Obserwatorzy

środa, 25 stycznia 2017

Prywata. Lusette mleczny + filiżankowe umilacze:) czyli sposoby na chandrę...

Dziś dumam nad marnością tego świata przy kawie orzechowej z syropem klonowym - lubicie aromatyzowane kawy?
Nieodłącznym atrybutem moim ostatnimi czasy stał się wafel o nazwie: "Lusette". Kupuje go ostatnio często dość w gadzie bo tam promocja 1,29 za sztukę. Do wyboru mamy jeszcze czekoladowy ale nie smakuje mi on tak jak właśnie mleczna wersja.



Kiedyś - kupiłam wszystkie cztery dostępne w delikatesach: cappuccino, czekoladowe, nugatowe ale jak nietrudno się domyślić najbardziej polubiłam się z mlecznym Lusette.
Wafelek niepozorny, opakowanie wizualnie oko cieszy lubię taką kolorystykę.
W środku wafelek oblewany czekoladą ta górna część jakby była bardziej dopieszczona coś tu mam wrażenie sie kryje ale czy ta warstwa czekolady jest grubsza? Chyba nie może to jest to miejsce nasączone alkoholem? Tak, pewna jestem że alkohol tu jest na pewno i wiecie że w składzie się znajduje on? Jest gdzieś po środku składu długiego... który od ideału jest oddzielony o całe lata świetlne.


Wafelek czekoladą polany jest z góry i trochę po bokach ale nie z dołu:


To trochę kojarzy mi sie z "Góralkami" - bo albo coś jest w czekoladzie albo nie, a tu sprawa nie jest oczywista.
Czekoladowo mleczny melanż z alkoholem tak mogłabym określić mleczną wersje Lusette i to od niej jestem uzależniona ostatnio. Podobno co jakiś czas mam takie okresy że lubię coś szczególnie: a to Milka Oreo, a to Prince Polo mleczna wersja, a to "Góralki" (wiecie że z Lusette mają wspólnego producenta? klik)...
Mmmmm... dumać nad marnością tego świata z ulubioną aromatyzowaną kawą koniecznie z kawiarki i czerwonej filiżanki koniecznie ceramicznej - tak w glinie kawa smakuje najlepiej... wszystko tak idealnie spójne....
Oczywiście wosk zapachowy, czy świeczka zapachowa są nieodzownym elementem moim - same widzicie ile zużywam tych produktów... chyba najbardziej lubię Kringla - za zapachy, za wygodne opakowanie za to że nie są dodatkowo kolorowane, ulubionym woskiem moim z kringle candle jest buttered rum toddy marzy mi się kiedyś ich świeca zapachowa.... mam nadzieje wejść kiedyś w jej posiadanie❤. Lubię Wood Wicka - choć wydaje mi się że pachną najdelikatniej ze wszystkich wosków a zapachy bardziej takie stonowane opakowanie także ułatwia przechowywanie a ulubieńcem moim niepodzielnie jest biała herbata z jaśminem - oj chętnie bym ugościła dużą świece tego zapachu... jest po prostu przecudny,
yankee candle no tu opakowanie mogliby ewidentnie zmienić na bardziej wgodne, moim ulubieńcem jest yankee candle sea salt & sage zapach elegancki szykowny - swoją drogą dawno go nie miałam a w prost uwielbiam.
Kolejnymi umilaczami są ubrania takie które lubię bo są wygodne, takie w których wyglądam dobrze - wszystko zależy od okoliczności... Bardzo ważna jest bielizna którą lubimy - coś czego nie widać a cieszy, nie jest bez wpływu na to jak sie czujemy.
Podstawą są buty


 To one wpływają na to jak się poruszamy to nasza kobieca słabość... czy jest coś gorszego od niepasujących do niczego uwierających, obcierających butów? Na pewno jest, ale czy warto o tym myśleć?


Twarz to nasza wizytówka... mówią że dłonie... ale teraz zimą często mamy rękawiczki a na twarzy maski nie nosimy - no chyba że na balu. Twarz to pierwsze co widzimy patrząc na człowieka, oczy, usta potem cała reszta.
Jasne są kosmetyki kolorowe którymi można cuda zrobić ale sama świadomość dbania o siebie, zadbanej cery jest bezcenna...
Cudowne aromatyczne kąpiele, balsamy też są ważne.
Wyjść z domu: pizza ze znajomymi do nie znanej wcześniej knajpy, odkrycie nowego miejsca to świetne odskocznia.
Teatr - to już w ogóle "multum vitaminum" - jak mówi mój znajomy. Ostatnio byłam się ukulturalniać jak wróciłam to w zupełnie innym nastroju... w sumie fakt, świadomość że idę do teatru już sprawia że sie cieszę:)
Ulubiony zapach... mój to "Nuit" Hugo Boss... uwielbiam go... czasem nawet gdy nigdzie nie wychodzę a jestem w domu zdarza mi się go użyć bo to mój ulubiony sposób na poprawę nastroju


Muzyka, film, ulubiony Youtuber, książka wciągająca czy blogowanie to kolejne sposoby na poprawę nastroju:)




A jakie są Twoje?

96 komentarzy:

  1. Pięknie nam swój świat pokazałaś Filiżaneczko:).

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie ostatnio zasmakowała kawa o smaku czekoladowym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post :) zapraszam do siebie http://dominatt.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  4. wiesz,że lubię ten wafelek, od czasu do czasu sobie go funduję na chandrę:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mleczna wersja?

      Hej nie wiem dlaczego ale moje komentarze u Ciebie na bogu sie nie dodają, nie mam jak Ci o tym napisać bo maila nie znalazłam, już kiedys też był taki problem.... ale nie mam kontaktu do Ciebie

      Usuń
  5. Wafelka zjadłabym ;p smacznyyy co? Heh, wybacz, nie jem słodyczy i tak będę reagowała pewnie przez najbliższy czas :) Buty śliczne - a w zasadzie ich wykończenie

    OdpowiedzUsuń
  6. Oh uwielbiam Lusette :) a mleczy wymiata :D
    Dłonie od jakiegoś czasu muszę mieć zadbane i zrobione paznokcie, z nimi czuję się dużo atrakcyjniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj mleczny najlepszy. No paznokcie też sporo robią w polepszeniu samopoczucia

      Usuń
  7. Kubek pysznej herbaty, misiowy koc.. ukochany mężczyzna z boku, książka w ręku (lub czytnik ebooków), czekoladaaa. :D

    pees: tez oglądam Ucho Prezesa. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wafelka nasączonego alkoholem jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. takiego smakowitego wafla mi teraz potrzeba.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja nie lubię wafelków :P
    ja mam białą wersję huggo bossa i jestem niezadowolona, ale już o tym marudziłam na blogu. Mam nadzieję, że uda mi się w końcu dorwać ten wymarzony zapach gumy balonowej..
    Kawkie właśnie też piję i rozmyślam co dalej, bo dziś ostatni dzień stażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współczuję przykrej niespodzianki..Mam nadzieje że smakuje kawka? A kawiarka sie sprawdza? A co po stażu?

      Usuń
  11. Słodycze są fajne pod warunkiem, że nie niszczą zdrowia. Jeśli ma się przeciwskazania, to trzeba wybrać: albo przyjemności z słodyczy i pogarszanie stanu zdrowia, albo zdrowienie. Takimi przeciwskazaniami do słodyczy mogą być zaburzenia łaknienia, uzależnienie od jedzenia (jego form lub określonych typów produktów, np. węglowodanów, cukru buraczanego, chleba etc), zaburzenia hormonalne (np. zbyt wysoki poziom insuliny, wadliwy indeks HOMA, PCOS etc), zaburzenia o chorakterze depresyjnym, zaburzenia osobowości typu borderline. Jerst jeszcze pare innych rzeczy, ale nie chcę tu robić wykładów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam te wafelki a zwłaszcza nugatowy ☺

    OdpowiedzUsuń
  13. Też czasami pstrykam się ulubionym zapachem gdy w domu siedzę. Jakoś tak zaraz lepszy nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja nie pijam smakowych kaw, tylko czarną bo jakbym wypiła smakową to wydawałoby mi się, że wcale kawy nie piłam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja w ogóle nie piję kawy, nie smakuje mi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Napiłabym się takiej kawy :D a tych wafelków chyba nie jadłam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja właśnie odkryłam, że nie mogę jeść słodyczy bo strasznie mnie boli po nich brzuch :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie jadłam tego nigdy, ale jak są różne smaki, to ja również zazwyczaj mleczny wybieram. Też lubię się wyperfumować nawet jak nie wychodzę z domu, a muzyka to idealny poprawiacz nastroju. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wersja mleczna jest we∂ług mnie najlepsza :) Byłam na stażu w agencji, która promowała te wafelki, więc zapas był zawsze ogromny. Znam wszystkie smaki :D

    Pozdrawiam cieplutko :) Miłego popołudnia! Megly (megly.pL)

    OdpowiedzUsuń
  20. dawno nie jadłam wafelków;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie najbardziej przypadły do gustu nugatowe "lusette".
    Coś jest w tych butach, w niewygodnych i obcierających na pewno nie czujemy się zbyt pewnie :p
    Tyle sposobów na relaks, tak mało czasu...

    leseratte.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam zakaz i szlaban na słodkości:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ucho prezesa niestety dla mnie jest nudne :P Spodziewałam się czegoś ostrzejszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Great post dear!

    http://iameleine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Moje przyjemności? Ostatnio malowanie paznokci, gorąca pachnąca kąpiel lub kakao z piankami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taka kąpiel to wspaniała rzecz, kawa z piankami też miła

      Usuń
  26. A ja się staram ostatnio wystrzegać słodyczy. Ale uwielbiam koktajle owocowe😀 I mogłabym je pić codziennie i to daje mi dużo radości 😀

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale pychota :) I Ucho Prezesa :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Brak czasu to najlepszy sposób na chandrę, człowiek nie ma czasu się przejmować czymkolwiek :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ucho Prezesa muuuuaaaa ;) To będzie KLASYK :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja lubię kawę posypaną cynamonem. Przepyszna. Do tego pączek, albo najlepiej pięć i jest cacy. :) ma poprawę humoru dobry film, moze trochę ćwiczeń, albo siatkówka;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Z chęcią bym wypiła taką kawkę i ciacho w dobrym towarzystwie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. batonik a ja na diecie, oj zjadłabym :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale ochoty na słodkie teraz narobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  34. The post is wonderful! Thank you for sharing!

    irinathayer.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Powinnam sobie trochę odpuścić słodycze, ale nie potrafię. :)
    Kupione mnie nie ciągną, nie mam żadnego ulubionego batonika, ani innej słodkości, ale nie mogę się oprzeć ciastom i ciasteczkom domowej roboty. :)
    Bardzo lubię...

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie znam tych wafelków...;p U mnie sposobem na poprawę humoru jest wciągająca książka, herbatka a ze słodyczy najlepiej pierniczki w czekoladzie;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ostatnio słabo z moim humorkiem:(

    OdpowiedzUsuń
  38. Lubię ten wafelek :) ale staram się ograniczać słodkie co by mi dupka nie rosła :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Uwielbiam tego wafelka, narobiłaś mi takiej ochoty że za chwilę będę go jadła.

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie jadlam tego wafelka ale czuje ze bardzo byśmy się polubili zwłaszcza na marudne nastroje

    OdpowiedzUsuń
  41. A ja nie jem w ogóle słodyczy :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Podpatrzyłam ostatnio u Ciebie te wafelki i dorwałam je w Centrum ;D BYly tylko czkoladowe i nugatowe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzięłam czekoladowy i jest pyszny! :D Będę je teraz kupowac, bo ostatnio ciągle jadłam Grześki bez czekolady, albo Papita z lentylkami :P

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!