Obserwatorzy

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Jestem wściekła!

Rodziaka dostaję w miarę regularnie od dwuch lat. Umowa z facetem taka była, że ja psu karmę czy smaczki kupowałam a własciciel mi przy odbiorze psa kase oddawał.
Normalnie jest tak, że właściciel karmę dostarcza, ale grzecznościowo za karme wykładałam. Była sytuacja, że Panciowi się wyjazd przedłużył… a że kasy nie miałam to powiedziałam niech mi przelew zrobi i w ogóle a on wielkie problemy bo zwierze, żywa istota... bo głodne być nie może i w ogóle. Ostatecznie poszłam pieniądze pożyczyć by kupić psu karmę.
Poprzednim razem jak odbierał pupila upomniał się o paragony. Dziś rano psu karmy zabrakło, nie wiedziałam czy się facetowi nie przedłuży kupiłam karmę plus smakołyk nie zapominając o paragonie.
Facet po psa przyjechał i…. odmówił zapłacenia za karmę, a rachunek pogniótł…  bo ja wymuszam. Powiedziałam, że rano już karmy nie miał… a facet stwierdził nagle, że mogłam do niego zadzwonić i skonsultować…
Wspomniałam, że umawialiśmy się tak, że ja mu kupowałam a on, że umowy nie było…
No i zostałam z napoczętą karmą smaczkami a 60 pln utopione. Jestem wściekła bo mógł powiedzieć, żebym nic psu nie kupowała! Po za tym nie wiedziałam czy facet nie odbierze psa wieczorem, to co głodny miał siedzieć?

Trudno! Koniec z wykładaniem! Będzie tak, że facetowi wyjazd się przedłuży, to za karmę mu nie wyłożę! Niech mówi, że powinnam mieć kasę a ja powiem, ze on jest właścicielem i to jego obowiązek dostarczać karmę w takiej ilości by starczyło!! Jestem wściekła normalnie płakać mi się chce ze złości! Bo 60 złotych piechotą nie chodzi! Swoją drogą mógł zaznaczyć, żebym psu nie kupowała niczego, a nie żebym paragony zbierała. Tylko szkoda, że w razie czego ucierpi pies… Bo mnie nie stać na żywienie czyjegoś psa! (za opiekę dostałam 80 a za karmę utopiłam 60)


16 komentarzy:

  1. W zasadzie powinnas do faceta zadzwonic i zapytac, ale skoro juz kupilas, to on faktycznie mogl ja wziac. Zacisnij zeby, bo to Twoj staly klient i jesli bedziesz sie stawiac, mozesz go stracic.
    I nie dziwie sie, ze sie gotujesz w srodku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zacisnąć zęby? W jakim sensie? Ja już więcej nie zamierzam wykładać pieniędzy za cokolwiek dla psa tego Pana. Wydzwaniać do klientów nie mam w zwyczaju bo dlaczego ja mam ponosić dodatkowe koszty tym bardziej, że wyjeżdżają za granice. Po za tym to obowiązek właściciela dostarczyć odpowiednią ilość karmy na czas pobytu! Długo było tak, że wykładałam było ok. Wystarczyło powiedzieć, żebym mu nic nie kupowała i nie było by sprawy. Psa przyjmę, bo go kocham, po za tym niczemu nie winien.

      Usuń
  2. oooo smutna historia. dziwny człowiek. może miał zły dzień i odda Ci z nawiązką następnym razem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak następnym razem będzie. Nie zamierzam robić niczego ponad opiekę. Karma, pieniądze to wszystko są obowiązki właściciela!

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. mi jest smutno i wściekła jestem. Bo zostałam z karmą bez kasy;/

      Usuń
  4. No, to Pan nie ładnie się zachował, jak niewiele trzeba, żeby przyzwoite kontakty zmaściły się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż. Ja sobie nie mam nic do zarzucenia!

      Usuń
  5. Jaki cham, masakra ;/ obyś nie miała więcej podobnych sytuacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolałabym uniknąć podobnych doświadczeń...

      Usuń
  6. ...oboje macie rację i oboje jej nie macie. On zachował się jak cham, Ty mogłaś zadzwonić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz umowa umową.... ale teraz już nie ważne.

      Usuń
  7. Co za człowiek :/ Nie denerwuj się szkoda nerwów, pamiętaj zrobiłaś coś dobrego dla zwierzaka a on i tak kiedyś oberwie za swoje zachowanie... To się nazywa karma, większość ludzi o tym zapomina i woli udawać że nic się nie stało... Brak mi słów na takich ludzi. Lecytynka mu się kłania i zakaz alkoholu i prochów. Głowa do góry :*

    OdpowiedzUsuń
  8. wg mnie powinnas zadzwonic i zapytac, nie kupowalabym na własna reke, zapraszam na nowy post;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz już mało istotne! On jest właścicielem i jedzenie dla psa jego obowiązkiem nie moim!

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!