Obserwatorzy

wtorek, 30 czerwca 2015

Dzwoni do mnie kolega…

Lubię 20 złotych – to jego ksywka zaraz dowiecie się dlaczego został tak nazwanyJ i przez kogo.
Telefon sprawił mi przyjemność, specyficzny dość kolo poznany na kursie, średniego jak na mężczyznę wzrostu, włos ciemny blond, oczy niebieskie, jest z tego co zdążyłam go poznać skrytym, samotnym rozwodnikiem. Poznałam go na kursie, jedni poszli w świat ale raz na jakiś czas mam kontakt z częścią uczestników większy lub mniejszy.
Gadka szmatka… w pewnym momencie 20 złotych wyjawił mi przykrą rzecz… otóż nie ma co jeść. W pracy nie przedłużyli umowy, miesiąc już mija jak jest zarejestrowany w PUPie bez prawa do zasiłku. W ogólnie nie ciekawie… przejmująca i smutna informacja dotknęła mnie, sprawiając że bardzo chciałabym pomóc... zauważyłam że wśród osób które poznałam własnei na owym kursie są i takie lubiące coś pomóc, podarować, wyświadczyć przysługę. To cenne. Cóż ja mogę zrobić? Do sprawy postanowiłam podejść delikatnie, więc radzę na tyle delikatnie i taktownie, jak umiem. Może mi nie zawsze wychodzi ale się staram... mnożąc możliwości radzę jak to gdzie w jaki sposób…. Zaczęłam od pytania o jakąś biegłość którą posiada za którą ktoś mógłby zapłacić? 



On nie wie to podpowiadam: może naprawić coś, okazuje się że ma takowe umiejętności to radzę by dał ogłoszenia na miejskim portalu, może też napisać i powiesić np w sklepie a niech się odzywają. To mu do cholery nie będę radziła by cv rozsyłał jak człowiek musi teraz kupić bo jest głodny. Poradziłam wizytę w Mopsie gdzie w takich sytuacjach (może nie w tym mieście) ale wiem że w nagłych sytuacjach mogą od razu poratować jakimiś puszkami mięsnymi, kasza, mleko ryż, mąka, masło, cukier… radzę roztaczam najrozmaitsze pomysły co tylko do głowy mi przychodzi… no kurde już sama nie wiem. Myślałam nawet o jakieś paczce żywnościowej dla niego, może z kilkoma osobami coś zorganizujemy, myślę by na ognisko zaprosić któregoś razu…no i… w pewnym momencie mój rozmówca mówi: „cholera widzisz kilo mięsa 20 złotych kosztuje”. A mnie aż dreszcz przeszedł, jakie 20 złotych! Kurde… nie wiedziałam co powiedzieć… zaczęłam opowiadać o ćwiartkach z kurczaka które można uświadczyć za 3,99 czasem za 5 złotych.
„za kilogram?” – pada pytanie.
Tak za kilo około 2 złote mięso plus ziemniaki i masz obiad. Zwróciłam jego uwagę na miejsca z produktami których data przydatności do pożycia się zbliża. W piekarniach jest pieczywo "wczorajsze", albo przeceniane po pewnej godzinie (zwykle jakiś czas przed zamknięciem. Sama kiedyś czekałam jakieś pół godziny by kupić o połowę taniej). Nie otrujesz się a czasem naprawdę się opłaca, sama kupiłam łososia i zapłaciłam z 3 złote, naprawdę czasem się opłaca. Podkreśliłam że nie tylko ja tak kupuję ale i nasza wspólna koleżanka Agata. Oczywiście że zarówno ja jak i ona nie jesteśmy zmuszone tam „grzebać”. Agata prowadzi firmę, jeździ dobrym autem ma bogatego męża, teściowie oboje dotują… mieszkają w pięknym dużym domu, mają mieszkanie które wynajmują i śliczny mały domek nad jeziorem. A jednak: podczas zakupów pani domu zagląda w pierwszej kolejności na przeceny, jest mistrzynią w wyszukiwaniu dobrych ofert: jedzenie, wyjazd, usługi… co tylko chcesz, podziwiam! A jednak, ćwiartki z kurczaka kupuje dość często, ubiera się w lumpexie – i to bardzo elegancko! Po prostu lubi kupować dobre jakościowo produkty taniej, ale nie przesadza niczego nie marnuje, dzięki temu rodzina jada smacznie, i nie drogo.
Kolejnym zwyczajem Agaty jest zabieranie mebli i innych rzeczy które ktoś porzucił, ma słabość do wiklinowych koszy, ma ich kilka… znalezionych koło śmietnika, skąd jej mąż zyskał jakieś meble, a to znalezione, a to przerobione… mąż Agaty bardzo lubi majsterkować.
Wracając do „20 złotych” zaskoczył mnie propozycją wyjazdu wakacyjnego. Zastanawia mnie jakie to wakacje jak nie ma co jeść?! – się zastanawiam.
Moim zdaniem jeśli ktoś ma stały dochód, ta płynność finansowa jest, odkłada, czy po prostu stwierdza że stać go na wyjazd to ok., ale jak ktoś stracił prace, jest bez zasiłku, mówi że nie ma co jeść a tu nagle okazuje się że mięso kupuje za 20 złotych, za 15 (bo miałem ochotę)…
Zapytałam czy tam gdzie mieszka ile jest pokoi, mówi że 3 co za problem wynająć?
Obiecałam pomoc w zrobieniu jakieś fotki czy zredagowaniu ogłoszenia….
Ludzie mnie zdumiewają… umiejętność słuchania to dobra sprawa… trzeba dobrze słuchać ze zrozumieniem… wiele się można dowiedzieć...

20 złotych bardzo lubię, bo to fajny inteligentny człowiek ale naprawdę tu baaardzo mnie zaskoczył.


50 komentarzy:

  1. Sytuacje zostawię bez komentarza, bo nie wiem co powiedzieć...
    Ja w takiej sytuacji pierwsze co to zwracam się do rodziny, a nie do znajomych...

    Zdjęcie z UFO jest odjazdowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooo, zawsze trzeba sie zastanowic, zanim pomoze sie takiemu czlowiekowi. Ciebie nie stac na urlop, oszczedzasz kupujac jedzenie i ciuchy, on pojdzie po prosbie i zaraz je lepiej, a na koncu sobie wyjedzie. Takim jak on nie warto pomagac, bo nigdy nie naucza sie zycia z ograniczeniami finansowymi. Raz beda paniskami, innym razem glodujacymi, i tak przez cale zycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim trzeba dobrze słuchać... tutaj taki mały szczególik zmienił postać rzeczy... kiedyś w sklepie widziałam jak kupuje najtańsze mydełko.... myślałam że faktycznie oszczędnie żyje, bo i ciuchy ma jak by to powiedzieć dość znoszone, nie wygląda jak kloszard ale, widać że ubrania nowość już swoją przeżyły.
      Widzisz Agata mogła by nie przejmować sie finansami, ale ona to lubi...
      Ja tak samo nie musiałam czekać patrzyć za tym pieczywem, mogłam spokojnie, ale dlaczego nie skoro mogę kupić taniej...

      Usuń
  3. Kurcze my byliśmy w podobnej sytuacji, która mnie mocno poirytowała. Znajomy męża najpierw strasznie użalał się na brak kasy, że niby nie starcza mu do pierwszego, że czasem nie ma dzieciom co dać jeść, a potem się okazało że codziennie kupuje sobie browarki po pracy, w weekend to nawet kilkanaście, zrobił sobie dziarę za kilka stów i kupił sobie nowe auto. My podobnie jak Ty zastanawialiśmy się na zrobieniem paczki itp. a tu się okazało że facetowi się lepiej powodzi niż nam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepsze że ja go zaprosiłam na ognisko, raz przyszedł z pustą ręką, za drugim razem poprosiłam czy mógłby trochę boczku dokupić a on że to problem bo ma odliczone pieniądze...

      Usuń
  4. ja bym do rodzina się udała wpierw gdybym miała taką sytuację przeżyć..

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja musiałabym naprawdę przymierać głodem, żeby się żalić, nie znoszę tego. A oszczędności są dobre, nawet, jak pieniędzy jest w nadmiarze. Po co przepłacać? Ja na przykład uwielbiam, podobnie jak Twoja koleżanka, dawać drugie życie starym meblom:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet on powiedział że oszczędzać należy zawsze.
      :))

      Usuń
  6. To jest tzw wyuczona bezradność... Wańkowicz to określał bardziej dosadnie "zawsze znajdzie się ktos, kto DA"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się... irytują mnie takie sytuacje.

      Usuń
    2. kiedyś chciałam pisać o wyuczonej bezradności.

      Usuń
    3. a ja naprawdę lubię 20 złotych, ale po tej sytuacji (też opisanej wyżej w komentarzu z ogniskiem, gdzie jeszcze sie dopytuje o to czy organizujemy) jakoś tak mi dziwnie.

      Usuń
  7. Ja nie potrafiłabym żyć bez oszczędzania, mam już ten nawyk zakodowany we krwi. Dziwna sytuacja, ja bym pomyślałam o rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jej masz racje, nie majac co jeść i te wkacje :)
    Klikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak można myśleć o wakacjach nie mając co jeść? W głowie mi się to nie mieści... ehh niektórzy ludzie mają nierówno pod sufitem ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo pomyślałam. Nie kumam tego...

      Usuń
    2. Ja też nie mogę zrozumieć jak można kupować mięso za 15, 20 złotych jeździć na wakacje i jeszcze płakać że nie ma sie co jeść... Myślałam że jest oszczędny.... ale myślę ze wiele rzeczy do niego nie trafia.

      Usuń
    3. ja też nie pojmuje, a miałam go za mądrego i inteligentnego człowieka... no cóż nikt nie jest idealny.

      Usuń
  10. A może lubi po prostu ponarzekać, że nie ma?? Znam sporo ludzi, którzy potrzebują pomarudzić i płakać na ich ciężki los.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie ciężki los w mieszkaniu 3 pokojowym...

      Usuń
    2. Dokładnie o tym pomyślałam. Ale nie znam człowieka, nie mnie oceniać - warto tylko miec na uwadze, że tak może byc.

      Usuń
  11. Każdy ma jakieś fanaberie... Pisałas, że kupował najtańsze mydełko, a mięo nie wiem... Może tak lubi. Co nie zmienia faktu, że jeśli stać go na mięso za 15-20 zł to nie powinien się Tobie żalić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie jak sie nie ma co jeść to sie oszczędza tak by było, a i na wakacje sie nie jedzie.

      Usuń
  12. Po Twoim opisie tego Pana wg mnie nie jest on inteligentny:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na tanim mięsie to i pochorować się można, oszczędzanie na jedzeniu to głupota, najgorsza cecha Polaków i nie tylko, z drugiej strony jak ktoś nie ma funduszy bo stracił pracę, bo może lepiej sobie darować mięso ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ale przepraszam bardzo mięso przecenione, czy coś z kończącą sie datą, nie zepsute to przecież nie zaszkoszi, a i pieczywo "wczorajsze" nie dość że tańsze to i ponoć zdrowsze.

      Usuń
    2. nie wiem, bo nie jem pieczywa ze sklepu wcale, piekę w domu i mrożę na zapas , nigdy nie wyrzucam jedzenia i szanuje je , mięsa przecenionego nie mam możliwości kupić, bo nie chodzę do supermarketów, gdzie pewnie te przeceny są ?

      Usuń
    3. na ogół tak. Ja wszędzie sie rozglądam za przecenami które faktycznie najczęściej mają większe sklepy ale także piekarnie, sklepy sieciówki czy po prostu zwykłe sklepy czy po prostu stoiska....

      Usuń
  14. Dziwna sytuacja. 20 zł to zapłaci za polędwiczki wieprzowe lub wołowinę w promocji :/ Jeśli tak lubi jeść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wołowinę to kurde można nawet za 13,50 kupić w skrawkach. Za 12 żeberka dziś wołowe widziałam, tańsze nawet od pieprzowych co po 13 z groszem były

      Usuń
  15. Też kupuję mięso, gdy są ceny promocyjne. Bo coś trzeba wrzucić do zupy. Ten człowiek jest dziwny, po co jedzie na wakacje, jeżeli nie ma co jeść.Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  16. ta sytuacja opisuje niestety wielu ludzi, jeśli człowiek potrafi kombinować, to na pewno mu się to uda! sama nie zarabiam dużo, ale jestem osobą dość dobrze zorganizowaną i sobie radzę! jedzenie kupuję również nie raz na promocjach, a każdym supermarkecie masz co tydzień inne promocje i naprawdę choć trochę taniej pewne produkty można kupić, dawno nie kupiłam sobie jakiegoś ubrania, które nie było przecenione, a ostatnio nawet to w lumpeksie kupowałam, ale wcale nie czuję się przez to gorsza, wręcz uważam, że szkoda mi przepłacać za ciuchy, które bez promocji nie są warte swojej ceny! jak człowiek kombinuje, to mu się uda jakoś przeżyć, a CV na jego miejscu wysyłałabym wszędzie gdzie tylko kogoś poszukują (tj. w ramach rozsądku, bo jak szukają prawnika czy lekarza, a ktoś nie ma takich uprawnień to nie ma co wysyłać!) ale te wakacje w tej sytuacji przebiły wszystko! a gdzie planuje w ogóle jechać?
    a może to jest jego jakiś sposób na przyjacielską pożyczkę bez oddania? są ludzie, którzy litością żerują na innych!

    też uważam, że nie ma co utrzymywać na siłę znajomości z ludźmi, którzy nas i naszego czasu nie szanują, napisałam temu koledze na ten temat wiadomość, ale nie raczył odpisać, heh, jakoś mnie to nie dziwi

    OdpowiedzUsuń
  17. Gdyby się tak zastanowić, pewnie każdy z nas znalazłby w swoim otoczeniu takiego "osobnika 20 złotych" Nie przepadam za osobami, które zbyt lekko podchodzą do życia, które oczekują i są pewne, że zawsze ktoś im pomoże, pomimo, że tak naprawdę nie są w skrajnej sytuacji i jest wielu innych, bardziej potrzebujących. Dla mnie jest to syndrom piotrusia pana, niekoniecznie tylko dotyczący mężczyzn i o raju, jak najdalej mi od takich ludzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie są bardziej potrzebujący którzy sie wstydzą, albo uwijają sie jak w ukropie... (nasz wspólny znajomy)....

      Usuń
  18. Mam stałą pracę, nie powiem, że bieduję, ale też zawsze staram się korzystać z promocji czy przecen i nie widzę nic zdrożnego w kupowaniu w lumpeksach, a osoby typu " nie mam pieniędzy" trochę mnie irytują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście że w lumpexach można dostać mega ciuchy, z metką jeszcze! Ja mam jedwabną marynarkę z metką, właśnie z lumpa za 18,- 100% jedwab

      Usuń
  19. Nigdy nie zrozumiem takich ludzi, Ty mu sto pomysłów na minutę a on o wyjeździe mówi. Gdyby go naprawdę przycisnęło to by pędził do MOPSu, zerwał kwiatki, zbierał owoce, wykonywał usługi nawet drobne (jak pracowałam w sklepie to matka z dzieckiem wyrzucała nam śmieci za 2 zł czy tam bułki codziennie). Można? Można... tylko trzeba szanować pieniądz i troszkę myśleć przyszłościowo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale on wystarczy że najmie pokój, a z tego co wiem może dwa wynająć pokoje tym bardziej że jest sezon!

      Usuń
  20. Po prostu zabrakło mu zaradności. Kupowanie po okazyjnych cenach to umiejętność ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!