Obserwatorzy

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Toksyczne związki Cd

Nałogowiec kochania
Uzależnieniem może być wszystko nie tylko alkohol używki, można uzależnić się od rzeczy, stanu emocji ale także od osoby. Krótki test na nałogowca kochania:
Wiele energii, czasu i troski poświęcasz partnerowi?
Zawsze i wszędzie oczekujesz pozytywnego stosunku do swojej osoby?
Przestajesz troszczyć się o siebie a Twoje poczucie spada?
Jeśli tak dalszy ciąg może być właśnie o Tobie Moja Droga! Nie przekreślam tutaj Panów, ale zdecydowana większość nałogowców kochania to kobiety. Chorą relacje mogą także tworzyć inne układy na przykład dziecko – rodzic, sprzedawca, terapeuta… uzależnienie także może być skierowane na osobę z którą nie ma realnego kontaktu na przykład celebry ta.
Lęk przed porzuceniem napędza nałogowca, kieruje nim w dziwny sposób sprawiając, że tworzy się relacja krępująca, zaborcza, przypominająca zniewolenie niż zdrowy związek. Takie zachowanie ma korzenie w trudnym doświadczeniu z dzieciństwa, faktycznym porzuceniu. Jako, ze nie doświadczyli zdrowych uczuć, bliskości więc nie potrafią stworzyć związku z drugą osobą. Osoba „zdrowa” wyda się nie atrakcyjna, a nałogowiec zostanie rozszyfrowany przez osobę zdrową. Nawet gdyby tak się stało i nawiązałaby się relacja z osobą zdrową najprawdopodobniej nałogowiec stałby się osobą unikającą bliskości, gdyż nie potrafi znieść zdrowej relacji, gdyż takowej nie doświadczył, podświadomie mózg będzie szukał tego co znajome.
Jednocześnie pragnie nieustannej bliskości, adoracji, rozmowy, nieustannego kontaktu, jednak przede wszystkim pragnie by unikający bliskości opiekował się nałogowcem gdyż on sam nie potrafi zająć się sobą gdyż obsesyjnie myśli o obiekcie nałogu.
Początkowa faza związku to euforia… emocje są bardzo silne, najcudowniejsze jest zniesienie bólu i lęku, trosk… tym chętniej nałogowiec oddaje władze nad sobą tworząc swoje guru. Partner staje się bóstwem będący ostoją, opoką, i wybawieniem. I tutaj mamy uzależnienie. Partner jest tym samym dla nałogowca kochania czym butelka dla alkoholika, praca dla pracoholika, działka dla narkomana…
W momencie gdy wymagania przerastają partnera, ten wycofuje się gdyż nie jest w stanie dać takiej miłości jaką chce nałogowiec, który męczy się gdyż nie zostaję spełnione jego potrzeby. Gdy decyduje się zakończyć związek uświadamia sobie, że nie jest to takie proste, i że jest nałogowcem.
Najczęściej w momencie braku poczucia kontroli nad partnerem nałogowiec odchodzi, jednakże złość, ból, rozczarowanie, to wszystko skutkuje powrotem do związku, alternatywnie nową relacją.
Nieszczęśliwi, niezaspokojeni odpłacają złośliwościami i wzmożoną kontrolą, jednak lęk przed samotnością jest tak silny, że nie potrafią odejść. A może podświadomie prowokują do odejścia by poczuć się jak w dzieciństwie gdy to rodzic opuścił…
Stąd też niskie poczucie wartości, opuszczenie wywołało gniew, ból, lęk, poczucie pustki. Troska rodzica, miłość jest komunikatem: „jesteś dla mnie ważny, liczysz się dla mnie , kocham cię”

Opuszczenie jest zaprzeczeniem tego komunikatu, a jego skutki owocują w dalszym życiu. Oczywiście jeśli nic z tym nie zrobi. Niska samoocena jak kula u nogi może truć i niszczyć w innych dziedzinach życia.
Jako dziecko ucieka przed bólem w marzenia i fantazje, czemu sprzyjają na późniejszym etapie życia rozmaite romansidła do oglądania i czytania. Wcześniej działała wyobraźnia, którą potem chętnie wspomaga harlequinem. I ucieczka przed rzeczywistością gotowa!



7 komentarzy:

  1. Oj, za trudny temat jak dla mnie na dzisiaj...
    Ja na luzie , bo wypoczywam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. niedalej jak przedwczoraj debatowałąm z koleżąnką jak budować związek. Czy od fascynacji mężczyzną, jego wyglądem, charakterem? czy może sam charakter wystarczy, a z wyglądem nie musi być od razu wow. Ja myślę, że podstawą jest dobranie dusz i dopasowanie pod względem charakteru, uroda przemija. A książe z bajki nie istnieje ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różne są związki międzyludzkie. To co widzimy często jest tym co widzieć chcemy.
      Czasem po latach małżeństwa ludzie mówię: Boże co ja w niej/nim widziałem/widziałam.

      Usuń
  3. no cóż wszystko przez dzieciństwo

    OdpowiedzUsuń
  4. niech ta oto emotikona wyrazi moje zrozumienie i dopasowanie do powyższego posta: :/

    OdpowiedzUsuń
  5. nie wszystko jest związane z dzieciństwem. może to i lepiej? przynajmniej to sie dobrze wspomina.
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy miał tak samo dobrych rodziców.

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!