Obserwatorzy

czwartek, 23 lipca 2015

Kocia kawiarnia

Pani Agnieszka Wiza postanowiła połączyć miłość do kotów z biznesem… - „Na pomysł stworzenia kociej kawiarni wpadłam kilka lat temu, kiedy wyjechałam na wakacje do Tajwanu. To właśnie tam powstał pierwszy tego typu lokal na świecie. Wtedy zrezygnowałam jednak ze względu na przepisy sanepidu - tłumaczy Agnieszka Wiza. Teraz sytuacja diametralnie się zmieniła, bowiem poznaniance udało się zdobyć odpowiednie pozwolenia.”źródło 
Kawiarnia ma mieć dwa pomieszczenia jedno wyłącznie dla kotów gdzie zamontowane będę rozmaite budki, kładki, drapaki. W drugim pomieszczeniu klienci będą mogli napić się kawy, zjeść ciastko, poczytać… a także będą tam koty.
Pani Agnieszka ma trzy zwierzaki swoje własne, a dwa kolejne ma na „tymczas”. W kawiarni będzie można lepiej zapoznać się z kotem a nawet adoptować go.
Dzięki zaangażowaniu kociarzy którzy zebrali kwotę 50 000 pod koniec czerwca w Krakowie otwarto pierwszą w Polsce tego typu kawiarnie.
„- Kilka osób, które chcą otworzyć podobne kawiarnie w innych miastach zgłosiło się już do mnie z prośbą o poradę. Studzę ich entuzjazm, ponieważ formalności jakich należy dochować są bardzo zawiłe. Sama zanim zdecydowałam się otworzyć lokal w Krakowie, kontaktowałam się z trzema właścicielami podobnych miejsc na świecie i wiele razy odwiedzałam sanepid - opowiada Ewa Jemioło, właścicielka krakowskiej. Kociarni „klik



A co z poznańską kawiarnią:
"- Mam wytypowane dwie lokalizacje dla kawiarni, jedna znajduje się blisko mojego mieszkania przy ulicy Głogowskiej, druga jest bardziej oddalona. Jedną z nich wynajmę, a następnie będę dalej szukać funduszy. Jestem już w trakcie pisania projektu do portalu crowdfundingowego -." mówi Pani Agnieszka źródło
    A co Ty sądzisz o tego typu miejscach?
w pierwszej chwili zaciekawił mnie temat, ucieszył szczytny cel pomoc zwierzętom...
no ale właśnie czy kawiarniany mimo wszystko gwar nie będzie zbyt wielkim stresem dla tych kochających spokój i cisze zwierząt?
A co z dziećmi które nie zawsze mają wyczucie w kontakcie tym delikatnym stworzeniem... czy rodzice będą potrafili zagwarantować że pociecha nie narobi hałasu by niepotrzebnie nie stresować zwierząt? Ciekawa jestem Waszych opinii

67 komentarzy:

  1. Czytałam o tym pomyśle. Uważam, że nie jest wcale zły. Gwar jest nawet w schronisku. Koty i tak będą tam gdzie będą chciały :D a dzieci trzeba pilnować. Może powinien być regulamin takiego miejsca? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie: dzieci trzeba pilnować... zgadzam sie. Szkoda że wielu rodziców rozumie to "na swój sposób"

      Usuń
  2. Widziałam program o identycznej kawiarni ale z psami. Jak dla mnie fajne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie jestem pewna czy koty byłyby zainteresowane życiem kawiarnianym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dwa kochane stare koty, ktore juz niestety opuściły ten padół, od najwcześniejszych dni swojego kociectwa nieszczególnie lubowaly sie w ludzkim towarzystwie. Jakos nie widzę ich w kawiarni...

      Usuń
    2. z założenia mają być dwa pomieszczenia. Jedno wyłącznie dla kotów.

      Usuń
  4. Koty, jeżeli chodzi o kontakty z dziećmi, są w miarę bezpieczne w ich rękach. W przeciwieństwie do gryzoni, które w łapkach dzieci mogą zostać uduszone, lub psów, które są narażone na jeszcze inne ich grzeszki, są najbardziej odporne. Wszak luźne i gumowe ciała są nie od parady, prawda? Nawet, za przeproszeniem, jak nerwowe dziecko rzuci kotem, temu nic nie będzie.
    Ale nie chodzi mi broń Boże przyzwolenie na maltretowanie kotów, ja mówię o skrajnych sytuacjach. Obawiałabym się jednak czegoś innego, że kot bez skrupułów, (nie to, co pies) straciwszy cierpliwość odda pazurem.

    Gwar... koty są szalenie wrażliwe na dźwięki. Może wystarczy zaznaczyć, że imprez w kawiarni nie robimy, siedzimy cicho i kulturalnie rozmawiamy? Znam kawiarnie, gdzie cisza nigdy ale to nigdy nie jest mącona. Sprawia to ich szczególny klimat, a i niemądre osoby nie przychodzą w takie miejsca, tak mi się zdaje.
    Ogólnie jestem za i popieram wszystkie takie pomysły, które mogą choć trochę pomóc, uradować i są naprawdę ciekawe przez choćby samą swoją indywidualność pomysłu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kiedyś w oceanarium widziałam takie małe akwaria z rybkami o ile dobrze pamiętam nazywały sie babki. dzieci wkładały rączki usiłując złapać rybkę... dzieciaki miały rozrywkę szkoda że kosztem mniejszej istoty... myślałam że to niemożliwe, a jednak... nikt nie zwrócił uwagi... bo to taka rozrywka miała być... jak dla mnie żałosne... niby ten kraj idzie z postępem
      To prawda, kot potrafi sie bronić... ale to zawsze jest wina zwierzaka... bo przecież nie matrony ani ojca....- na samą myśl niedobrze mi.
      Jeśli będą dane miejsce odwiedzać normalni ludzie myślę że to fajny pomysł i szansa na normalny dom dla kotów:)

      Usuń
  5. haha pomysł niezły sam w sobie, szkoda tylko że nikt kota o zdanie nie zapyta czy mu się to podoba;p

    OdpowiedzUsuń
  6. na glogowskiej jest wszystko, to bardzo glosna ulica nie wiem czy kot by sie dobrze czul w takim zgiełku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. był Hortex... mieli przepyszne rożki (ciastka) ale zamknęli.... dawno temu...

      Usuń
  7. Ciekawy pomysł.
    Serdecznie pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla miłośników kotów pomysł pewnie jest rewelacyjny. Dla mnie jest to obojętne bo takiego miejsca nigdy nie odwiedzę

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomysł generalnie ciekawy, ale wszystko zależy od ludzi

    OdpowiedzUsuń
  10. O jaki świetny pomysł!:)
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. pomysł super :)
    Super blog będę zaglądać częściej :)

    potrzebuje kliknięć pomożesz będę wdzięczna :)
    http://natalia004j.blogspot.com/2015/07/dresslink.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam o takich kawiarniach w Japonii :)
    Ja bym chyba preferowała taką z pieskami ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham koty, dlatego chyba jestem przeciwna takim kawiarniom :/ szkoda zwierzakow - nie kazdy kociak lubi tlum:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie... jest to szansa na dom dla wielu zwierząt... a schronisku gdzieś na ulicy... czy skąd zwierze jest ratowane to nie jest dobre miejsce... lepszym było by to drugie pomieszczenie kawiarni:)

      Usuń
  14. Ja bym się na kawiarnie z psami blisko pracy nie obraziła :P. Mam straszną alergię na koty i niestety kocie kawiarnie nie dla mnie, ale jestem za takimi miejscami! Ja nie mam problemu z jedzeniem czy piciem przy zwierzętach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że kotom nie są potrzebne do szczęścia restauracje, ale może restauracja okaże się fajnym pomysłem. Wszystko zależy też od charakteru kota, bo np. moja kotka jest płochliwa i ucieka przed obcymi ludźmi, więc nie odnalazłaby się w takim miejscu, z pewnością by się bała :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może kotom tak nie do końca... wiesz nie każdy pójdzie do schroniska... to jest jednak ogromne przeżycie wizyta w takim miejscu, w kawiarni będzie drugie pomieszczenie tylko dla kotów gdzie będą czuły sie myślę bezpieczniej... będą miały do dyspozycji mnóstwo schowków... osobie zainteresowanej adopcją będzie milej w takim klimacie:))

      Usuń
  16. 50 000 zł... no cóż, za taką kwotę można by odmienić życie niejednego zwierzaka w schronisku. Można by wspomóc DT oraz hoteliki, stworzyć kociarnię, oraz zrobić na prawdę sporo dobrego.
    Promowanie adopcji uważam za jak najbardziej konieczne, natomiast Kocia Kawiarnia, to dla mnie po prostu sposób na reklamę.
    Nie mnie jednak oceniać, w końcu miał być to biznes połączony z pasją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie ta kawiarnia to to będzie też taka forma tymczasu, będzie szansą na lepsze życie dla kotów... może ktoś po prostu przyjdzie z ciekawości, albo po prostu posiedzieć napić sie kawy a przy okazji nawiąże więź z kotem...
      Znam taki sklep zoologiczny w którym od lat jest kotka:) w Krakowie byłam kiedyś daaawno temu w lokalu gdzie był kot

      Usuń
    2. Koty mi nie przeszkadzają, mogą być w każdej jednej kawiarni, psy również :) Chodzi mi to, że dorabianie do tego historii o tym jaki wpływ będzie to miało na bezdomne koty... Sorry, ale kociarze z Krakowa mogli pomóc bezdomnym kotom w inny sposób. Wsparli natomiast kawiarnie :) No cóż, życie. Nie moja kasa, więc się nie będę czepiać.

      Usuń
    3. no może oszałamiającego wpływu mieć na koty mieć nie będzie... aczkolwiek im więcej miejsc dla kotów tym lepiej... bo można pomagać kolejnym zwierzakom. Oby to na dobre wyszło:)

      Usuń
    4. Biznes jest biznes... Żeby jednak nie było, że się ciągle czepiam, na zakończenie dodam raz jeszcze: promowanie adopcji uważam za jak najbardziej konieczne :)

      Usuń
  17. Zamierzam odwiedzić to miejsce, gdyż uważam , iż to genialny pomysł na biznes.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawy pomysł, jestem za, choć wiadomo że wszystko ma swoje plusy i minusy ale pomysł na biznes świetny :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. O proszę, ciekawy pomysł. :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajny pomysł :))
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. W chinach to na każdym rogu takie są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe jakie u nas będą jeszcze do wyboru:)

      Usuń
  22. Pomysł fajny, nie słyszałam o nim. Ciekawa jestem jak będzie w rzeczywistości wyglądała taka kawiarnia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam już o tym miejscu u innej blogerki - Przeczytaj mnie, która miała okazję je odwiedzić, jest zachwycona, a kocha kociaki. Spotkałam się też z różnymi opiniami i jak to bywa (i być powinno) zdania są podzielone, są fani i sceptycy. Ja mam neutralne podejście. Jeśli to rzeczywiście pomoże kociakom znaleźć dom i pomysł trafia do ich potencjalnych właścicieli to super, jednak jakoś szczególnie się tym miejscem nie zachwycam. Nie wiem, czy poszłabym tam na kawę...
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę w najbliższym czasie odwiedzić tą kawiarnie (mieszkam tyle lat w Krakowie, a nie miałam okazji wstąpić do takiego miejsca) Atmosfera tam panująca musi obłędna.
    Dzieci czasami mogą sprawiać problemy, ale właśnie są rodzice, którzy potrafią nad nimi zapanować ;)
    Serdecznie zapraszam na mojego bloga, myślę, że znajdziesz coś dla siebie, miłego dnia :)
    /http://zaczytana-oczytana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa jestem Twojej opinii po wizycie w tym miejscu.

      Usuń
  25. Nie słyszałam jeszcze o takiej kawiarni, sama nie wiem czy ten pomysł się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
  26. Pomysł nie jest zły -fajnie, że będą też kotki do adopcji, ale ..jak zawsze jest jakieś ale -muszą to być zwierzaki nie bojące się człowieka. Ja sama mam w domu dwa koty -jeden w takiej kawiarence na pewno by sobie poradził, natomiast drugi z całą pewnością nie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dotychczas słyszałam o psich kawiarniach.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wszystko super, tylko niech Pani Agnieszka nie popełni błędu Pani Ewy. Błąd Pani Ewy opisałem tutaj: http://www.niepoddawajsie.pl/kocia-kawiarnia-w-krakowie/ Miłość do kotów to jedno, a znajomość rynku to drugie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!