Deficyty są rożne: fizyczne i dotyczące innych sfer. Lonia nie ma łapki, ale czy przez ten brak należy ją skreślić? Zapraszam do opisu:
Lonia ma około 3-4 lat i za sobą smutną historię. Została znaleziona w pustostanie z wiszącym kikutem łapki. W otwartą radę wdało się silne zakażenie i jedyną szansą na uratowanie jej zdrowia była wysoka amputacja. Operacja na szczęście się udała, a Lonia jest już nawet po zdjęciu szwów bo wszystko wygoiło się "jak na psie". Udało się nam otoczyć potrzebującą Lonię opieką dzięki wsparciu Renaty. Dziś sunia jest już bezpieczna. Awaryjnie zamieszkała pod Warszawą, w hoteliku Kundelbury i kocury, którą możecie pamiętać jako dom tymczasowy naszego dziadusia Teddiego. Z całego serducha dziękujemy Renacie za przyjęcie naszej nowej trójłapkowej dziewczynki pod swoje skrzydła. Renato, przy psach w prawdziwej potrzebie stoisz zawsze w pierwszym szeregu. A jaka jest sama Lonia? Naprawdę wyjątkowa. To sunia spokojna, delikatna i bardzo stabilna emocjonalnie. Nie nakręca się bez sensu, nie szczeka dla zasady, nie reaguje gwałtownie na otoczenie. Ma w sobie dużo łagodności, ciepła. Człowiek od razu rozpływa się jak tylko ją pozna. Widzimy, że człowieka, dom, ewidentnie znała już wcześniej. Wie, jak zachować się w domu, pięknie odnajduje się w codzienności, a na widok obroży stawia się gotowa na spacer. Ładnie podróżuje autem i najzwyczajniej chce być blisko ludzi, ale też nie jest typem rzepa, który wisi non stop. Z Lonią czekaj nas jeszcze trochę działań. Sunia jest mocno wychudzona, ma duże zaniki mięśniowe i chcielibyśmy objąć ją intensywną fizjoterapią, aby wzmocnić pozostałe łapki i zadbać o jej komfort na przyszłość. A teraz najważniejsze, Lonia szuka domu! Zarówno tymczasowego, jak i stałego. Szukamy dla niej ludzi troskliwych, spokojnych i gotowych podarować tej dzielnej dziewuszce bezpieczny, pełen miłości świat. Na start poszukujemy domu bez małych dzieci, z uwagi na tkliwość łapy, a także bez zwierząt, bo na tą chwilę Lonia nie jest dobrze poznanym psiakiem i ocenionym pod tym kątem.
Kontakt w sprawie
Loni: 501 797 018
adopcje.fundacjaast@gmail.com lub przez ankietę adopcyjną.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!