Moja skóra uwielbiam różane produkty, właśnie zamówiłam czystą wodę różaną <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znałam kompletnie, więc tym bardziej się ciesze że miałam okazję przeczytać, chętnie ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pewnie byłabym bardzo zadowolona z niego :)

    OdpowiedzUsuń
  25. O, ta marka obiła mi się już o uszy, ale nic od nich jeszcze nie miałam :)

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak tak mocno pachnie różą, to bym pewnie nie zdzierżyła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest zapach róż, nie jest to zapach różany syntetyczny, co do mocy nie określiłabym go jako mocny

      Usuń
  27. różane zapachy kocham, także coś dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Really great post! Thanks a lot for sharing)

    OdpowiedzUsuń
  29. Aż z ciekawości odwiedziłam sklep internetowy bo marki w ogóle nie kojarzę. Mgiełka wydaje się być świetna, chętnie bym ją w przyszłości wypróbowała bo skład bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Już sama nazwa mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam takie mgiełki i już mnie korci :P

    OdpowiedzUsuń
  32. Działanie mgiełki wydaje się być idealne dla mojej wrażliwej, naczynkowej cery! Bardzo ciekawy kosmetyk!

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie kojarzę tej marki ani produktu, ale opis brzmi bardzo interesująco :) Myślę, że muszę to wypróbować :) Gdzie można kupić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w salonach Anna Pikura, oraz przez internet w sklepie Pani Anny:)

      Usuń
  34. Lubię wodę różaną, obecnie używam toniku różanego i świetnie się sprawdził na mojej skórze. Na pewno rozglądnę się za tą mgiełką. :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!