Obserwatorzy

środa, 8 czerwca 2016

Pani Walewska - Krem na naczynka na dzień i na noc

Jak wiecie jestem w ciągłym poszukiwaniu produktów do cery naczyniowej... Hasła typu: „kojące” „łagodzące” skutecznie przyciągają moją uwagę.
Jak było tym razem… Pani Walewska to marka mam wrażenie lepiej znana wśród wcześniej urodzonych dam.
Ja na drodze swoich poszukiwań nie mogłam ominąć tego kremuJ, czy żałuję?



Co mówi producent:

Krem na naczynka Pani Walewska intensywnie nawilża i odżywia skórę ze skłonnością do rozszerzonych i pękających naczynek, jednocześnie wykazując silne właściwości przeciwzmarszczkowe. Sekret skuteczności kremu tkwi w technologii wykorzystującej unikalną właściwość ciekłych kryształów, które przenikając do skóry właściwej, dostarczają w jej głąb wyselekcjonowane składniki aktywne. Kompleks roślinny (nawłoć pospolita, cytryna, ruszczyk) bogaty w rutynę obkurcza, wzmacnia i uszczelnia delikatne naczynia krwionośne, poprawiając jednocześnie mikrokrążenie. Kosmetyk hamuje tym samym powstawanie nowych naczyń dzięki czemu zapobiega rozwojowi się rumienia. Kreatyna redukuje widoczność zmarszczek i ujędrnia skórę, przywracając jej elastyczność i witalność. Dodatkowo poprawia gęstość i sprężystość skóry oraz wygładza jej powierzchnię.

Krem na naczynka Pani Walewska wyraźnie koi i łagodzi oraz chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, spowalniając proces starzenia. Bezparabenowa formuła preparatu wyróżnia się wysoką jakością potwierdzoną w badaniach aplikacyjnych źródło




Efekty:

- Wzmocnione naczynia, poprawione krążenie
- Intensywne nawilżenia skóra
- Mniej widoczne zmarszczki
- Jędrna i sprężysta skóra
- Wzmocniona bariera ochronna skóra


Pojemność: 50 ml

Nie tylko  filijka na kartoniku ale i złotko gwarantuje nam że jesteśmy pierwszymi i jedynymi użytkowniczkami kremu:


Konsystencja:


Skład:


Moja opinia:

Krem dobrze zabezpieczony przed testerkami sklepowymi, kartonik kryje słoiczek typowy dla produktów marki: „Pani Walewska”. Mnie osobiście słoiczek się podoba jest taki: „na bogato”, jest charakterystyczny dla produktów marki, wyróżnia się spośród innych produktów, co ja uważam za plus. Zapach dobrze wyczuwalny wyrazisty, wyczuwalny podczas aplikach zostaje z nami przez chwilkę i wietrzeje. Wchłania się dość dobrze ale pozostawia film na skórze. Kojące i wzmacniające właściwości uaktywnili się po jakimś czasie stosowania i gdyby nie mój upór i zawziętość to pewnie bym ich nie zauważyła…początki łatwe nie były wydawało mi się że nie robił nic, powstały zaskórniki, film na twarzy, zapach którego nie polubiłam zwłaszcza że to syntetyki… ale się uparłam że zdenkuje ten krem no i się udało. Czy wrócę? Dobre pytanie bo po niefartownym początkowym okresie pokazał swe dobre lico: faktycznie twarz ukojona, całkiem nieźle nawilżona, wygładzona… z drugiej zaskórniki i czekanie na działanie, które okazało się zadowalające ostatecznie…zmarszczek nie mam więc ciężko mi zaobserwować

Plusy:

+ wygładza
+ koi
+ naczynka wzmocnione
+ wygładza
+ niewygórowana cena
+ ładne opakowanie wyróżniające sie
+ nie testowany na zwierzętach 

Minusy

- emolienty już od początku składu: czyli może zapychać
- zapach wyczuwalny syntetyczny którego nie polubiłam


58 komentarzy:

  1. Pamiętam takie kremy z czasów dzieciństwa, stosowała je moja babcia :D, nie wiedziałam że można je jeszcze dostać, jak gdzieś spotkam to chętnie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Good morning dear,
    I do not know this cream but it seems good for your delicate skin. Beautiful also the bottle!
    BLOG That’s amore ♥ ♥ ♥
    FB That’s amore
    Twitter That’s amore

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Moja teściowa miała coś podobnego. Skład taki średni rzekłabym. Nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja zapachu znieść nie mogę;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam Panią Walewską z daaawnych lat :)
    Moja mama uzywała, ja jeszcze nie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachęcił mnie fakt wzmacniania naczynek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. emolienty na początku to dla mnie zaleta, kiedyś w podstawówce zawsze z jakiejś okazji kupowałam mamie ten krem. to było 20 lat temu, dobrze, że nadal jest dostępny

    OdpowiedzUsuń
  8. Pewnie po pojawieniu się zaskórników bym zrezygnowała. Ogólnie nie kojarzę żeby moja mama lub babcia używała czegoś tej marki

    OdpowiedzUsuń
  9. Kojarzy mi się z moją babcią. Chyba nawet podobne perfumy były, o ile się nie mylę. Skądś ten design opakowania już znam na pewno ;) Pozdrawiam cieplutko! Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są dalej zapachy,kremy... Są są... Kiedyś e Biedronce widziałam

      Usuń
  10. przepiękne opakowanie!!! chętnie bym wypróbowała^^

    OdpowiedzUsuń
  11. powiem szczerze że do tej pory Pani Walewska kojarzyła mi się tylko z przepysznym ciastem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tą markę kojarzę głównie z perfumami, które swoją drogą średnio pasują mi zapachem :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Są takie perfumy, ale o kremie dowiedziałam się dopiero od Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj pamiętam te kosmetyki! Kiedyś to były "delicje". Fajnie, że o nich wspominasz.

    Trzymam za każdego psiaka kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ten kremik :) Faktycznie zapach jest specyficzny :) Mi udało się go kupić na promocji za około 10 zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to okazyjnie, a jak działanie? zadowalające?

      Usuń
  16. Opakowanie skądś kojarzę, ale nigdy nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Opakowanie to kojarzę, gdzieś widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przekonuje mnie to, że nie jest testowany na zwierzętach. A to już bardzo dużo.

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja mama go ma jednak nie przepada za nim

    OdpowiedzUsuń
  20. Na szczęście nie mam problemu z naczynkami :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Na szczęście nie mam takich problemów.

    OdpowiedzUsuń
  22. Great review sweetheart...thx for sharing!

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam ich, ale marka kojarzy mi się z czymś kultowym niczym uniwersalna Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Te niebieskie słoiczki mają przecudowne;) Używałam kiedyś nawilżającego i bardzo dobrze wspominam;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zapach jest specyficzny, Pani Walewska ma to do siebie, ale chętnie bym wypróbowała ten krem :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Odległe czasy ja bodaj w zeszłym roku w b... zdziwiłam się napotkawszy perfumy :)
    Fajnie że nadal można spotkać dawne produkty, a opakowanie nadal eleganckie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja babcia używała perfum Pani Walewska.
    Nie wiem czy zapach by mi odpowiadał.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam tego zapachu, wiem że moja babcia ma ten krem w łazience, musze sprawdzić zapach :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!