wtorek, 27 listopada 2018

Nowości


Dzień dobry Kochani! Jak tam tydzień mija? Ostatnio głośno było o Black Friday czyli nowym naszym konsumpcyjnym "święcie" mającym na celu wyciągnąć jeszcze więcej zasobów finansowych. Słyszałam że ludzie szaleją wydając swoje ciężej i łatwiej zdobyte złotówki. Pojawiają się memy wyśmiewające praktyki promujące sprzedaż oraz niskie upusty jakimi to wabią nas sklepy.
Słyszałam że są upusty sięgające 90% - no i to jest okazja, ale nie u nas.
Ja tak sobie myślę że nie ma sie co czarować bo: ktoś dane dobro musiał wyprodukować, przetransportować, zarejestrować, opodatkować, przetransportować, postawić na półce, ową półkę odkurzyć sklep otworzyć zamknąć..... skracając: w drodze produktu od zamysłu poprzez stworzenie  do nabywcy czyli użytkownika (nie zawsze to jest ta sama osoba, na przykład mama kupuje dziecku zabawkę) nad danym dobrem pracuje cały sztab pracowników więc dlaczego mieli by chcieć cokolwiek za darmo lub pół darmo robić? Nie jest tajemnicą że ludzie pracują żeby sie realizować, rozwijać..... bla bla bla.... jesteśmy wszyscy bardziej lub mniej konsumentami, podejmujemy jakieś tam decyzje zakupowe a owe postanowienia pozwalają nam realizować pieniądze które zdobywamy, najczęśćiej sami albo świadcząc jakieś usługi albo coś produkując.
Wracając do rynku skupiającego sprzedawców i nabywców to można obserwować szereg zachowań konsumenckich - i to jest ciekawy temat.
Kończąc chciałam napisać że warto być ostrożnym podczas zakupów, bo niby dlaczego ktoś miałby  chcieć  zrzekać części tego do czego zmierza.... czyli zarobku. Minimalizacja strat to pewien wyjątek (mam tu na myśli przeceny ostatnich czy wadliwych sztuk).
Zachęcam do ostrożności.


A ja z okazji Black Friday.... zaszalałam.... nażarliśmy się lodów... tak w listopadową ostatnią niedzielę byliśmy w Gdańsku i na drzwiach pewnego lokalu zauważyłam ofertę iż do zakupionej porcji lodów drugą dodają - no tu nie trzeba było mnie przekonywać.... zjadłam o smaku białych Michałków, spróbowałam piernikowych (oba smaki dobre) a na koniec wzięłam czekoladowe i spróbowałam tiramisu - tym razem on miał lepsze.
Na miejscu dowiedziałam się o targach cukierniczych gdzie wystawiają się firmy z branży cukierniczej... ta informacja wzbudziła we mnie pragnienie żywe pojawienia się na owym wydarzeniu. Jak to nie jestem związana z branżą cukierniczą?! A zjadanie tych lodów, ciastek, i czekoladek to co?! 😂😃😄😍 Dodam że ostatnio moim hiciorem jest "Torcik Reneta" - tarte jabłuszko z rumem w bitej śmietanie zwieńczone lukrem.... - o prostu rozkosz!!!!
No slodyczowych moich zaakupów nie pokażę bo już niestety są historią po której zostały miłe wspomnienia. Tarte jabłuszko z rumem w bitej śmeitanie.... - rozpływam sie na samą myśl!
Wiecie co? Cenię cukiernie za to że nie idą wraz z modą oferując bardziej i mniej na jedno kopyto to samo co inni. Lubię miejsca w których można uświadczyć  coś nowego, innego coś co można wspominać, po co wracać tylko tam.... kiedyś była cukiernia w której oferowano takie babeczki o nazwie kasztany.... masa ajerkoniakowa....ahhhh jak ja płakałam jak zamknęli Laurę.... nawet miejsce zburzyli przekształcając nieruchomość w nowoczesny biurowiec.... i zagadka: co stało się z Laurą.... właściciele nie mieli komu zostawić biznesu? A może brak nabywców wspaniałości....  czego skutkiem mógł być brak opłacalności działalności....


         No, miało być o nowościach więc proszę, kupiłam, dałam się ponieść zakupowemu szaleństwu i ja, w lumpeksie kupiłam koszulę taką dość luźną, wzorzystą:


BasicLab Dermocosmetics - Szampon Stymulujący przeciw wypadaniu włosów - recenzja  promocja mnie skusiła do powrotu... no i wizja coraz rzadszej czuprynki.... bo włosy po pewnym czasie od zakończenia kuracji znowu, nie tak szybko ale jednak zaczeły stopniowo wypadać ;/
The Body Shop, Fuji Green Tea, Body Wash rozmaite były wersje żeli pod prysznic.... kusiła truskawka, kusiła dynia z wanilią, róża.... normalnie miałam problem z wyborem.... w końcu zdecydowałam się na zieloną herbatę, jako chyba jedyny nie ma dodatków kolorowych w składzie. Po co w żelu pod prysznic barwnik.... żel ma myć i ładnie pachnieć:)
Isana patyczki do uszu i waciki.
Bielenda, Crazy Mask, Oczyszczająca maska w płacie 3D `Kotek` i Bielenda, Crazy Mask, Nawilżająca maska w płacie 3D `Mops`- ponad dyszka za maskę w płachcie to przesada ale z okazji "blak frajdej" była połowa na Bielendę więc normalnie :święto lasu" kupiłam coś w Hebe na promocji, a to rzadko sie zdarza bo zwykle omijam ich promocje. Zwykle sie okazywało że niższą cenę mają produkty ale dziwnym trafem nic co mi sie przyda, a tu proszę dwie maseczki kupiłam;)

No i koniec szaleństw moich, miłego dnia:***
A Ty skusiłaś sie na coś promocyjnego?

49 komentarzy:

  1. Ja, nie uległam pokusie zniżek tym razem. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam trzy bluzeczki, ale faktycznie, black friday u nas to po prostu chwyt, tak na prawdę nie oferują nam niczego nadzwyczajnego...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kupiłam masło do ciała TBS, ale tylko dlatego że wszystko mi się pokończyło :D Piękna koszula :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat w ten weekend odpoczywałam w domu, czytając zaległą literaturę. Nie žałuję, że nie biegła z wypiekami po sklepach. Zapraszam do mojej strony www.krystynaczarnecka.pl. Serdeczne pozdrowienie znad sztabu malarskich. Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się pokusiłam o zakupy świecowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz uległam Black Friday, ale tylko dlatego, że i tak musiałam kupić nowe jeansy. Poczekałam kilka dni i zawsze wyszło kilkanaście zł taniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę, czyli mimo że szału nie ma to zaoszczędziłaś.

      Usuń
  7. Olałam Black Friday oraz Cyber Monday... To co chciałam kupić podrożało :/

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja nic nie kupiłam :) W ogóle teraz uważam z zakupami, ostatnio babka w Rossmannie chciała mnie o 40 zł oszukać!!! Miałam zakupy za jakieś 12 zł.. Dałam jej 50 (chociaż drobniejsze, ale chciałam rozmienić). Ona czy nie mam chociaż 2 zł, to dałam 5. I oddała mi same drobniaczki - ok tych 3 zł. Wrzuciłam do portfela automatycznie i coś mnie tknęło, dobrze, że człowiek czasem pomyśli. I mówię , a 40 zł????? a ona, że mi dała!!!! Sama już zwątpiłam, bo miałam faktycznie inne 40 zł , ale postanowiłam się uprzeć. Babka zawołała ochroniarza, on zobaczył na filmiku.. i faktycznie mi nie dała! Żeby chociaż przepraszam czy coś, to nic... Masakra..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to przygoda wow! Niestety trzeba być mocno ostrożnym... oj tak.... cztery dychy to spora kwota ;/ dobrze że udało sie odzyskać, choć przygoda nie miła....

      Usuń
  9. Jak zwykle niczego nie kupiłam - nie korzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja nie kupiłam nic z tego co chcialam, bo było albo tylko 20% upustu, albo były duże upusty i to co chcialam wyszlo...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja z okazji Black Friday nic nie kupiłam. Jakoś nie miałam potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
  12. ja podczas Black Friday kupiłam sobie nowe buty workery z pięknymi klamerkami :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj tak te promocje kuszą wabią niesamowicie ...ale co ciekawe z raportów za rok 2016 i 17 wyszło że obniżki średnio w tym szalonym dniu wyniosły 2 % szok jak to robią sprzedawcy no tak haha jak pokazałaś na obrazku ;)
    Ja nic nie kupiłam no jakoś tak wyszło- Twoja bluzeczka jest śliczna :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 % to okazja.... ale z drugiej strony ogromna kampania: reklamy, plakaty - ktoś musi za to zapłacić...
      Dziękuję, też mi sie podoba, fajnie leży:)

      Usuń
  14. Ja się na nic promocyjnego nie skusiłam. Byłam w piątek na zakupach, ale przypadek, że akurat black friday. Kupiłam tylko podkład do twarzy bo potrzebowałam i jedną maseczkę w płacie.
    Używam teraz tego szamponu Basic Lab - faktycznie hamuje wypadanie, ale jeśli chodzi o oczyszczanie to ja co kilka dni (myję włosy codziennie) muszę użyć czegoś mocniejszego.

    OdpowiedzUsuń
  15. Żel z TBS z chęcią bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja sobie odpuściłam Black Friday, wolę unikać sklepów w tym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jedyne co kupiłam to 4 perfumy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Musze sobie kupić maseczki oczyszczające.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jaaa... ten torcik Renata musi nieźle smakować:D Ja się nie dałam szaleństwu zakupowemu...tylko dwie ksiażki. I tyle!;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. U nas w Afryce nie było Black Friday, a w zwykłych zakupach pomaga mi podejście minimalistyczne, bardzo szybko okazuje się, że 90% produktów nie ejst mi do niczego potrzebnych. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja odpuściłam sobie black friday. Tłumy nie są dla mnie. Poza tym co to za promocja, gdy dzień wcześniej podwyższają cene, by później ją obniżyć? Black friday jedynie ma sens, gdy zamawiasz zza granicy np USA, ale w dużej ilości, bo wtedy jedynie płacisz za wysyłkę więcej

    youtube

    OdpowiedzUsuń
  22. Black Friday powinien być karany 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce źle się do niego podchodzi, ponieważ moim zdaniem promocje są robione na odwal, a Black Firday przeciągany przez cały weekend, a nawet tydzień.

      Usuń
    2. Mam wrażenie że wiele deficytów mamy a usiłując dorównać idziemy na skróty... wychodzi różnie.

      Usuń

Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!