Obserwatorzy

środa, 6 listopada 2013

Moje zakupy:

uffff….. w końcu kupiłam sobie buty. I tym samym temat obuwia zimowego z ulgą mogę zamknąć. Nie lubię kupować butów… na szczęście ulubowałam sobie dwa sklepy. Z czego jeden odpadł, co zawdzięcza sprzedawczyniom które nie najlepiej mnie potraktowały, a szkoda bo kilka par od nich kupiłam i zapewne bym kupiła. No ale spośród tylu bezrobotnych z okolicy na pewno znaleźliby nie tylko ładną dziewczynę czy Panią, co kulturalną. Zamiast dawać miejsce durnym laluniom. Atmosferę sklepu nie tylko design, ale przede wszystkim „sklepowa” tworzy. Czasem klient dzięki niej jest „mniej awanturujący się” a nawet i wpadnie nie tyle na zakupy co pogadać i przy okazji żeby nie było… kupuje. No ale jak ktoś woli dać pracę po znajomości, czy po prostu kogo wybierze taki plon zbierze. Z resztą pracownice tego sklepu mają bardzo zła opinię… i mimo, że nawet dobry but można nie drogo kupić to lalunie odstraszają skutecznie. Bo sprzedaż jest sztuką, klient nie tyle kupuje towar od sprzedawcy co właśnie jego osobę. No ale nie każdy musi mieć akie podejście… dzięki czemu nie mam dylematu gdzie iść by obuwie kupić.

Udało mi się za pierwszym razem po prostu pojechałam i mam. W dodatku miła starsza pani: starsza i niska! Żadna tam atrakcyjna z wyglądy paniusia… za to miła, a ja wracam do niej a dziś zakupiona para jest kolejną z tego sklepu. 
A oto butki jakie kupiłam w tym sklepie firmowym, z miłą, normalną obsługą, powiedziała, że trzydzieści par tych butów sprzedała jakieś służbie mundurowej (nie pamiętam straż graniczna czy coś). Z resztą co sie dziwić buty wygodne, eleganckie:




A oto moje zakupy kosmetyczne:
Yves rocher – z serii culture bio miodowy odżywczy żel pod prysznic
Yves Rocher – active sensitive – tonik łagodzący do skóry wrażliwej kolejny raz kupuje bo go lubię.
Yes Rocher – Nutritive Vegetal – aksamitny żel do mycia twarzy
Soraya – regenerujący krem do twarzy po opalaniu odbudowuje strukturę skóry
Paese – baza pod cienie dwie sztuki dla mnie i dla koleżanki jako prezent mikołajowy. Czytałam o tej bazie dobre recenzje; teraz sama ją będę miała okazje wypróbować, a koleżance się bardzo przyda.
Efektima – rewelacyjny peeling i maska do stóp, podpisuję się pod pozytywnymi opiniami na temat tego produktu, kupuję oczywiście kolejny raz.


Na koniec zakupy herbaciane – uzupełnienie. Herbaty Dilmach piję od dawna, bardzo lubię ich smak to też mam ich dużo… kiedyś może się pochwalę. Sporadycznie zdarza mi się kupować z innych firm. Ale w 99,9% jest to ta sama firma. Oto smaki na jakie się zdecydowałam to gruszka z pomarańczą, brzoskwinia, wiśnia z migdałem, oraz czarna porzeczka:


24 komentarze:

  1. Delimah <3 uwielbiam ich herbaty. Baza pod cienie z Paese to dobry zakup, będziesz zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja babunia wielkim smakoszem herbat byla, parzenie odbywalo sie z zachowaniem calego ceremonialu. Zawsze powtarzala, ze herbaty smakowe to swietokradztwo :) Ale coz ja poradze, ze tez lubie smaczek w herbacie, nawet bardziej od bezsmakowej. Pije duzo herbaty, zwlaszcza popoludniami. Najbardziej ulubiona to zielona z cytryna.
    Nie ma u nas tej firmy Dilmah, ale wybor jest taki, ze trudno sie czasem zdecydowac.
    Dobrego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj lubię te smaczki mam ich sporo:) zielonej to znowu ja nie lubię. No po prostu przez gardło mi przejść nie może... znam dobroczynne jej działanie ale przemóc sie nie mogę.

      Usuń
  3. Zakupy świetne, zwłaszcza kolor butów przypadł mi do gustu. W Norwegii w sklepach każda dotychczas spotkana sprzedawczyni obdarzała mnie uśmiechem i oferowała nienachalną pomoc. W Polsce faktycznie bywało z tym różnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie można kraju cywilizowanego do Polski porównywać... znam sklep gdzie gdzie pracuje mówię na nią "urzędniczka" bo tak też sie zachowuje... niestety miła fachowa obsługa to nie częste zjawisko... Nawet kiedyś rozmawiałam z właścicielem sklepu branżowego sklepu powiedział otwarcie że wybierając pracownice najważniejszy jest wygląd bo on przyciąga. Co z tego że ktoś inny ma wiedzę zna asortyment. Takież podejście...

      Usuń
  4. Też powinnam wybrać się na poszukiwanie butów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak obsługa w sklepie jest nie miła to nawet jak mi się coś podoba to rezygnuje, w końcu jest taka konkurencja, że w innym mogę znaleźć podobny produkt. Buty fajne. Zgadzam się, że sprzedawać to trzeba umieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściciel sklepu widoczenie ma w nosie klientki, a ilość butów jakie wyprzedaje mówi samo z siebie... mało kto zagląda do tego sklepu...

      Usuń
  6. nie jestem amatorką herbaty - w ogóle bardzo mało piję - a jak już, to rzeczywiście owocowe. butów szukam już od dwóch miesięcy i nic. nie dość, że mam małą nogę, to duże wymagania. i tak czas leci.
    a najgorsze jest to, ze nie muszę nic kupować, bo, kurde, w ogóle nie niszczę butów! to moja bolączka.
    jeśli chodzi o kosmetyki, to używam jedynie mleczko do demakijażu, płyn miceralny, no i kremy.przeważnie ziaja i aa. oczywiście żel pod prysznic, kremy do rąk i stóp...tusz do rzęs. "kolorowych" kosmetyków nie używam, jakoś wyrosłam z tego. w ogóle mało ich używałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie musisz kupować masz problem z głowy! Bo moje buty w których chodzę to boje sie że sie rozpadną, ale ciężko mi się przestawić na nowe... te stare takie wygodne... tyle lat w nich chodzę... inne pary co kupiłam... leżą bo ja tylko praktycznie w jednych na co dzień...
      Kosmetyki fajna sprawa:)

      Usuń
  7. choć nie przemawia za mną moda na buty modne w tym sezonie to te Twoje wyjątkowo mi się spodobały :)
    ja staram się nawet nie wchodzić do takich sklepów.. a jeszcze gorsze jest to jak sama właścicielka/właściciel w nim pracuje i robi z siebie dosłownie Boga, wszystko ma być tak jak się tej osobie podoba,a nie nam! porażka!
    Byłam raz z mamą w pewnym sklepie,chciała kupić spódnicę,oglądałą tylko,a właścicielka: ale Pani się w nią nie zmieści!
    wyszłysmy,mamie było przykro.. w pobliskim taka sama spódniczka,mama niechetnie ogląda,a ekspedientka: jaki kolor Pani pokazac? mama: przeciez ja się w nią nie zmiesze,a ekspedientka,że co moja mama mówi,spódniczki mają taki fason,że pasują na każdą sylwetkę, mama przymierzyła-super leżała,dodatkowo kupiła bluzkę i wyszła szczęśliwa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, dobrze, że zakupy sie udały. A Właściciel sklepu "w swojej firmie" to rzeczywiście zwykle masakra a pracowników jak traktują... pracowałam kiedyś w małej firmie... szkoda gadać.

      Usuń
    2. nie rozumiem takiego podejścia, wywyższania się.. :/

      Usuń
  8. Ciekawe botki i pyszne herbat:)

    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  9. wszysto chetnie bym przygarnela:) Kochana zapraszam Cie na nowe rozdanie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Też nie lubię kupować w sklepie gdzie ekspedientce wydaje się że jest wielką panią, bo stoi za lada. Takie sklepy omijam wielkim łukiem, a buty kapitalne!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Tamten sklep stoi pusty. A jak mają wyprzedarz to strasznie dużo butów mają.... a o czymś to świadczy.

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!