Obserwatorzy

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Rasowy = Rodowodowy

Uważam że są tematy które warto maglować, i niestety nigdy ich dość, zwłaszcza że w naszym kraju nie ma tak zwanej tradycji psa rasowego. Pies z hodowli dla wielu osób to fanaberia, wymysł... niby czasy sie zmieniają i coraz więcej osób decyduje się na zakup psa z metryczką, jednak deficyty w wiedzy sprawiają że całkiem nieźle mają się tak zwane pseudo hodowle... lubimy promocje, lubimy oszczędność... ale jakim kosztem, czyim, wiadomo nikt do interesu dopłacał nie będzie a bywa że kto nie chce płacić buli podwójnie ;/
Co jakiś czas słyszymy o likwidacji miejsca cierpień zwierząt... afera, emocje... a zdaniem moim jest to wierzchołek góry lodowej.
Realia mówią twardo: ani system, ani prawo, ani organizacje pozarządowe i masa wolontariuszy nie są w stanie załatwi problemu. Jest tylko jedna droga: brak rentowności procederu sprawia że pseudo hodowca znajduje inne źródło dochodu, najlepiej by samo przestali... by do tego doszło ludzie muszą przestać kupować i aby do tego doszło potrzeba świadomości nabywców... że to żadna promocja zakup psa "tanio" a potem często okazuje  sie że zwierze zdrowe nie jest, a wymaga leczenia co kosztuje nie mało... po za tym patrzenie na cierpienie pupila to cena ogromna... wizyty u weta.... kolejne pieniądze...

Organizacji jest wiele między innymi psia-mac.pl która pokazuje i uświadamia ludzi... jednak im więcej osób porusza ten temat tym więcej osób wie. Ktoś kto słyszał a jednak kupuje psa "z promocji" nie może sie wyprzeć że nie wiedział....



Gdy zdecydujemy się warto zadać sobie kilka pytań, zastanowić się jaki ma być to pies i po co. Zdecydowanie łatwiej gdy mamy ukochaną rasę. Przy wyborze kundelka warto zainteresować się w typie jakiej rasy jest on.
Dziś chciałabym otworzyć cykl wpisów, z których dowiecie się różnych mam nadzieje ciekawych rzeczy. W pewnym momencie obiecuję podpowiedzieć Wam skąd można wziąć prawdziwego rasowego psa za darmo! I daję Wam słowo, że zrobicie lepszy uczynek niż kupując „z promocji”.
Zakup psa bez papierów lub z dziwnych rejestrów. Dlaczego dziwnych? Gdyż stanowią one furtkę obejście prawne dla osób które krzywdzą zwierzęta. Czyli pseudo hodowców.
Rodowód jest gwarancją, że zwierze jest rasowe, on i jego rodzice na wiele pokoleń byli przebadani, mieścili się w standardach rasy pod względem wyglądu i charakteru.
Nie każdy zakupując psa ma aspiracje hodowlane, nie każdy chce pokazywać psa czy uczestniczyć w zawodach. Po co więc rodowód? By mieć pewność, że nie daliśmy zarobić psełdochodowcy, oraz by mieć gwarancje iż z zakupionego szczeniaka wyrośnie pies o cechach charakteru i wyglądzie właściwych danej rasie.  Pies nie pochodzący z dobrej hodowli zdarza się że:
- jest chory – leczenie bywa bardzo drogie… nie mówiąc już o tym jak energochłonny jest to proces.
- nieprzemyślane krycia owocują wadami genetycznymi.
- pies jest w złej kondycji: brudny, zapchlony, zarobaczony…
Bywa że zakup takiego szczeniaka to żadna oszczędność gdyż koszty samego leczenia i doprowadzania psa do porządku przekracza zakup psa z dobrej hodowli.

Dlaczego te szczeniaki są tak drogie?!

Wydatki jakie ponosi prawdziwy hodowca są nieporównywalne. Zaczynają się już na długo przed narodzinami miotu którym Państwo się zainteresowali. Na zakup składa się:
- zakup suki. Bywa, że pies, jest sprowadzany z zagranicy.
- wystawy, zawody krajowe jak i zagraniczne
- odpowiednia karma, przygotowanie suki do macierzyństwa.
- szczepienia, odrobaczanie,
- badania pod kątem chorób – by dać gwarancje kupującemu że psy są zdrowe
- koszty krycia (dojazdu, sprowadzenia materiału genetycznego…)
- koszty utrzymania ciężarnej i karmiącej suki
- koszt lekarza prowadzącego sukę przez okres ciąży, bywa że i odebrania porodu
- odchowanie miotu: dobra karma, preparaty witaminowe, odrobaczanie, szczepienie, chipowanie,
- opłaty za wydanie rodowodów dla szczeniąt…
- maluchy to także praca hodowcy: dbałość o sukę, szczenięta…
Z uwagi na to, że w obrębie danego miotu szczenięta rodzą się mniej i bardziej obiecujące (zbliżone do wzorca) stąd też ceny szczeniąt tak bardzo się różnią. Jeśli nie mamy aspiracji hodowlanych tudzież rozmnażania pupilka możemy śmiało nabyć od hodowcy już wykastrowanego psa lub wysterylizowaną sunię po znacznie mniejszych kosztach niż miałby to być pies z przeznaczeniem do hodowli. Można także podpisać z hodowcą umowę np. na warunek hodowlany. Jak widać można!
Jeśli:
- chcesz psa po prostu!
- nie masz wiedzy i doświadczenia kynologicznego
- nie masz czasu ani funduszy na prowadzenie hodowli
To czemu nie skorzystać z zakupu „pet quality” czyli psa który już jest po zabiegu albo w umowie jest zapis w którym nabywca zobowiązuje się do poddania psa zabiegowi. Będzie wilk syty i owieczka cała, tylko chleba z tej mąki nie będzie, jak się kiedy komu zechce pseudohodowlę rozkręcić...




49 komentarzy:

  1. Szkoda tych wszystkich psów z pseudo...
    Ale jest podaż to i jest popyt...
    Wszystko zależy od ludzi, od ich świadomości...niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świadomość jedno a decyzyjność drugie... niestety są osoby które muszą doświadczyć przykrości żeby cokolwiek zrozumieć. Czytałam na forum o sprawie gdzie "hodofca" ciągał po sądach nabywcę za to że śmiał naruszyć dobre imię jego "hodowli". Nie wiem jak sprawa teraz wygląda

      Usuń
  2. Koszty utrzymania jednej pary piesków są ogromne i ludzie nie zdają sobie sprawy z tego faktu. A potem pytają, dlaczego szczeniaczki są takie drogie. Gdyby nie było popytu na takie pseudohodowle, nie byłoby tyle nieszczęścia. Nasz pani weterynarz stale nam opowiada, jak jeździ i ratuje takie biedne zwierzaki. Serce mi się kraje na kawałki, jak tego słucham...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety dla tego staram się poruszać takie tematy może coś komuś sie w głowie rozjaśni... z każdą aferą biorą mnie nerwy: tyle sie mówi o tym: tv, internet, fundacje, wolontariusze: dużo osób i zdaje sie że to wszystko jak krew w piach ;/

      Usuń
  3. Psiak z rodowodem kosztuje i bardzo dobrze. Bo wszystko kosztuje, a utrzymanie takiego psiaka tanie nie jest, bo jedzenie i wrterynarz. A ci co kupują z pseudohodowli to są nic nie warci. Wspierają ten chory biznes...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety pieniądz sprawia że niektórzy ludzie zdolni są do nieludzkich rzeczy ;/

      Usuń
  4. Z kotami niestety ten problem jest taki sam... bardzo mi przykro, kiedy słyszę ludzi, którzy uważają, że "nie potrzebują papieru". A to przecież nie o to chodzi, tylko o zdrowie tych zwierząt. Rasowy, rodowodowy zwierzak to żadna fanaberia według mnie i mam nadzieję, że kiedyś doczekamy czasów braku pseudohodowli i dobrego rozwiązania prawnego w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z każdymi zwierzętami które hoduje sie na sprzedaż... nie wspomnę o przemyśle mięsnym czy futrzarskim...
      Jeśli chodzi o prawo to tu nie ma co liczyć na zmianę - nie każdy zna, a co dopiero respektuje paragrafy. Jedyne wyjście to świadomość ludzi którzy przestają kupować od pseudo i albo adoptują albo mądrze kupują, jedyna droga.

      Usuń
  5. Oczywiście, że cena takiego szczeniaka musi być wysoka, mam nadzieję, że większość osób zdaje sobie sprawę, że rasowy pies kupiony "za grosze" to nie okazja, a jedynie lipna hodowla, którą warto by się zainteresować. Ostatnio coraz więcej słyszy się o takich miejscach. Ich właścicieli ciężko nazwać ludźmi, a cały ten interes to łatwy sposób na zarobek, nie ma co się łudzić, że ktoś tam martwi się o odpowiednią opiękę i warunki dla zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie co znaczy wysoka... bo jeśli chodzi o nowy tv czy auto to już pieniądze sie znajdują. Niestety procederu ani tv nie ukróci - swoją drogą mają temat który co jakiś czas zajmuje czas antenowy, czy część gazety... smutne ale pieniądz to pieniadz i wyzwala najgorsze rzeczy...

      Usuń
  6. W Polsce jest ogromny problem z nielegalnymi hodowlami, ponieważ dorosło nam pokolenie, które dopiero jako dorośli przestali korzystać z wychodka za domem i uznali, że to ich dowód szlachectwa. Przepraszam, że taki piszę, sama jestem ze wsi i mimo tego, że jestem ze wsi, tak właśnie to widzę.

    NIEWIELE JEST OSÓB, KTÓRE STAĆ NA RASOWEGO PSA RODOWODOWEGO. Większość z tu czytających na to nie stać. Jeśli mimo to macie psa "rasowego" oznacza to, że zasililiście pseudohodowlę. Zrobiliście to, żeby zrobić na kimś wrażenie. I samo to jest oznaką, że wrażenia nie jesteście warci, bo słoma z butów wypada przy każdym ruchu.

    Pies rasowy jest traktowany przez Polaków jako wyznacznik ich wyższości. Do tego stopnia, że gdy w Irlandii widać osoby idące z jakąś bojową rasą psów, to na 80% można obstawić, że to Polak lub ktoś inny ze wschodu. Ze wschodu. Nie sądzę, żeby Polacy zdawali sobie sprawę jak z boku wygląda nasze wieśniactwo. But musi być z nazwą firmy, samochód jakiś lepszy, chociaż widać po rejestracji, że stary, czyli Irlandczyk już się go pozbył, bo nie chce przepłacać za ubezpieczenie, i rasowy pies.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz co ja widzę po Twojej wypowiedzi? OGROMNY kompleks niższości. I straszne, stereotypowe myślenie. Z góry oceniasz ludzi, choć NIC o nich nie wiesz, bo niby z boku patrzysz. Oceniając ich w taki a nie inny sposób, pokazujesz jedynie prawdę o sobie. Swoje kompleksy, swoją nienawiść. Aż przykro czytać... współczuję Ci.

      Usuń
  7. Mnie w kwestii psów, najbardziej jednak boli to, że ludzie, którzy nie mają żadnych warunków aby trzymać psa, mimo to go kupują. Np. olbrzymie psy trzymane w blokach.

    Co do ras - gdybym miała mieć psa, wzięłabym ze schroniska. ale rozumiem, że ktoś chce mieć rasowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmmm... ja wierzę że nawet duży pies w bloku może być szczęśliwszy niż w domu z ogrodem, wszystko zależy jak właściciel zaspokaja potrzeby zwierzaka dyktowane rasą, temperamentem... miałam sąsiada mającego w bloku... setera... seter w bloku... żywioł i beton. Facet jeździł z psem by go wybiegać... są i takie psy które mimo gabarytów nie potrzebują aż tyle aktywności...

      Usuń
    2. Od hodowcy usłyszałam kiedyś... Kanapa nie oznacza szczęścia, podwórko to nie nuda i odwrotnie. Wszystko zależy od człowieka.

      Usuń
  8. powinno się do schronisk chadzać i kundelki przygarniać... czy rasowy czy nie każdy zasługuje na dobre traktowanie. nigdy bym nie wzięła psa rasowego

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie to trudny temat i temat rzeka... mogłabym pisac i pisać, ale szkoda mi nerwów. Ja jestem za tym, aby brać psy ze schroniska
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciężki temat, teraz dla pieniędzy... eh.. Szkoda gadać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że nie tylko teraz. Teraz to jest gdzie i można mówić:)

      Usuń
  11. Dla mnie pies rasowy to labrador - kochany przyjaciel! Wiem to bo miałam takie cudo przez prawie 9 lat :-( też nie rozumiem dlaczego tworzy się nowe mutowane rasy, w ogóle po co komu psy agresywne...no ale to ile ludzi tyle opinii. Ja powiem jedno zanim kupisz psa pomyśl i zastanów się!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a Golden Retriver to też rasowy;] ? co rozumiesz przez określenie "psy agresywne" - czyli jakie? Osobiście poznałam lablaroda (czekoladowy) który dostawał szału na widok innego psa

      Usuń
  12. Trudny temat, trudno cokolwiek napisać. Każde zwierze zasługuje na dobre traktowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ważne by jak najwięcej osób znało temat:)

      Usuń
  13. Zgadzam się, trzeba ludzi uświadamiać. Nie dociera do nich, że nie ma nic za darmo, jak widzą taniej, to nie myślą, jak to zostało osiągnięte. Czy chodzi o jako, szczeniaczka czy auto.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miało być jajko. ;) Wyszło jako. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. O matko przeraziło mnie to :(
    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com/2018/03/gray-mint-mint.html

    OdpowiedzUsuń
  16. To o czym oni piszą często zdarza się też w hodowlach ogłaszanych jako FCI... tylko o tym cichosza... o tym się nie mówi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fakt, mówi się mówi ale rzadko... pseuduch w ZKP zrzeszony galanto wszystko opłacone piesek zajmuje miejsca wszystko legalnie w a domu inny świat... i wychodzi przypadkiem

      Usuń
  17. Co do adopcji z fundacji.. bardzo często jest tak, że wymagania fundacji są tak ogromne, ze ludzie rezygnują. Sama swego czasu chciałam adoptować pieska. Ale jak usłyszałam, że panie z fundacji, chcą przyjść do mnie do domu i zaglądać mi do kątów, ze potem znów przyjdą sprawdzić. A tak w ogóle to dlaczego piesek na podwórko a nie pod kołderkę.. na podwórko to nie wydamy... i potem te pieski miesiącami/latami nie mają domów, bo coś tam paniusi z fundacji się nie podoba. Moze mam złe doświadczenia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz fundacje starają się by zwierzak trafił w jak najlepsze warunki. Swoją droga przypomniało mi się jak miałam kota który załatwiał sie po za kuwetę... ileż kuwet było... inne koty nie miały problemów tylko on. Dzwonie do fundacji i Paniusi sie ilość kuwet nie podobała... a ja podałam że to przez aką i taką panią było załatwiane i to ona kuwety dostarczyła to ją zatkało... przginają w drugą stronę. czasami.

      Usuń
    2. Najlepsze to znaczy jakie? Bo dla mnie najlepsze warunki to miłość opiekuna. Nie ważne, czy piesek mieszka w budzie czy robi się z niego maskotkę domową. Patrzę na to z punktu widzenia DONków i ONków. Jest ich mnóstwo do adopcji .. ale domów nie ma bo? Ano bo Fundacje czasem stawiają zaporowe warunki.. i taki człowiek co się nie chce użerać z cytuję "pierdolniętą paniusią z fundacji" idzie i kupuje psa za 500 zł. Znam takich ludzi. I psy maja u nich jak w raju, a oni nie muszą się nikomu tłumaczyć.
      Mi też nie chcieli dać DONka w fundacji, bo chciałam na podwórko.. bo to nie jest pies na podwórko. Usłyszałam od paniusi, że nie powinnam mieć żadnych zwierząt, jeśli chcę psa na podówrku trzymać i jeszcze pies ma mieć kojec (nie ważne, ze niemal cały czas otwarty) .. no musi mieć swoje miejsce, kenele w mieszkaniu są dobre, ale kojec to już zły.. wrrrr

      Usuń
  18. Sprzadawanie ludziom chorych zwierząt powinno być bardzo surowo karane! Szkoda mi tych zwierzaków, od początku są skazane na marny los.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są paragrafy a mimo to zdarzają się różne sytuacje... nie tędy droga.

      Usuń
  19. Niestety ludzie nie zdają sobie sprawy jak czasami wyglądają te "hodowle"... Niedawno było głośno o rozbitej hodowli pod Bydgoszczą... Warunki dla piesków masakryczne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. media pokazują rzeczywistość a jednak proceder dalej ma mejsce, od czasu do czasu są takie akcje, ale to wierzchołek góry lodowej ;/

      Usuń
  20. Zgadzam się. Absolutnie. Moi rodzice mają rodowego psa z porządnej hodowli. Nasza Lucy ma 8 lat, a Pani wciaż pisze maila i dopytuje jak pies. Wymaga zdjęć i w pierwszym roku jechała przez pół Polski by sprawdzić, jakie ma warunki - mimo iż go przecież sprzedała. Pies jest zdrowy, nie choruje, wybiegany, dostaje dobre jedzenie. Za mało się mówi o takich pseudo hodowlach.

    OdpowiedzUsuń
  21. Obrzydzenie mnie bierze jeśli myślę o wszystkich uczestnikach tego procederu :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Takich "rasowych" psów jest mnóstwo do przygarnięcia na Allegro lub OLX, problem zaczyna się przy rozmowie telefonicznej, kiedy to właściciel mówi, że "za darmo" to tylko dla przykucia uwagi, a potrzm rzuca kwotę 1000 zł albo więcej za szczeniaka - masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brak słów na te sztuczki... kreatywni to są coraz bardziej... ;/

      Usuń
  23. Pseudohodowle to wciąż za słabo nagłośniony temat, a szkoda. Choroby tych psiaków to jedno, ale słyszałam też, że typowe dla nich są różne problemy psychiczne. Jeśli zwierzaka bierze ktoś, kto nie ma doświadczenia z psami, kłopoty to tylko kwestia czasu, a zwierzaka szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla tego warto mówić i poruszać ten temat... nie wiem co można zrobić/ co musiało by sie stać by przerwać ten proceder...

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!