Obserwatorzy

piątek, 20 września 2013

luźne przemyślenia zanim weźmiesz psa...

Zależy mi na tym by ludzie nie wspierali fabryk psów. Pseudo hodowle są miejscami cierpień zwierząt. Dziś zgodnie z obietnica napiszę skąd można wziąć zwierze rasowe, za darmo, pół darmo przy czym zrobić dobry uczynek za jednym razem! Chcesz mieć zwierze danej rasy, ale z jakiś przyczyn nie będziesz płacił za nie hodowcy?
Zanim weźmiesz zwierze proponuję zastanów się czy będzie Cię stać na opiekę nad psem, usługę weterynaryjną w razie choroby. Jak będziesz spędzał wakacje? Razem z psem? Co w święta, czy nieoczekiwane sytuacje gdzie zwyczajnie nie możesz…
Czy masz kogoś kto się nim zajmie? Czy stać Cię na hotelik?
Ceny hotelowania zależą od hoteliku, terminu (zwykle w święta cena wzrasta), wielkości psa. Ceny wahają się od 25 – 70 złotych za dobę. Kot 15 – 35,-/doba. Nie są to gigantyczne pieniądze. Jednak warto je mieć na wypadek gdy ktoś kto obiecał się pupilem zająć zawiedzie. Pamiętajmy, że taka przysługa to odpowiedzialność, którą nie każdy chce na siebie przyjąć. Hotelik to wygoda wszak nie stajemy się niczyimi dłużnikami przysług! A to ważne. Nie poradzę jak znaleźć dobre miejsce bo nigdy nie szukałam. Ale jeśli już miałabym szukać postawiłabym na domowe hoteliki. Na pewno nie zamknęłabym w klatkowym, ani z żadnym wybiegiem. Gdy znalazłabym takowy hotelik który by przypadł mi do gustu nie po pięknym ogrodzie, sterylności… ale po rozmowie z opiekunami… także  zaobserwowałabym reakcje pupila. Jeśli jest ok. wszystko warto wracać jeśli jest potrzeba. Dlaczego? Zwierze pamięta, wie gdzie idzie. Psy które do mnie wracają bardzo się cieszą bo wiedza co je czeka, pamiętają. Jeśli miałabym nakręcić reklamę moich usług nagrałabym jak właściciel przyprowadza Rodziaka. Myślę że nic by nie trzeba było dodawać. Ta prawdziwa radość i szczęście czyż nie są najlepszą recenzją? Zwykłe mieszkanie w bloku, nie luksusowy domek… jaka zmyła nie? Wielu ludziom wdaje się że pies powinien mieć duży ogród, dom. Ale to żadna miara usługi, nie prawda? A pamiętajmy, że  to nie my a pupil jest bezpośrednim odbiorcą, nie my. Nam powinno starczyć poczucie, że zapewniliśmy pupilowi dobrą opiekę.
Kolejną rzeczą do przemyślenia jest fakt ile czasu możemy przeznaczyć dla psa? Na spacery, szkolenia, ćwiczenia…
Gdzie mieszkamy? Miasto? Wieś? Blok? Dom?
Czym będziemy karmić?
Jakie i ile wiedzy mamy o rasie? Czy aby na pewno nie kierujemy się jedynie wyglądem przy dobrze psa?
Rasa to konkretne cechy nie tylko fizyczne ale także i charakter.

Biorąc psa dorosłego liczmy się że może być on po przejściach. Nie wykluczone że informacje otrzymane na jego temat nie będą do końca pokrywały się z tym co słyszymy i czytamy o nim. Uwierzcie mi wiem co mówię… bo sama poznałam a i opisy czytałam ino foty się zgadzały…


22 komentarze:

  1. fajnie, że prowadzisz taki hotelik:) kocham zwierzaki, od dziecka mamy w domu psy, koty, chomiki, obecnie jest Demon owczarek niemiecki, który zaczyna nam chorować, starzeje sie:( i dwa koty.. nigdy by nam przez głowę nie przeszło żeby się ich pozbyć, bo chcemy jechać na wakacje albo są chore i trzeba wydać kasę na leczenie, ludzie są podli na prawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) zwierzaki potrafią być naprawdę super! Ja pamiętam chyba wszystkie jakie się przewinęły przez moje życie:D
      Opieka nad zwierzakiem to odpowiedzialność na całe życie, i wszystkie okresy także wówczas gdy z jakiś przyczyn nie możemy się osobiście zajmować pupilem. Choć wiele osób się wzdrygnie o ja twierdzę że skoro los szykuje rozmaite scenariusze to warto mieć zawsze plan B

      Usuń
  2. Ja sama psa nie mam, ale podziwiam rodziców mojego TŻ- mają shih-tzu, którego kochają nad życie (z resztą jego nie da się nie kochać). Prawie wcale nie wyjeżdżają- bo często jest tak, że psa nie ma z kim zostawić, a on jest bardzo przywiązany do swojego domu i jak gdzieś wyjedzie to tęskni. Z resztą za nimi też tęskni-jak go zostawią nawet na 2-3 dni to potrafi być smutny i osowiały :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. shih-tzu to rasa towarzysząca zżywają się z człowiekiem... ludzie często rekompensują sobie zwierzakiem dzieci... których jeszcze nie ma albo już dorosły:D
      Własnie z żoną dyskutowaliśmy jak to właściciel jest zazdrosny o swojego psa że tak na prawdę woli być u nas niż u niego.
      Fascynujące że to samo zwierze może być zupełnie inne wśród różnych ludzi. np u nas a u niego...

      Usuń
  3. pies brata połknał kiedys pilke tenisową - operacja - 1500 zl

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tam uwielbiam pieski i nie słucham nic na ich temat wszytskie sa piekne i słodkie i wierne - nawet te szczekajace zlosniki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. moj pies- swoja droga rasowy dog kanaryjski, którego cena za szczeniaka wynosi ok. 3 tys złotych był najcudowniejsza rzeczą jaka spotkała mnie w życiu. Nie musieliśmy tyle za nią plamic - bo dostaliśmy ja od znajomego taty. Sama kiedy zanim jeszcze zobaczylam ja pierwszy raz na żywo, byłam przerażona- nie wiem, czy znasz te psy. Od samego początku bylo z nia mnóstwo probemow, czasami miałam ochotę wziąć ja i gdzieś wyrzucić. Ale wszyscy przywiązaliśmy sie do niej jak do czlonka rodziny, teraz wydaje mi się nawet, ze oddałabym w zamian za nią lwia część mojej rodziny. I wiesz co? W momencie, kiedy sporo poświeciliśmy na jej wychowanie, kiedy każdy się do niej przywiązał uciekła z domu i... wpadła pod pociąg. Dawno za nikim tak nie płakałam. To nie był pies tylko nasza rodzina. I irytuje mnie niezmiernie, kiedy ktoś traktuje psy jako druga kategorie. Człowiek jest czasem większym i gorszym zwierzęciem niż pies. W tym momencie za moja Sasze oddałabym naprawdę dużo ! Ale czasu nic nie cofnie i w sumie nie powinnam tu tego pisać, ale...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dog kanaryjski- czytałam, oglądałam... ale niestety nie poznałam osobiście. Mam nadzieje, że będzie mi dane i tę rasę poznać. Molosy są wspaniałymi psami psy z tej grupy które poznaliśmy zapisały się w naszej pamięci jako wspaniałe piękne psy!
      Dobrze, że piszesz co Ci na sercu leży - to pomaga. Myślę, że po to są blogi by czasem wyrzucić coś z siebie.
      Ludzie gdy widzą Rodziaka wzdrygają się "o Boże!"... ale gdyby byli tak życzliwi i rodzinni jak to zwierzątko to byśmy mieli raj na ziemi!
      Szczerze mówiąc spodziewałam się innych komentarzy, bo już mam w planie wpis, ale i tak go opublikuje:)

      Usuń
  6. hmmm mieszkam na odludziu teoretycznie sama z dzieckiem...
    (Pan i Władca jeszcze 2 lata w delegacji) do sklepu mamy 3 km...
    wilki i dzikie zwierzęta to standard... już jakiś czas zastanawiam się nad zwierzakiem w domu lub na podwórku... nawet głupia kura była by towarzystwem (przepraszam za wyrażenie), ale ze względu na Stonkę coraz częściej myślę o psie... taki psiak może być jak brat lub siostra...
    zastanawiam się czy poradziłabym sobie z husky...
    ponoć bardzo niezależne, ruchliwe i pogodne...
    i co najważniejsze mogę go spokojnie wypuścić i wilki go nie zeżrą bo to chyba jedyna rasa, która nie bi się drapieżników...
    obawiam się, ze jego niezależność i chęć dominacji okaże się dla mnie nie do ogarnięcia :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nie lubię Hasków... Ja bym dla Ciebie widziała jakiegoś molosa bo rozumiem chcesz mieć obrońce domu, rodziny ale i towarzysza, przyjaciela? Psa który obroni Cię przed zwierzęciem (wilkiem, dzikiem).
      Teraz pies ma być na dworze pilnować posesji czy będzie to pies domowy? Ja dla Ciebie widzę dużego psa:
      Żona poleca Ci Dog z Bordeaux (śliniak z rodziny zastępczej). Niegdyś pies do polowań, bojowy, obronny i stróżujący, obecnie pies rodzinny i stróżujący.
      Ja myślałam o Cane corso - pies typowo obronno-stróżującym, dobrze się sprawdza po kursach w tym kierunku. Według wzorca FCI jest psem także przeznaczonym do pracy w służbach policyjnych oraz psem tropiącym. Oczywiście Polecam Ci iść na szkolenie z psem na którym pogłębisz więź z psem oraz zdobędziesz potrzebną i niezbędną wiedzę!
      Kolejna rasa to dog kanaryjski:
      Pies-towarzysz, pies rodzinny, oddany swoim opiekunom, który w razie potrzeby będzie potrafił obronić, gdy zajdzie taka potrzeba. Są to psy bardzo inteligentne, ale uparte, choć szkolą się łatwo. Instynktownie bronią powierzonego im terenu. W przeszłości były to psy pomagające przy ujarzmianiu i pilnowaniu bydła oraz owiec, w polowaniach, pilnowały dobytku. Rasa miała również swój udział w walkach psów zwanych w Hiszpanii „pechadas”. Wyrobione – przez funkcje jakie pełniły – predyspozycje sprawiają, że dziś presy są świetnymi psami obronno-stróżującymi. Presa to pies gotowy stanąć w obronie swojego opiekuna i przy tym nie sprawiający mu kłopotów na każdym kroku przez zbyt wybuchowe reakcje. Zrównoważony i bardzo pewny siebie, cechujący się opanowaniem, umiejący zachować samokontrolę i powagę wobec zagrożenia. W przypadku zagrożenia reaguje szybko, odważnie, zdecydowanie i skutecznie. Wymaga prowadzenia przez osobę doświadczoną w układaniu psów bojowych,dlatego szkolenie Ci polecam!
      To prawda, że są to silne rasy ale jacy wspaniali i oddani przyjaciele! Trud wychowania jak z dzieckiem sie opłaci. Wybór samego szczeniaka z miotu też nie jest bez znaczenia, warto wyboru dokonać wraz z behawiorystą wybrać się po psa.

      Usuń
    2. nie chodzi mi o obrońce ale towarzysza dla mnie i dla Stonki...
      myślałam o husky ze względu na to że dużo chodzi biega wymarzony pies dla nas...
      bo po odpowiednim przygotowaniu przyciągnie Stonkę i zakupy do domu a i ja się ciut zasiedziałam
      wcześniej obowiązkowo robiłam 10 km raz w tygodniu i 3 x po 4 km intensywnego marszu bywały miesiące że 3 km to co dziennie
      nie wiem czy który pies wytrzyma taki dystans...
      i będzie zadowolony ze spaceru...
      po okresie wczesnego macierzyństwa czuję że znowu ciągnie mnie w teren a taki husky będzie doskonałym towarzyszem... no tylko Stonka nie wytrzyma takiej drogi i tu znowu pojawia się rasa husky
      mogę wykorzystać jego naturalne geny(???) instynkty??? niech ciągnie stonkę na wózku czy sankach...
      druga sprawa ten pies nie zbzikuje jeśli gdzieś w krzakach wyczuje wilka...
      wiem że te dzikie stworzenia są obok cały czas nawet kiedy idę do sklepu...
      co prawda nie pokazują się ale są...
      co rusz słyszę że widziano to tu to tam wachtę...
      no i jeszcze niezależność husky dla mnie to spory + nie jest to pies którego trzeba dopieszczać:
      pełna micha, długi spacer, pochwała za cierpliwość, dbanie o podstawową higienę to mu w zasadzie wystarcza by był szczęśliwy...
      nie chodzi mi o wygląd a o predyspozycje psa...
      husky wytrzymuje niskie temperatury a u nas zima zaczyna się z początkiem listopada a kończy w połowie kwietnia jeśli w grudniu nie ma śniegu do połowy drzwi to ludzie gadają, że zima jest bardzo łagodna więc nie każdy pies wytrzyma 1,5 godz. spacer przy -15 st.C
      a takie spacery czekają nas zimą bo po chleb to trzeba codziennie iść...

      Usuń
    3. i jeszcze opowiem ci anegdotkę odnośnie wilków i rasy husky...
      szwagier mieszka jakieś 10 km od nas miał psa husky wieczorem wyszedł po drzewo i coś tam jeszcze...
      zabrał ze sobą psa... była to zima...
      w każdym bądź razie pies nagle nastawił uszy zjeżył sierść wydał dziwny dźwięk coś podobny do warczenia i puścił się pędem do domu...
      szwagierka siedząc w domu mało zawału nie dostała kiedy pies mało z drzwiami do domu nie wpadł a za nim jej mąż...
      :D i to tyle odnośnie odporności husky na wilka :D
      tylko, że ponoć żeby wystraszyć tego psa by się wycofał nie wystarczy jeden wilk tylko kilka...
      dlatego można powiedzieć, że pies uratował życie dla szwagra, bo on sam nawet nie zawał sobie sprawy z tego, że wilki podeszły tak blisko i gdyby był sam skończył by jako kolacja ;)

      Usuń
    4. Mieszkasz na Mazurach czy w Bieszczadach? Wilków tak dużo nie ma u nas...

      Usuń
    5. na mazurach na Podlasiu??? przy samiutkiej granicy gdzie ludzi jest mało więc nie stanowią zagrożenia dla wilków :D do dużego siedliska ludzi jest około 40 km puszcza ma około 80km2 to sporo żeby wyżywić nie jedną wytachę złożoną z około 6 szt :D

      Usuń
    6. Co do ras to chyba każda z opisanych będzie szczęśliwa na tak długie spacery z Tobą, każdy duży pies chętnie pociągnie dzieciaka czy zakupy za sobą...
      Z tego co piszesz potrzebujesz psa który będzie umiał Cię i Stonkę obronić, bezkompromisowo i oddanie a nie uciec...
      Współcześnie siberian husky jest wykorzystywany, tak jak i dawniej, jako pies zaprzęgowy, także jako pies rodzinny.
      Nie jest psem obronnym którego szukasz... poza tym uważam, że powinnaś nosić jakiś gaz albo coś co robi huk i ewentualnie mogłoby odstraszyć wilki...
      żona podpowiada byś kupiła sobie ASTa - profesjonalista jeśli chodzi o inne psy i bezkompromisowość. Oraz mówi, że dobra by była dla Ciebie krótka broń na kulki ołowiane (wiatrówka). Ale lepsza hukowo gazowa by odstraszyć.
      Co do dopieszczania... obowiązkiem każdego właściciela jest poświęcanie psu czasu... ćwiczenia, spacery (z tego co piszesz Twój pies będzie mega szczęśliwy), ale i czułości pogłaskać pochwalić... nie mówię by cały czas i wciąż ale potrzebne dla zdrowia by zachować równowagę. Jeszcze raz polecam iść z psem na szkolenia.
      Ale widzę, że masz wymarzoną rasę jej plusem będzie odporność na temperatury niskie:)

      Usuń
    7. marzenie marzeniem ale realia ciężkie jeśli zdecyduję się na psa to będzie on w domu na zasadach dziecka...
      jestem raczej surową matką jest czas na zabawę pieszczoty ale i jest czas na obowiązki...
      z psami jak z dziećmi stały rytm dnia pozwala szybciej się zaaklimatyzować i łatwiej z nimi wtedy żyć...
      można o wychowaniu psów pisać i pisać...
      jeszcze nie podjęłam decyzji co do rasy na razie szukam opinii na temat Syberian husky i Alaskan malamut
      ale nie wykluczone, że się skończy na pupilu york :D
      a takiego korkowca ze straganu mam cały czas w torebce ;)huku dużo szkody wcale ;)

      Usuń
  7. Po pierwsze zwierzak zawsze wyczuje kto lubi i kocha zwierzęta a po drugie zawsze ciągnie i trafia w miejsce gdzie mu dobrze. Pies to nie zabawka, to normalny członek rodziny który ma uczucia, przeżywa wszystko, czuje, słucha i również płacze. Wiem po przykładzie swojego niuńka.
    Szczerze? Jeżeli mam taką możliwość biorę wszędzie gdzie się da swojego psa nie ważne czy jest to podróż skmką czy też pociągiem, ważne że jest przy mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My Rodziaka zabieramy ze sobą wszędzie! Czy do znajomych idziemy czy jedziemy on za to nas kocha. Ale: nie zawsze można. Są sytuacje gdzie zwyczajnie po prostu nie można, i dlatego pisze i uczulam na takie sytuacje.
      Jak Pancio odbierał swojego pupila dowiedziałam się kilku rzeczy których bym się nie spodziewała... okazało się że ten sam pies może różnie się zachowywać i reagować w różnych domach.

      Usuń
    2. No tak jest, zależy jak pies gdzie się czuje i przy kim jest.

      Usuń
    3. z człowiekiem jest podobnie:) Takie dziecko grzeczne w domu a rozrabiaka w szkole czy przedszkolu. A rodzicom ciężko uwierzyć...

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!