Obserwatorzy

piątek, 11 kwietnia 2014

Toblerone

Gdy w Biedronce ją zobaczyłam przetarłam oczy ze zdumienia: toż to nie możliwe! A jednakJ korzystając z tej okazji nabyłam ją w cenie 3,99/100g.
„Pierwotna receptura została stworzona przez Theodora Toblera i Emila Baumanna w Bernie, w Szwajcarii w 1908 roku i była oparta na czekoladzie mlecznej zawierającej nugat, migdały i miód. Nazwa "Toblerone" wywodzi się od nazwiska Theodora Toblera oraz włoskiego słowa torrone (rodzaj nugatu).” – czytamy w wikipedi.
Żółte opakowanie z czerwonym napisem w złotej obwódce z granatowym cieniem jest również typowe dla mlecznej wersji TobleroneJ. Możemy spotkać w sklepach gorzką, mleczną, białą (kiedyś mi się udało kupić 400g/15złotych). Najnowsza jest z winogronami Fruit & Nut. Cechą charakterystyczną jest trójkątny kształt czekolady przedstawiający Matterhorn w Alpach Pennińskich.  
Urzekła mnie sama forma opakowania: żadne tam sztuczne plastiki! Miękki kartonik, w środku znajdujemy czekoladę otuloną… w sreberko! To po prostu urocze zupełnie jak kiedyś.... Smak i zapach w pierwszym momencie przypomniały mi czekoladę z dzieciństwa tak samo w sreberka pakowane… nigdy jej nie zapomnę… „Alpejskiej”… była to niemiecka czekolada w białym opakowaniu z wizerunkiem gór…




  Nie ma ona kostek, lecz dzieli się na trójkąty:


Wróćmy do Toblerone: u podnóża pojedynczej „góry” widać kawałeczki nugatowe i migdałowe, zawiera także miód.


Skład jest bardzo dobry:



naturalny w porównaniu do innych czekolad, to też i smak jest smaczny. Co jeszcze wyróżnia Toblerone na tle innych czekolad? Nie wiem na czym to polega ale jedynie nią potrafię się nasycić, nie nie znudzić – nic z tych rzeczy, smakuje mi ona bardzo ale uczucie sytości i swego rodzaju spełnienia daje mi jedynie Toblerone. Jak już wcześniej wspomniałam miałam też białą 400g dzięki jej sytości miałam ją trochę nie dozując sobie nie ograniczając lecz ciesząc się ilością oraz jakością.
Mleczna czekolada otula wanilinową mgiełką potem wyczuwam czekoladowy smak, i do zębów charakterystycznie przykleja się nugatowo migdałowe kawałeczkiJ.
100 gramowe dziś zakupione opakowanie było najmniejszym jakie kupiłam… nie wiem czy ten fakt czy polskie napisy na opakowaniu w każdym razie jakby mniej kawałeczków przylepiało się do zębów, jakby czegoś brakowało kupionej produkowanej na nasz rynek czekoladzie.
Z całą pewnością kupię ponownie… w chemii niemieckiej… widziałam ją też chyba w Żabce, Auchan, Delimie, Almie…

24 komentarze:

  1. Też je lubię :)

    Wracaj do nas prędziutko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez ja uwielbiam.

    Nie wiem od czego to zalezy ale u mnie byla po 6,90 i sie nie zdecydowalam :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ją! Jest przepyszna :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. O proszę! Panterce smakuje:) ale żeby aż taki zachwyt... fiu fiu...
      Ja Marabou sie zachwycam:)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. :) może ja jej nie uwielbiam ale dobra jest:)

      Usuń
  6. Mi tak bardzo nie smakowała, ot zwykła mleczna czekolada jakich wiele. Za to biała była już pyszna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda nie jest to rewelacja, ale lepsza od wielu czekolad jest i to muszę jej przyznać:)

      Usuń
  7. Lubię ją, choć kawałki są dla mnie za duże.

    OdpowiedzUsuń
  8. serio w biedronie ? :OOO to ja jadę

    Kocham to :D a nigdy nie mogłam tego dostać zawsze kuzynka z zagranicy mi przywoziła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) chyba w auchan jest, w Delimie kiedyś widziałam, w Almie, w żabce. W Chemii niemieckiej też sie zdarza:))

      Usuń
  9. Jeszcze o tym nie słyszałam ale jak jutro będę w biedronce to sobie kupie :)

    MSjournalistic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. skusiłaś mnie smakosza słodyczy, kupię ją

    OdpowiedzUsuń
  11. moja ulubiona :) dzięki za cynk o biedronce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D to od jakiegoś czasu jest, wiec nie wiem czy jeszcze.

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!