Obserwatorzy

wtorek, 26 marca 2013

instynkt tacierzyński


Nieodłącznym atrybutem mieszkającej samotnie starej panny jest kot, najczęściej jeden chodź zwierząt bywa więcej.  Samotne osoby często przelewają uczucia na zwierzęta. Nie tylko jak się koazuje Panie...
Ja jako osoba świadcząca usługi opiekuńcze dla zwierząt niejednokrotnie byłam świadkiem czułych pożegnań…
Słyszałam jak młodzi mężczyźni nazywali swoim dzieckiem… psa. Zdarzył się człowiek tak niańczący biedną sunię, że ta potrafiła nie tylko  zesikać mu się na buty, ale i gryzła go do krwi. Mnie nie ugryzła jednak krwi napsuła… ponad miesiąc ją miałam, nawet koleżanka powiedziała, że ku normalności się ten pies zwrócił. Ależ mi Lenka krwi napsuła… chyba najgorszy pies jakim się opiekowałam. Pies upodabnia się do właściciela, ale nie o tym…
Jak w niedziele oddawałam Rodo kolejny raz usłyszałam, że Rodo dla swojego pancia jest jak dziecko….
Zastanawiam się jak to jest u Panów z tym instynktem „tacieżyńskim”. Szukając w sieci znalazłam opisy zachowań w okresie przed i poporodowym…
A co w momencie gdy facet, jak właściciel Lenki jest po rozwodzie i jedyne co ma to mały piesek? Nazywa Lenkę dzieckiem bo jest mała? Czy dlatego, że samotny?
Rodo mały nie jest, a z tego co wiem Pancio ma narzeczoną… (nie dopytuje się samo jakoś wychodzi w rozmowie)
Jak myślicie jak to jest z tym instynktem tacierzyńskim….?



12 komentarzy:

  1. ja też kocham psy i uważam za własnego dziecka.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno nie istnieje instynkt tacierzyński.
    To na potrzeby medialne wymyślono taką nazwę.
    Faceci funkcjonują trochę inaczej niż kobiety.
    Czy kochają swoje dzieci ?
    Kochają na pewno...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jasna8 wiem, że oni funkcjonują inaczej jednak zastanawia mnie dlaczego dorosły bezdzietny facet psa nazywa swoim dzieckiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo chce zwrócić na siebie uwagę...
      Che być inny niż otoczenie,
      a że to dziwi i zwraca uwagę
      to jest ok. :-)

      Usuń
  4. Może nie aż "tacierzyństwo", ale coś w tym jest :))...

    Mój maż, nawet jak krzyczał na psa za rozróbę w domu, to jakoś tak delikatnie. Ale to chyba dlatego, że psy kochały go nadzwyczaj. Doprawdy, nie wiem dlaczego, ja dawałam michę, ja kąpałam i czesałam; normalna niesprawiedliwość! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. istnieje ,istnieje każdy jest inny i inaczej tego dostrzega:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ...ja kocham psy, ale ich nie zamęczam i nie jestem nadopiekuńczy. Natomiast mój kuzyn w żartach na swoją sunię mówił córunia tatusia...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie bylabym soba, gdybym komentarza nie zaczela od marudzenia. Dostaje wysypki, kiedy slysze to slowo TACIERZYNSKI. Jakis wyjatkowo irytujacy to nowy twor w polskiej mowie. Ktos kiedys pewnie w zarcie rzucil to slowo jako meski odpowiednik macierzynstwa i niestety weszlo to w obieg.
    Dla mnie facet moze miec instynkt wylacznie OJCOWSKI i przy tym pozostane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm ja nie mam zbyt dobrego zdania na temat mężczyzn. Zwłaszcza Polaków.
      Jednak zastanawia mnie odo podejście opisywanych przeze mnie mężczyzn.

      Usuń
    2. Dla mnie facet, ktory tak kocha swoje zwierze, na pewno sprawdzilby sie doskonale w roli ojca. :)))

      Usuń
  8. okropne słowo! ojcowski, owszem, ale tacierzyński? bywają urlopy tacierzyńskie i tez mi się to sformułowanie nie podoba. ojcowskie też bywają, ale są krótsze. czego to ludzie z głupoty nie wymyślą!
    a te czułości do zwierząt? czy ja wiem, może tak się nadrabia brzak czułości rodziców? oczywiście nie wszyscy,,

    OdpowiedzUsuń
  9. instynkt tacieżyński jest taki jak i macieżtński, choć nie każdy mężczyzna się do tego przyznaje .... Tak czy siak lubimy traktować zwierzęta jak dzieci i niestety często wychodzi to in minus dla zwierząt ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!