Obserwatorzy

wtorek, 14 lipca 2015

Pokazowo.


Gosie poznałam na kursie. Miła, uśmiechnięta, częstowała mnie cukierkami, myślałam że lubi każdego. Po zakończeniu kursu organizowałam z Olą spotkania, część się pojawiała, część nie…
Od Oli dowiedziałam się że Gosia organizuje spotkanie u siebie w domu. Zaprosiła kilka osób… te osoby się pojawiły, widziałam zdjęcia na FB. Dziwne że jak z Olą coś ustalałyśmy to niektórych nie było ani razu. Zawsze akurat nie mogli. Nie wiem czy to przypadkiem nie kwestia tego że spotkanie organizowałyśmy w knajpie, i wizja wydania kilku złotych przerosła, zwłaszcza takich co lubią z pustą ręką przyjść. A najlepiej się najeść za darmo.
Organizując spotkanie w domu o mnie Gosia zapomniała…
Pewnego dnia dostałam zaproszenie od Gosi… na pokaz makijażu… wspaniałej amerykańskiej firmy Avon. Normalnie bym odmówiła, aczkolwiek wizja spotkania z kilkoma osobami była na tyle atrakcyjna że poszłam.
Pokaz makijażu, nie był na jakimś oszałamiającym poziomie, nie oszukujmy się. A może zbyt dużo widziałam filmików na YT, gdzie dziewczyny robią po prostu cuda… istne czary… nie trzeba tłumaczyć… wiele z czytających ten wpis osób zna się na makijażu bardziej niż ta wizażystka. Modelką była moja koleżanka, wiec miałam porównanie pomiędzy tym jak sama się maluje a tym co zrobiła ta wizażystka. Nie wiem czy produkt tak niskiej jakości, czy mierne umiejętności? Pani głaskaniem usiłowała nie wiem znużyć nas? Nadrobić coś?
Generalnie cały pokaz był przygotowany po to by zaproszone osoby zostały konsultantkami. Tak, Gosia liczyła że będzie miała kilka nowych konsultantek. A tu lipa. Albo ktoś ma dojście i mu tak pasuje zamawiać, albo coś w każdym razie Gosia nic nie skorzystała zapraszając nas. Miałam wrażenie że zależy jej jedynie na tym by mieć kilka nowych konsultantek pod sobą… nawet nie chciała pogadać na luzie… była zwyczajnie obcą osobą, traktując nas oschle… po wszystkim bardzo się jej spieszyło…
Pani wizażystka i jej pozy... najlepsze były brudne pędzelki (niektóre z Oriflame)… gdybym tylko wcześniej o nich wiedziała nie pozwoliłabym koleżance by ta lalunia w ogóle ją dotknęła… z resztą efekt… no cóż Ola sama lepiej się maluje. A wizażystką nie jest. Taka prawda. No cóż… wiele wskazuje na to że wszystko to taki pic na wodę… byle pozyskać konsultantki…
Gosia nie była zadowolona z tego spotkania... W rozmowie telefonicznej zarzuciła mi brak zainteresowania spotkaniem, i wspaniałymi kosmetykami jakie ma w ofercie firma Avon.

Zrobiło mi się przykro, bo interesowałam się chyba najbardziej… oglądając dokładnie każdy kosmetyk jaki kursował po sali… nawet jak dziewczyny interesowały się miejscami, kawkami, herbatkami ja byłam zainteresowana składami, zapachami… no cóż… ciekawe na kogo jeszcze Gosia wylała frustracje… za stracony czas…


46 komentarzy:

  1. A ja sie dziwie, ze w ogole do niej poszlas po tym, jak nie zaprosila Cie na poprzednie spotkanie.
    Poza tym takie konsultatntki to osoby przypadkowe i z wizazem maja na ogol niewiele wspolnego, wiec nie mozna od nich oczekiwac specjalnych umiejetnosci. Wizaz, wbrew pozorom, to sztuka nabywana po latach nauki i praktyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokaz nie odbywał sie u niej w domu a w takim pomieszczeniu przysposobionym na potrzeby firmy, więc myślałam że Pani zatrudniona przez firmę (na początku mówiła że pracuje w tej firmie) będzie profesjonalna... Poprzednie spotkanie było u Gosi w domu. Na pokaz poszłam ze względu na inne osoby.

      Usuń
  2. Współczuję takiego spotkania i nie zazdroszczę takiej znajomej, a te pędzelki Oriflame na pokazie kosmetyków z Avonu mnie rozbawiły :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma firmą... ale pędzelki powinny być czyste. Ja przynajmniej brudnych pędzelków nie włożyłabym z czystymi. Tym bardziej że maluje inne osoby!

      Usuń
  3. Ehhh, życie ....
    za te brudne pędzelki pani "wizażystka" powinna po łapach nimi dostać. Syfiara, a nie wizażystka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Te konsultantki są straszne! Jakiś czas temu poszłam na stoisko coś kupić, ale danego kosmetyku nie było, chciałam odejść, jednak pani usilnie chciała mnie przekonać do bycia konsultantką i mimo że z 10 razy mówiłam, że nie chce nią być, ta wciskała mi swój numer tel.i katalogi... pfff...;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wciskanie potrafi tylko zniechęcić. Ja na przykład lubię kulki z Avonu no ale dla dwóch dezodorantów nie zostanę konsultantką, a że sie na tym dorobię nie wierzę; bo
      - jest mnóstwo konsultantek
      - konkurencja na rynku jest tak duża że nawet mnie samej nie chce bawić sie w zamawianie toteż jak chcę kupić te dezodoranty to szukam stacjonarnego stoiska.
      - kosmetyki tej firmy to nie jest produkt moim zdaniem wart wymaganego wysiłku by go pozyskać.
      - myślę że ten kanał dystrybucji obrany przez firmę ma na celu dodanie "bajera" produktom

      Usuń
  5. ojej ja tez zawsze składy oglądam niestety w katalogach nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ogóle katalogi są zbyt ubogie w informacje na temat danego produktu.

      Usuń
  6. Nie ma się czym absolutnie przejmować, są ludzie i ludziska. Poznałaś Gosię, wiesz, że nie jest wartościową osobą, ale wspaniale, że próbujesz. Jesteś otwarta, nie unikasz spotkań, i oto w życiu chodzi. Nie z każdym trzeba trzymać sztamę. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. no widzisz zaprosila cie, podala herbate a ty sie nie umiesz odwdzieczyc;) p.s. u nas nawet na targowisku sa expertki avon i oriflame, o dziwo zwykle jest wokol nich kilkanascie zaciekawionych kobiet.

    OdpowiedzUsuń
  8. Współczuję - nie cierpię takiego wciskania/namawiania na siłę

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo kochana. Takich ludzi, ktorzy niuchają interes wszedzie gdzue sie da jest sporo. Nie ma interesu - nie ma przyjaźni. Aktualnie przechodzę cos podobnego z kolega z pracy, z ktorym dziele pokój. Usiłuje wymienić mnie na kumpla, ktorego zona jest fiszą w centrali :). Przyglądam sie tej grze z zainteresowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam się tak firmą Avon nie zachwycam. Moim zdaniem kosmetyki mają bardzo niskiej jakości :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza sie. W dodatku cena promocyjna jaką płaci konsultantka to myślę że jest to wartość tych produktów.

      Usuń
  11. Głupio ze cię wcześniej nie zaprosila. Ale jak nawet nie pogadała na luzie i wgl. To nie fajnie
    http://justine-and-nicole.blogspot.com/?m=1 zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  12. Te spotkania avonowe, to od lat, niezmiennie widzę, kiedyś moja koleżanka była w tej szajce :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety nie przepadam za takim wciskaniem na siłę wszystkiego co leci :/ Dla mnie to niefajna sytuacja :/
    http://loveecosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale poznać prawdziwe oblicze koleżanki- bezcenne. P.S: A Avon ma parę fajnych kosmetyków, ale tez wiele bubli:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z avonu raczej nie korzystam, Cóż, ludzie są dziwni i często nie da się ich do końca poznać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie do wiary! Brudne pędzelki na takim "profesjonalnym" pokazie to już upokorzenie na maxa :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Wizażystka i syf na pędzlach? Chyba wizażystka tylko z "nazwy", którą sama sobie nadała (nie "tytuł", bo na taki na pewno nie zasługuje). Co do Gosi... no cóż... interes ważniejszy niż koleżanki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba brudnych pędzelków nie powinna trzymać z czystymi.... jeszcze pędzelki konkurencyjnej marki... brakowało mi słów.

      Usuń
  18. Fatalne doświadczenie, ale cóż... Teraz na każdym kroku można dostrzec, że coś jest za coś, a tak żeby coś było bezinteresownie, to już chyba nie ma szans.

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam parę produktów firmy Avon, ale ich konsultantką nigdy nie byłam.
    To nie dla mnie nie umiem wciskać produktów.
    A wizażystką trzeba umieć być, byle jaka osoba się do tego nie nadaje.
    Ta pani ewidentnie nią nie jest, nie umie utrzymać porządku w pędzelkach do makijażu.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. porządek to swoją drogą ale czystość to podstawa! O umiejętnościach nie wspomnę...

      Usuń
  20. Bardzo słaba akcja. Niestety Ale widać, że konsultatce, zależy na budowaniu struktury... Avon ma bardzo dużo konsultantek i obecnie możliwość przebicia się jest chyba bardzo mała. Przykro, że wylała na Ciebie swoje żale. Ale cóż, przynajmniej wiesz, że nie warto tracić na nią czas.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bo robienie interesów jest najważniejsze zawsze i wszędzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Takie spotkania maja na celu sprzedaż kosmetykow. Zostanie konsultantką w avonie nie dziala tak jak w oriflame, wiec osoba wpisujaca nowe konsultantki nie ma z tego żadnych profitow (no chyba ze cos sie zmienilo od czaau jaj ja zostalam konsultantka) co do makijazystki to też zazwyczaj nie sa to profesjonalne makijażystki tylko konsultantki na wysokim poziomie procentowym lub dziewczyny uczace sie tej sztuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Działa trochę inaczej. Zwykła konsultantka nie podpisuje umów na nowe konsultantki, i nic nie ma z podpisywania umów, chyba że jest koordynatorką. Zwykła konsultantka może polecić kogoś koordynatorce, i o ile sie nie umówią (np 20 złotych od podpisania mowy) polecająca nie dostanie żadnej gratyfikacji.
      Wizażystka na początku spotkania wyraziła sie jasno że współpracuje z firmą x lat. Odniosłam wrażenie że jest na nieco innych zasadach niż konsultantka (ma umowę w ramach której dostaje określoną kase za spotkanie/makijaż kosmetyki do pokazów dostaje a nie kupuje by potem reklamować firmę)

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!