piątek, 23 sierpnia 2019

Fenix Jewellery & Cosmetics, nawilżający balsam do ciała i tonik aloesowy, recenzja.


Dzień dobry Kochani! Zakręcona jestem ostatnio jak słoik na zimę... czas zająć się przyjemnościami! Zdecydowanie! Mamy piękną pogodę a słoneczko jak wiadomo działa bardziej optymistycznie. 
Markę Fenix Cosmtics poznałam na Spotkaniu Blogerek w Rybniku. Tutaj publikowałam dwie recenzje i oba produkty trafiły na listę moich ulubieńców, to zdecydowanie zachęciło mnie do dalszego poznawania kolejnych produktów. Dziś dwa produkty: balsam do ciała i tonik aloesowy. Pozostaje pytanie czy balsam i tonik także trafią na listę ulubieńców? Zapraszam do dalszej części. Mam nadzieje że morska sceneria umili Ci czas, ową mewą zapamiętam... ale przejdźmy do wyników testowania, zapraszam


Balsam dostajemy w eleganckiej czarnej butelce z pompką, wszystko działa dobrze, a pompka to wygodne rozwiązanie. 


Opis ze strony producenta:

Masło Shea
Proteiny jedwabiu
Olej arganowy
Witamina E
ANTYALERGICZNY

Do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Intensywnie nawilża skórę przesuszoną i odwodnioną oraz stymuluje jej naturalne procesy ochronne. Zawiera naturalny olej arganowy, który zapobiega procesowi starzenia skóry, wysuszaniu, utracie sprężystości naskórka. Mocznik, masło Shea, kompleks nawilżający NMF, proteiny jedwabiu, witamina E oraz prowitamina B5 intensywnie nawilżają skórę, jednocześnie łagodząc jej podrażnienia. Stosowany systematycznie zapewni skórze jedwabistą gładkość i miękkość. Stosować codziennie po kąpieli. Niewielką ilość balsamu rozprowadzić i wmasować w skórę całego ciała.

Pojemność: 180 ml

Skład, opis:


konsystencja:


Na początku chciałabym zacząć od bardzo przyjemnego zapachu który to bardzo przypadł mi do gustu. Podczas pierwszego kontaktu z produktem - wnioskując po intensywności zapachu było takie że to produkt perfumowany, zapach jest bardzo przyjemny, intensywny i naprawdę zostaje na dłużej. Wonią tegoż balsamu szybko przesiąkają nawet ubrania które mamy na sobie. Jednak producent w nazwie i w opisie kładzie nacisk na nawilżanie, ukojenie przesuszonej skóry która ma być dłużej młoda i jedrna po stosowaniu tegoż produktu. Co do nawilżenia to dzięki zawartości mocznika i protein jedwabiu możemy spodziewać sie dobrego nawilżenia. Mamy tu wysoko w składzie masło shea które chroni skórę przed utratą wilgoci, jest olej arganowy, jest kwas mlekowy...
Tak balsam przyjemnie nawilża, czyni skórę gładziutką pachnącą na długo. Dzięki masłu shea które tu jest wysoko w składzie tworzy film na skórze jest on jak dla mnie mało uciążliwy ale i tak wolę go stosować jak zakładam długie spodnie i rękawy:)
Nie mogę nie wspomnieć o tym co na pewno zniechęci wiele osób czyli DMDM Hydration na przed ostatniej pozycji w składzie więc jeśli ktoś bardzo dba o to czym sie smaruje to zapewne ten składnik zdyskwalifikuje ten balsam w oczach pewnej grupy użytkowniczek.
Generalnie nie jest to produkt bez wad, kolejnym moze być słaba dostępność - internet, konsultantki... próżno szukać tego produktu w sieciowych drogeriach. Ogólnie pozytywnie oceniam ten balsam, czy wrócę nie wiem, ale mile będę wspominać.

Cena 14,99/180 ml


Toner with Aloe Extract

Nieodłącznym elementem mojej pielęgnacji twarzy jest po umyciu buzi a przed nałożeniem kremu tonizacja. Także ten tonik aloesowy przywiozłam z Rybnika a wygląda tak:


opis ze strony producenta:

Tonik z ekstraktem z aloesu

Formuła produktu wzbogacona została o kompleksowe działanie 3 składników łagodzących: alantoiny, d-pantenolu oraz ekstraktu z aloesu. Tonik przywraca naturalne pH skóry dzięki czemu idealnie przygotowuje skórę twarzy do aplikacji kremu do twarzy. Produkt przeznaczony do codziennej pielęgnacji.

Polecany dla cery suchej i wrażliwej.

Pojemność: 200 ml


W składzie znajdziemy sok aloesowy,  alantoinę która słynie z działania łagodzącego podrażnienia, oraz przeciw zapalnego. Mamy tu także kwas hialuronowy.
Zapach taki dość specyficzny lekko sie pieni, konsystencja jak to przy toniku wodnista. Niestety za każdym razem po użyciu tego toniku moja specyficzna naczynkowa buzia reaguje jeszcze większym rumieniem. Rumień mam na policzkach jednak po użyciu tego toniku moja buzia lekko aczkolwiek wyczuwalnie piecze. Rumienie na policzkach są zaognione, ale czoło nos także widocznie reagują broda mniej. Reakcja utrzymuje sie za każdym razem i pojęcia nie mam czegoż to moja skóra tutaj tak mocno nie lubi.... plusem jest jakieś dodatkowe nawilżenie wygładzenie ale jednak tu miłości nie będzie. Minusem składu i powodem podrażnienia może być phenoxyethanol który - jak wyczytałam - może działać drażniąco na skórę. Jako że wchłania się do krwiobiegu jest niezalecany w produktach dla dzieci i kobiet w ciąży. Japonia ponoć zakazała całkowicie stosowania w przemyśle kosmetycznym tegoż składnika - jak przeczytałam.
Warto pamiętać że moja naczynkowa buzia jest wyjątkowa. Każda z nas jest inna, co znaczy że ten tonik może jak najbardziej trafić na listę ulubieńców. Ja niestety tego toniku nie polubiłam.

Cena to 15.99 zł/200ml


Idealnie nie jest, ale przecież nikt nie powiedział że zawsze każdy produkt musi być strzałem w dziesiątkę. Tonik okazał się zawodem mimo  obietnic o łagodzeniu, zastosowaniu składników łagodzących, to moja buzia tego zwyczajnie nie kupiła. Fajny jest balsam o przyjemnym zapachu którym przesiąkają moje ubrania, mam fajne wygładzenie i nawilżenie. Jednak mimo plusów nie wiem czy kupię go, aczkolwiek byćmoze kiedyś zawita na mojej półce.

Za upominki dziękuję marce Fenix Jewellery & Cosmetics


A Ty znasz markę Fenix Jewellery & Cosmetics? Polecasz coś?

46 komentarzy:

  1. Balsamowi chętnie dałabym szansę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie uczula aloes, więc na tonik i tak bym się nie skusiła. Balsam znam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tych produktów, a chyba warte wypróbowania. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie są ogólnie dostępne więc się nie poznamy. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że tonik zawodzi. To na pewno rozczarowanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Marki Fenix Cosmetics jeszcze nie miałam w swoim użyciu

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe kosmetyki. Nie znam ich. Szkoda, że tonik rozczarowuje ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia. Uwielbiam olej arganowy w kosmetykach:) Balsam mnie zainteresował

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda że tonik nie sprawdził się...

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie najbardziej odepchęło to, że jest ciężko dostępny :/ Szkoda, że tonik Ci nie podpasował

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie testowałam produktów zaprezentowanej marki.
    Balsam z chęcią przygarnęłabym do swojej pielęgnacyjnej kolekcji :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tej marki, natomiast bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Balsam kusi ;) Generalnie marka nie jest mi znana :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Balsam całkiem fajny w działaniu, ale wątpię, aby kiedykolwiek trafił w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aloes jest cudem natury. :)
    P.S. U mnie już wszystkie słoiki na zimę zakręcone. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam tej marki.Nie miałam ich produktów.
    Mam swoje sprawdzone,chociaż często zmieniam kosmetyki.
    Wypróbowałabym balsam.
    Pozdrawiam!
    Irena

    OdpowiedzUsuń
  17. balsam pewnie bym polubiła, fajnie jest popatrzeć na zdjęcia znad morza

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam tej marki, ale skoro japonia zakazała,
    to arczej nie użyję.
    krystynabozenna

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio się okazało, że moja skóra nie przepada za aloesem także ja sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja się na nie nie skuszę skoro są słabo dostępne no i z aloesem mam relację love hate :/ Ogólnie marka chyba mało znana u nas?

    OdpowiedzUsuń
  21. Kosmetyki prezentują się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja bym się skusiłam na tonik ;) bardzo lubię aloes ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Markę znam tyllo z blogów, osobiście nie miałam z nią jeszcze styczności

    OdpowiedzUsuń
  24. Oczywiście, że nie każdy kosmetyk musi się zawsze sprawdzić. Warto jednak samemu wypróbować i przekonać się jak jest z działaniem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajnie, że ten balsam nie ma parafiny od razu na dzień dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Chętnie poznałabym tonik - ostatnio idą u mnie litrami. A pomyśleć że przez kilka lat wcale ich nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja z tej marki polubiłam serum ze śluzem ze ślimaka, reszta (tonik i ten balsam) czeka na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Polubiłam się zarówno z balsamem jak i tonikiem. Zamawianie tylko online może być faktycznie problemem, ale dla chcącego...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!