Co u Ciebie dobrego? Chętnie poczytam co fajnego, a może....
Mi dokuczają sprawy zdrowotne. No walczę....
Przysypiałam w dzień i przyznam że nie jestem w najlepszej formie. No wymęczyły mnie te problemy, bóle w dzień i noc, budziłam się i tak jak lepiej jest to dobrze wcale. Osłabienie bólem, pobudkami... to nic miłego... W poniedziałek do nefrologa, jutro ostatni dzień (to jest piątek, czyli dziś) by krew oddać. Dodzwonić się tam nie szło....masakra jakaś...chciałam przesunąć wizytę...
Byłam wczoraj na randce. Pan z Warszawy, w moim regionie kupuje mieszkanie. Pierwsze spotkanie tak sobie, starałam się być zabawna, barwnie odpowiadać, być błyskotliwa, empatyczna, zabawiać. Pan się dobrze bawił, dawałam przestrzeń by opowiadał, słuchaczem starałam się być aktywnym, utrzymywać kontakt wzrokowy. Pan też słuchał, zadawał pytania... Byliśmy na spacerze, w restauracji jadłam halibuta,
tort czekoladowy i taki z limonczello. Miło gdy można popróbować swoich wyborów.
Do picia woda z 🍓🍓🍓
do ciasta biała herbata. Uważam że lokale powinny mieć ofertę dla diabetyków. Sporo osób dba o glikemię więc tym bardziej jest to pole do popisu. Woda, herbata i kawa to nudne zwyczajnie. Ciekawe że rzadko gdzie podają "czekadełko" a to taki miły gest. Pan sporo o pracy i byłej co nieco, o sprawach zdrowotnych. Dekadę starszy ode mnie. Trochę się dziwił że na pierwszym spotkaniu nie było skrepowania, że wesoło było i że ładna pozytywna buzia ze mnie. Spacer kilka kilometrów zrobiliśmy, co nieco mu opowiedziałam, coś co może mu się przydać. Czas szybko leciał, zaskakująco. Co będzie czas pokaże. Chciałabym już być w takim stałym, zdrowym związku...
Nie wiem jak z tym lekarzem ogarnąć... No i tak to wszystkie tematy jak w jakimś kotle....zakrrrecona jak słoik na zimę, nieco zmęczona próbuje się ogarniać i pomyśleć że gdybym szybciej jasniepana pożegnała to byłoby inaczej...szkoda że czasu nie sposób cofnąć...





Współczuję tych problemów ze zdrowiem i przebojów z przychodnią, doskonale Cię rozumiem, bo sama właśnie kończę antybiotyk i powoli wychodzę z walki z anginą. Trzymam mocno kciuki za poniedziałkową wizytę u nefrologa i mam nadzieję, że ból w końcu całkowicie odpuści. Randka brzmi jak bardzo intensywne doświadczenie, menu miałaś pyszne, a z menu dla diabetyków w lokalach masz stuprocentową rację, to wciąż duża luka. Odpoczywaj teraz i zbieraj siły. U nas w niedzielę szykuje się odpust parafialny i rodzinne spotkanie, więc ja też powoli wracam do obrotów. Ściskam Cię ciepło i życzę przede wszystkim spokojnego, bezbolesnego weekendu.
OdpowiedzUsuńMoże w końcu spotkałaś kogoś godnego uwagi. Oby tak było!
OdpowiedzUsuńNo to zdrówka życzę
OdpowiedzUsuńChorowanie zawsze jest przykre, ale w takie upały to tym bardziej okropna rzecz. Też leżę plackiem, z chorymi zatokami i czymś pokroju anginy, oczywiście skończyło się antybiotykiem. Ehhh.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że te bóle szybko Ci miną, jak zaznasz troszkę ulgi to już będzie Ci łatwiej się pozbierać z tym ogarnianiem badań itd.
Spotkanie wygląda na bardzo miłe, oby ten pan okazał się naprawdę wartościowym człowiekiem! :) Czasu nie cofniesz, ale wyciągnęłaś mnóstwo ważnych lekcji i jestem pewna, że nie pozwolisz na dopuszczenie do podobnej sytyacji. W końcu wszystko się ułoży :*
Problemy zdrowotne i towarzyszący im ból, to zdecydowanie najtrudniejsze doświadczenia. Mam nadzieję, że te dolegliwości już masz za sobą.
OdpowiedzUsuńNie znoszę wizyt w placówkach ochrony zdrowia, a czasami muszę i jest to dla mnie straszny dzień.
Spotkanie z nowym panem wypadło całkiem sympatycznie, może będzie pozytywny ciąg dalszy i na dłużej, czego oczywiście życzę:)
Pozdrawiam!!!
Problemy zdrowotne potrafią zniszczyć jakość życia, odebrać zdolność do pracy, do działania, stąd tylko krok od depresji. Nie poddawaj się, korzystaj z życia. Cieszę się, że miałaś fajny dzień i pyszne dania na tej randce :) Uwielbiam ryby, chętnie skusiłabym się na coś tak pysznego :)
OdpowiedzUsuńDaj spokój, nie dowalaj sobie. Pożegnalas go wtedy, kiedy byłaś w stanie to zrobić. Dobrze, że to zrobiłaś i już.
OdpowiedzUsuńNowa znajomość na razie brzmi nieźle.
Współczuję problemów zdrowotnych, ja je mam na stałe od 12 lat, więc eiem jak to czasem męczy.
Też niedawno jadłam halibuta. To bardzo zdrowa ryba dla mnie, dużo dobrego tłuszczu. A jakiejś lemoniady nie było? Ostatnio wszędzie gdzie nie wejdę jest lemoniada. W poniedziałek piłam kokosowo- jagodową. :)
Ten torcik jest przeuroczy.
OdpowiedzUsuńKto stawiał obiad? :)
OdpowiedzUsuńTeż jestem ciekawa. Czy płaciliście za siebie, czy pan zaprosił i zapłacił? Halibut wygląda smacznie.
UsuńCzytając o Twoim radiowym poranku i planach na "camminatę", aż chce się spakować walizkę i ruszyć w stronę Toskanii! To niesamowite, jak potrafisz łączyć pasję do książek z tak aktywnym życiem i jeszcze znajdować czas na przygotowania dla gości. Skoro planujecie iść potokiem w stronę Suntiny, to czy macie już sprawdzone buty, które poradzą sobie z taką plątaniną ścieżek?
OdpowiedzUsuńZdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia!!
OdpowiedzUsuńWspółczuję problemów ze zdrowiem. Mam nadzieję, że uda się je szybko rozwiązać. No, i że z tego spotkanie narodzi się coś dobrego.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że problemy zdrowotne miną, życzę ci dużo zdrówka bo lubię do ciebie tu wpadać i czytać posty.
OdpowiedzUsuńProblemy ze zdrowiem, a szczególnie bólem potrafią zniszczyć życie. Coś o tym wiem - od 25 lat żyję w ciągłym bólu. Zdrówka życzę
OdpowiedzUsuń