niedziela, 24 grudnia 2017

Fryzjerka

Szef mój jest "wyjechany" i "pojechany" więc aktualna sytuacja bardzo mnie cieszy:) Za oknem deszczowo i pochmurnie.. jakoś tak depresyjnie... rzeczywistość za oknem nie nastraja pozytywnie. Smaczne śniadanko poprawia nastrój a mandarynki na drugie śniadanie nieco kolorują słodką spowodowaną absencją zwierzchnika dniówkę (post pisany w czwartek). Mandarynki działają na zmysły swoim kolorem, uwalnianym zapachem podczas obierania oraz smakiem swoim:)
Zakupy poczyniłam, jeszcze kilka rzeczy nabyłam ale co nieco mam na oku:) a miałam oszczędzać...
Do fryzjera chciałam iść od pewnego czasu ale ze skutkiem podobnym owej sójce co za morze sie wybierała. W środę zawitałam do salonu nie drogiego co prawda ale z usługi i milej obsługi zadowolona byłam:) właściwie to z fryzjerki... było to kilka miesięcy temu... no, więc postanowiłam ponownie skorzystać:)
Wsiadłam i pojechałam:) na miejscu okazało się że dziewczyny którą kojarzyłam niestety nie było więc wypadło na panią z Ukrainy:) dogadałam się i za strzyżenie z myciem wyszło 25 pln. Tanio.
Mycie włosów - ja to po prostu uwielbiam - te relaksujący masaż skóry głowy... ahhhh... okazało się że sama usługa to koszt 5 pln... kuszące... Podobno zdarzają się chętni na taką usługę, co prawda rzadko ale jednak:) Pamiętam że zdarzyło mi się korzystać z takiej usługi. Miałam poparzone palce, co prawda nic poważnego ale i nic przyjemnego.
Pani fryzjerka włosy umyła do obcinania się zabrała okraszając swe działania opowieściami a to że jej mąż pływa, a że bezrobocie w jej kraju, więc zastanawiałyśmy sie skąd wezmą pracowników- z Azjii? Z Afryki?
Podczas suszenia zaskoczył mnie styl w jaki Pani to robiła bo wspominałam żeby nie układała - skoro mam czapkę to po co? Z resztą na pewno nie mam ochoty płacić dodatkowej nawet złotówki! Jednak Pani owo suszenie dziwnie wykonywała więc zapytałam:
- długo jest Pani fryzjerką?
- nie długo - padła szybka odpowiedż
Pani fryzjerką jest około roku. Jej poprzedni zawód to... nauczycielka angielskiego. Jednak ja idac do fryzjera liczę najczęściej na miły masaż skóry głowy, umycie cięcie i tyle. Samo mycie było przyjemne, cięcie i reszta to improwizacja i co sie potem okazało? Pani ścięła mi za dużo włosów pięć centymetrów to nie 20, ani 15.... ja sie spieszyłam, lustra mi nie pokazała po usłudze a włosy moje puszone były bo nawet nie psiknęła żadnym specyfikiem co to psikają by kudły proste i jednolite były. Ahhhhh... człowiek do salonu idzie wierząc że będzie obcinała fryzjerka lub rzadziej sie zdarza fryzjer. Mnie mężczyzna jeszcze nie obcinał. Przypomniał mi się taki tekst że każdy jest wierzący bo w coś wierzy: wierzymy w to że idąc do sklepu kupimy za posiadaną kwotę to co chcemy, jednak (czasem) rzeczywistość bywa rozczarowująca jak nie na sklepowej półce to przy kasie gdzie dziwnym trafem zawsze cena jest wyższa od tej na półce, nie pamiętam by zdarzyło mi się aby cena zaskoczyła mnie pozytywnie... kiedyś zrobiłam taki eksperyment z pewnym produktem który był w promocji że zaniosłam do czytnika wszystkie rodzaje i co sie okazało? A no to że różne są ceny a promocja jest mniej korzystna niż głosi fiszka (to jest kartka z ceną).



Wracając do tematu: do tej Pani już więcej nie wrócę, i dziwi mnie że "przekwalifikowanie" jest tak łatwe że ktoś kto nie posiada umiejętności wystarczających by klient wyszedł zadowolony pracuje i zniechęca ludzi do korzystania z usług. Wiem że sa tu osoby które właśnie dla tego same zdobyły umiejętność obcinania włosów a salony omijają łukiem szerokim.

46 komentarzy:

  1. Aż mi ciarki przeszły! Sama sobie bałabym się obcinać, tym bardziej że jestem beztalencie w tym kierunku, dlatego wybieram droższe salony i raczej zawsze wychodzę zadowolona. Z facetami fryzjerami jak w życiu. Każdy ma swój dzień, często bywało że też ściachał za dużo, też nie mam do nich takiego zaufania jak kiedyś. Zdrowych i Wesołych Świąt życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehhh... czyli i w droższych salonach zdarzają się nie miłe niespodzianki ;/

      Usuń
  2. Współczuję.
    Kiepscy fryzjerzy to jedni z najgorszych usługodawców.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już od dawna przestałam odwiedzać fryzjerów, niestety zawsze źle się czułam po wyjściu z salonu. Aktualnie włosy podcinam w domowych warunkach i jestem zadowolona w 100% :) Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Z fryzjerami to róznie bywa ...
    Nawet u tych lepszych fuszrke potrafią odstawić...
    Miłych i pogodnych Świąt :-)
    U nas wieje...

    OdpowiedzUsuń
  5. dlatego od podstawówki chodzę do jednej pani, która mnie czesze, obcina i od niedawna farbuje :)

    Zapraszam na nowy wpis po bardzo długim czasie nieobecności :) będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad :)
    http://by-klaudiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co ja sobie znajdę fajną fryzjerkę to ona zmienia lokalizacje... ;/

      Usuń
  6. Ja podcinam sobie sama. Kupilam maszynkę i scinam końcówki juyz od dawna. Przy moich kedziorach i tak nie widać czy były podcinane czy nie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mogła to zrobić, wystarczy kurs pół roczny i ma papier. Teoria jest ale praktyki zero

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ktoś sie pod tym papierem podpisał coś potwierdzając....hehhh....

      Usuń
  8. Moja mama raz w życiu była u fryzjerki i wiecej nie poszła - kobieta tak ją ścięła, że tato i tak musiał w domu poprawiać. Tak samo tato - chodził do fryzjera, płacił i zawsze było coś nie tak... tato wyglądał śmiesznie - bez poprawek się nie obeszło... teraz zainwestował w golarkę i ktoś z rodziny go strzyże. Z fryzjerami bywa różnie - chyba ciężko trafić na dobrego. MOja bratowa twierdzi, ze u nas w mieście nie ma dobrego fryzjera

    Spokojnych i radosnych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehhhh... współczuję... a co ja znajdę fajną fryzjerkę to ona zmienia lokalizacje ;/ swoją drogą to ja też nie bywam jakoś bardzo często w salonach

      Usuń
  9. Dlatego ja nie ufam fryzjerom. Raz trafiłam wreszcie na świetną osobę, jak się okazało później, przeniosła się i ktoś inny ją zastępował. Wyszłam nachmurzona, niezadowolona i więcej już nie wróciłam.

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chodzę do mojej kuzynki, która jest fryzjerką. Mam do niej pełne zaufanie. Wesołych Świąt i bogatego, książkowego Mikołaja.

    OdpowiedzUsuń
  11. No ja się nauczyłam, że nie ma co na fryzjerze oszczędzać. Już wole dać więcej za samo podcięcie tych włosów, niż potem się martwić, że mi spierdzieliła fryzurę. Naprawdę szkoda na to nerwów. Jednak co lepszy salon, to i umiejętności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie tylko ja nie oczekiwałam wymyślnej fryzury czesania... zwykłe cięcie z myciem ;/

      Usuń
  12. Amazing post dear! Merry Christmas ❤️

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli o mnie chodzi - do fryzjera muszę mieć zaufanie. Moje włosy to nie zabawka do eksperymentów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kilka lat temu miałam taką sytuację, gdy podczas obcięcia końcówek (max. miało być 5cm) fryzjerce z tyłu "coś pojechało" i skróciła mi włosy o jakieś 15cm, jeśli nie więcej. Fryzjerka, która pół salonu obwieszone miała dyplomami z ukończone kursy...
    Do decyzji ścięcia większej ilości włosów trzeba hm dorosnąć i być jej pewnym - kilka miesięcy temu zdecydowałam się na ścięcie 35cm włosów i oddanie ich na fundację, z czego jestem bardzo zadowolona. Ale to była moja w pełni świadoma decyzja ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się że do pewnych decyzji trzeba dorosnąć tym bardziej że i ja chciałam Dać Włos... bo w tym celu zapuszczałam ;/

      Usuń
  15. Chodzę do tej samej fryzjerki od paru lat i nie planuję tego zmienić. Kiedyś także zdarzyła mi się niemiła niespodzianka. Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z fryzjerami trzeba uważać. Niestety nie zawsze trafiają się dobrzy. Teraz to nawet jest to rzadkością... Niby taki prosty zawód się wydaje, a tutaj proszę. Zero jakiegoś zaangażowania i skruchy.
    Szkoda, że cierpią na tym klienci i ich biedne włosy. Na szczęście włosy nie ręka, odrosną ;)
    Rok w zawodzie... To i tak jakieś podstawy wypadałoby znać.
    Dlatego ja właśnie unikam fryzjerów i wolę iść do mojej mamy "pod kosiarkę" hihi

    WESOŁYCH ŚWIĄT!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nauczyciel angielskiego wydaje mi się bardziej skomplikowanym zawodem ale wymaga innych umiejętności i predyspozycji. Włosy odrosną... ale szkoda że tak sie stało bo zapuszczałam je by oddać je na akcje Daj Włos...

      Usuń
  17. Współczuję, ja w ogóle nie ufam fryzjerom, chyba, że mojej kuzynce, ona rozumie co mi się podoba na włosach i o co mi chodzi. Wesołych świąt :*

    http://luxwell99.blogspot.com/2017/12/christmas-time.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Sounds really interesting! Thanks a lot for sharing)

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie ja należę do tego grona co sobie same obcinają.

    OdpowiedzUsuń
  20. Niektórzy po prostu wykonują nie te zawody co powinni. Pocieszające w tym wszystkim jest jedno - prędzej czy później włosy odrosną

    OdpowiedzUsuń
  21. Po czasie, ale nadrabiam powoli zaległości...
    Ja mam jedną fryzjerkę - pewną, sprawdzoną, która zna mnie i moje włosy. Wie czego potrzebują, co lubią, a co im nie służy.
    Długo takiej szukałam, ale znalazłam i trzymam się jej mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj wiem jak to jest, często tak mam:*
      A jeśli o mnie chodzi to ilekroć znajdę fajną fryzjerkę to ta zmienia lokalizacje...

      Usuń
  22. Ja niestety bardzo często jestem niezadowolona z tych usług :/

    OdpowiedzUsuń
  23. Ta Pani kurs skończyła czy co? W tym fachu powinni sprawdzać umiejętności zawsze niestety, bo dobry fryzjer to skarb :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba tak bo myślę że szkoła lepiej przygotowuje do zawodu, hehhhh... to prawda dobry fryzjer to ktoś kogo warto sie trzymać

      Usuń

Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!