Obserwatorzy

sobota, 21 maja 2016

Współpraca. Czy na słowo honoru to dużo czy mało?

Czy słowo honoru wystarczy by zaufać blogerce nawiązując z nią kooperacje...
Dwie strony umawiają się na współpracę w ramach której firma i blogerka dają coś od siebie: podmiot gospodarczy daje swój towar, pokrywa koszty wysyłki wierząc że o jego produkcie dowie sie większa liczba osób, najlepiej by czytelnicy danej strony poznali daną rzecz  od jak najlepszej w miarę możliwości strony.
Nie oszukujmy sie dla firmy jest to pewna inwestycja, a żeby to zrealizować niezbędne jest zaufanie więc czy słowo honoru wystarczy?
Zależy czyjego honoru.... Są tacy dla których "słowo droższe od pieniędzy".
Do takich z pewnością nie należy pewna blogerka "A***L***"która  "zorganizowała" w marcu spotkanie blogerek, przy czym usiłowała być tak "sprytna" że posłużyła sie dwiema koleżankami po fachu by to one zrobiły banerek - bo ona sama jest taka nieporadna w sprawach komputerowych... za to świetnie, aktywnie monitowała by inne załatwiły sponsorów - prosząc o wykorzystanie swoich znajomości i współprac... zależało jej na tym by wierzycieli było jak najwięcej.... przy czym odciąć sie od tego co zamierzała zrobić, ale o tym później.
Co A*** L*** od siebie dała? A ogłosiła spotkanie, umówiła sie z pewną cukiernią na termin dała zadatek na ciasto... była w tym momencie ważna, przykuwała uwagę jako organizatorka, potem mówiła jak bardzo czuła się zmęczona w końcu tak bardzo chciała wszystkim dogodzić.... wykorzystując uprzejmość i wyrobioną markę dwóch blogerek które to umawiały sie z firmami...
Markę wyrabia sie długo i wytrwale za to splamić sie jest bardzo łatwo... na przykład bez słowa przepraszam odwołać własne spotkanie w jego przed dzień, robić awantury by właścicielka lokalu zwróciła zadatek... a wisienką na torcie był sms do jednej z blogerek o prawdziwym powodzie odwołania eventu.... otóż szkoda jej czasu, kasy i nerwów by się ujawnić pokazując jak naprawdę ubiera sie nasza "Sablewska"?
No mnie po prostu zatkało... wiele już sie wydarzyło o czym szkoda klawiatury by pisać ale ten sms to już nawet jak na nią przegięcie... po co więc organizowała cokolwiek? Pamiętam pierwsze rozmowy z nią... bynajmniej nie była to ciekawość poznawcza.... a raczej oczernianie innych i zarzuty że inne blogerki często bywają na spotkaniach, że to na pewno dla prezentów... no najważniejsze dla A*** L*** były prezenty.... oraz.... odcięcie się od fiaska jakie planowała.... bo skoro tak naprawdę nie potrafi posługiwać sie swoim macbookiem w zakresie wysłania maila do firm to dziwnym trafem nie ma z tym problemu by odwołać spotkanie.... i.... jeśli naprawdę jest bez zarzutu to dlaczego nie odbiera telefonów po odwołaniu spotkania? Dlaczego swoje pomocnice którymi sie posłużyła wywaliła z obserwatorów?! A może dla tego że skoro spotkanie sie odbyło jednak to dziewczyny sie dowiedziały jak to "organizatorka" "zadbała" by sie "dobrze" czuły w swoim gronie... otóż podczas spotkania doszło do konfrontacji której A*** L*** chciała uniknąć wiedziała że dziewczyny wymienią się tym czego sie dowiedziały od "organizatorki".... a były to diametralnie różne treści w obrębie tej samej prawy i analogicznie było takich spraw troszku...
"Sprytna" "organizatorka" wykonała zabieg nowatorski w swoim zamyśle który oczyścić miał ją oraz jej "imię dobre"... by całkowicie odciąć sie od sprawy niewygodnej nie tyle usunęła blogerki z obserwatorów (no proszę jaka zaawansowana w komputerowych kwestiach) co usunęła cały post z zaproszeniem na swoją imprezę....
Jako że sprawiedliwa oliwa na wierzch wypływa więc i inne blogerki mogły z pewnego posta zaczerpnąć rzetelnych informacji na temat zaangażowania "A*** L***" w swoje spotkanie... Nie jest tajemnicą że prawda w oczy kole toteż autorka wpisu spotkała sie z pogróżkami których autorem był rzekomo mąż niedoszłej organizatorki...
Dlaczego przytoczyłam tę poniekąd smutną historię? By pokazać co naprawdę znaczy słowo honoru i że nie dla każdego jest ono tyle samo warte... w tym przypadku brak szacunku do innych okazał sie nieszanowaniem samej siebie... ucieczka od własnych słów, a zatajanie prawdy... czyt tak zachowuje się dojrzała kobieta?!
Jedna blogerka nie robi sobie kompletnie nic.... nawet otwarcie mówi że nie szanuje ludzi. Po co cokolwiek robi skoro na spotkanie osobiste brak jej ochoty, szkoda czasu, nerwów i pieniędzy... które zamierzała zarobić powiększając swoją sieć konsultantek, oraz sprzedaży produktów... czy miało być to naprawdę spotkanie zapoznawcze?!
"A*** L***" widząc że po pokazach braku elementarnej kultury uczestniczki dalej były gotowe sie spotkać "organizatorka" wymyśliła umowy które to uczestniczki miałyby podpisać na spotkaniu gdyż jak sie wyraziła tu cytat: "dupom świeciła przed sponsorami nie będę"... no pozostało jedynie zwyczajnie uciec... a dwie blogerki będące w cieniu by wywiązać sie z wszystkiego na co sie umawiały poświęciły ogrom swego czasu, pieniądze, jechały wiele kilometrów dźwigając upominki....
Czy oczekiwane posty sie ukażą?! No właśnie....każdy odpowiada za siebie...
Część opinii sie ukazała, część na pewno sie pojawi ale czy wszystkie? Oto jest pytanie pokazująca czyje słowo honoru jest warte....
Czy taka "A*** L***" która nie szanuje innych automatycznie nie szanując siebie spokojnie może spojrzeć w lustro...


Po za tym z korespondencję smsową czy mailową zawsze można zachować.... a w razie potrzeby zrobić screeny... które można wykorzystać.
Z całą pewnością najlepiej być uczciwym a kłamstwo czy oszustwo ma krótkie nogi...

82 komentarze:

  1. Słyszałam o tej sprawie i chyba Ty też już nawet o niej pisałaś.
    Niestety są różni ludzie i jedni nic sobie z innych nie robią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie szanując innych taki ktoś automatycznie nie szanuje siebie

      Usuń
  2. Brak komentarza jako najlepszy komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co tu dużo pisać, różni są ludzie. Nie każdego rodzice wychowali w szacunku do drugiego człowieka, do zwierzaka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co jeśli ta osoba "sama przewartościowała" swoje życie a to co robi to efekt samodzielnie wymyślonej "filozofii"

      Usuń
  4. Niestety podłość ludzka nie zna granic. Wiele rzeczy których ja sobie nie wyobrażam innym przychodzi z łatwością. Ludzie potrafią być okrutni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda ludzie potrafią zaskoczyć.... nie tylko pozytywnie

      Usuń
  5. Oj różnie to w życiu bywa niestety...

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko jaka paskudna historia... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety prawdziwa... a i tak to nie wszystko...

      Usuń
  7. Masakra. Ludzie niestety bywają różni.

    OdpowiedzUsuń
  8. smutne że tak wyszło... myślałam że A jest inną osobą

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. tym bardziej przykra im kto bardziej chciał pomóc organizatorce...

      Usuń
  10. Pierwszy raz "słyszę" o tej historii. Nie wiem jak tak można się zachować...

    OdpowiedzUsuń
  11. O jacie ! Jakim czlowiekiem trzeba byc , ale na nieszczescie jest coraz wiecej oszustow :( dobrze ze sa jeszcze normalni ludzie . Bardzo dobrze ze poruszasz taki temat napewno niejednej osobie da to do myslenia.
    Buziaki Kochana

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. wyszło jak wyszło ale widać podejścia różne mimo że sprawa ta sama

      Usuń
  13. Im więcej blog się rozwija, tym więcej spotykam się z kłamstwem, brakiem szacunku i chamstwem. Szkoda, że niektórzu lidzie nie znają słowa "odpowiedzialność".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zauważyłam takiej prawidłowości choć słyszałam opinie że blogerka to specyficzna osobowość

      Usuń
  14. Pamiętam tą sprawę, dość śmierdzącą i przykrą. Szkoda, niestety nie każdy ma uczciwe zamiary.

    OdpowiedzUsuń
  15. To słabo faktycznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żenująco i wstyd! Ale niestety nie każdy ma to poczucie

      Usuń
  16. Bardzo nie ciekawie, szkoda słów :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie za bardzo wiem o co chodzi, ale blogerskie spotkania to naprawdę śliski temat. Ich organizowanie nie jest łątwą sprawą, wiem, bo sama miałam przyjemnosc jedno z nich zorganizować...ale jak sie juz za coś bierze, to warto doprowadzić sprawę do końca i nie wyręczać się innymi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem poprosić o pomoc ale "A*** L***" bezczelnie posłużyła sie innymi w międzyczasie manipulując i szczując jedną na drugą.... usiłowała wykorzystać maksimum ile sie da i jeszcze liczyła na prezenty - najgorsze że gifty dostała za swój "sprytny plan" a blog jest od dłuższego czasu nieaktywny...

      Usuń
  18. Kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw.. Szkoda, że takie sytuacje się zdarzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje że to najczarniejszy margines...

      Usuń
  19. Chyba nie slyszalam o tej sytuacji. Rozni sa ludzie i nie pozostaje nic innego jak pogodzic sie z tym i odciac sie od nich..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepiej by takich sytuacji w ogóle nie było

      Usuń
  20. Kłamstwo zawsze wyjdzie!
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie slyszalam o ten awanturze, ale az mi wstyd...:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda że osobie odpowiedzialnej za tę sytuacje nie jest wstyd...

      Usuń
  22. O matko!!! Ale zachowanie paskudne! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widać jak diametralnie różne podejście mają osoby

      Usuń
  23. Lovely post! I am new follower GFC and hope you can follow me too) xx

    OdpowiedzUsuń
  24. No cóż... są ludzie i parapety. Tylko szkoda, że z Martyną się poświeciłyście swoje dobre imię, ale która z Was mogła wiedzieć, jak to się zakończy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My zachowałyśmy twarz w przeciwieństwie do wiadomo kogo... no gdybyśmy wiedziały to wiadomo.... ale jak już zaczęłam podejrzewać że nie mam ochoty... już było za późno... najważniejsze że nie mamy sonie nic do zarzucenia zrobiłyśmy co mogłyśmy a nawet dobrego od siebie dołożyłyśmy więc kontrast ogromny.

      Usuń
  25. Nie słyszałam o tej sprawie i aż ciężko uwierzyć, że takie rzeczy mają miejsce...

    OdpowiedzUsuń
  26. są ludzie i parapety. niestety wszedzie można spotkać osoby, które próbują zarobić czyimś kosztem.

    OdpowiedzUsuń
  27. Masakra. Bardzo nieciekawa sytuacja. Dobrze, że zwracasz uwagę, że takie sytuacje mogą się wydarzyć. Ech, nieuczciwość jest najgorsza...
    Pozdrawiam,
    Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje że takie sytuacje nie będą miały miejsca... chciałabym...

      Usuń
  28. Brak słów ale dobrze że piszesz bo to uzmysławia nam- przypomina że nie zawsze jest słodko ;) też się zawiodłam parę lat temu na dziewczynach ...

    OdpowiedzUsuń
  29. dobrze, że nie wiem o kogo chodzi. nie mogę zdzierżyć ludzi, którzy piszą 'dupom' zamiast 'dupą' (w l.poj. oczywiście);/

    OdpowiedzUsuń
  30. "Nasza przyjaciółka" wyryła się w naszej pamięci, ukochana, honorowa "piękna czterdziestoletnia" jak to o sobie pisze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej nie da sie zapomnieć... nawet tam w tych serwetkach Paw bała sie pojawić... pewnie i oni ją pamiętają...

      Usuń
  31. Nie sądziłam nawet, że taka sytuacja może sie zdarzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. już czytałam tą historię. powinniście wymieniać ją normalnie z nazwy bloga, się nauczy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chce jej wyświetleń bloga nabijać, chociaż w sumie bloga zawiesiła....
      W komentarzach pojawiło się trochę namiarów na nią.... aktualnie działa aktywnie na FB...

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!