Obserwatorzy

wtorek, 16 kwietnia 2013

Czarna lista czyli rasy groźne

Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 15 grudnia 1998 roku w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne oraz warunków wydawania zezwoleń na utrzymywanie psa takiej rasy[2]. Wykaz objął 11 ras.
Przepis ten został zastąpiony przez Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 28 kwietnia 2003 roku w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne[3], przy czym wykaz ras nie uległ zmianie:

Amerykański pit bull terrier (pit bull,pit):


Pies z Majorki (Perro de Presa Mallorquin) (oryginalna nazwa ca de bou)


Buldog amerykański (oryginalna nazwa american bulldog)


Dog argentyński (oryginalna nazwa dogo argentino)



Pies kanaryjski (Perro de Presa Canario)

Tosa Inu



Rottweiler



Akbaş (akbasz, oryginalna nazwa akbaş çoban köpeği)


Anatolian karabash


Moskiewski stróżujący


Owczarek kaukaski


Na posiadanie lub prowadzenie hodowli psa z listy powyższej wymaga specjalnego zezwolenia organu gminy właściwego ze względu na planowane miejsce prowadzenia hodowli lub utrzymywania psa, wydawanego na wniosek osoby zamierzającej prowadzić taką hodowlę lub utrzymywać takiego psa.


Co sądzicie o liście? I w ogóle tworzeniu podobnych zakazów? 
Ja myślę,że w nieodpowiednich rękach każdy pies niezależnie od rasy może być niebezpieczny. Zaś mądry właściciel to mądry ułożony pies, a taki to sama przyjemność:). Wiem, że owa lista jest tematem wielu sporów i dysput, ja jednak Twierdzę, jak Pani redaktor z gazety traktującej o psach, że zamiast tworzyć listę ras niebezpiecznych lepiej stworzyć listę ludzi którym powinno się zakazać posiadania psów. Prawda jest taka, że nie każdy nadaje sie na właściciela psa. Nie każda rasa do każdego pasuje i na odwrót. Ale to inny temat:).

Na koniec pragnę serdecznie podziękować Panterce, która stworzyła limeryk o mnie:


Co do miłości do Amstaffów to zaszczepiłam ją nie jednej osobie:). Media zrobiły swoje, ludzie boją mimo, że nie znają. Czasem wystarczy poznać by pokochać w końcu to pies, a pies ma wielkie serducho!
Potężny mądry wrażliwy:)

27 komentarzy:

  1. W Niemczech jest podobnie, stworzono liste, a dodatkowo kazdy land, czy miasto moze te liste dowolnie rozszerzac. Nie jest to czyjes widzimisie, zdyt duzo ludzi, pokasanych przez psy tych ras, oddalo zycie.
    Psy ras uznanych za grozne sa specjalnie hodowane do obrony, sa one bardziej agresywne od innych, taka jest ich wlasciwosc uzyskana w hodowli.
    Filizanko, nie marudz, ze rasy te sa zabronione, nie sa. Nie wolno ich tylko nabywac nieodpowiedzialnym ludziom. Osoby wyselekcjonowane nadal beda mogly prowadzic hodowle, inne (po sprawdzeniu) nabywac te psy dla siebie.
    W Niemczech jest obowiazek zgloszenia sie z psem rasy uznanej za agresywna, na specjalny test zachowania i osobowosci, platny przez wlasciciela i nie tani. Jesli okazuje sie, ze pies ma tendencje do agresji, jest wlascicielowi odbierany. I slusznie, bo znaczy to, ze zostal przez niego zle ulozony. Jesli pies przejdzie testy, moze nadal pozostac u dotychczasowego pana i zyc u niego, po spelnieniu pewnych warunkow (kaganiec, wyzszy podatek i absolutny obowiazek ubezpieczenia od ewentualnych nastepstw). Ja uwazam te ograniczenia za calkowicie sluszne, bez wzgledu na to, jak bardzo kocham psy.
    Sama nie biore sie za trzymanie w domu takiego psa, bo wiem, ze moja osobowosc nie spelnia wymagan.
    Czesto podobne psy sprawiaja sobie przestepcy, w ich rekach jest to grozna i niedoceniana bron zagrazajaca zyciu, nie zapominaj o tym.
    Nastepnym problemem sa mieszanki tych psow, niby nie jest to pies rasy niebezpiecznej, tylko zwykly kundel, czesto jednak po stokroc gorszy od rodzicow.

    Kiedy moja corka mieszkala jeszcze w Hamburgu, gdzie przepisy dotyczace psow sa bardzo restrykcyjne, nawet Kira z Placzkiem (oba kundle) zostaly poddane testowi na zachowanie. Do dzisiaj mam zaswiadczenie o jej lagodnym charakterze, wystawione w Hamburgu przez urzedowego weterynarza.

    Nie wystarczy zabronic, bo kto bedzie chcial, i tak ominie zakazy np. kundlem. Trzeba konsekwentnie postepowac, jak w Niemczech.
    Tyle, ze w Polsce i tak nikt nie bedzie tego pilnowal i wyciagal konsekwencji.
    Jak ze wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na czym polegały testy? jak to wyglądało, zostawiałaś psa u weta? Ile to kosztowało, ile trwało? napisz coś więcej

      Usuń
    2. Prawda jest taka, że dobrze byłoby, gdyby wogóle była większa kontrola nad właścicielami psów - nie tylko groźnych. Tak mi sie wydaje. Wiele psów uniknęło by wtedy cierpienia, wielu tragedi możnaby uniknąć, wiele ras nie miałoby takiej opinii jaką ma.
      Płacony podatek, obowiązkowa kastracja/sterylizacja, obowiązek szkolenia KAŻDEGO psa... i już byłoby o wiele łatwiej. Pewnie, że nie idealnie, ale sporo by to zmieniło. Marzenia ściętej głowy...

      Usuń
    3. podatek?! mało płacimy na to "państwo"?! Zakazy kolejne? Boże to w tym kraju nic tylko się powiesić...
      Ze szkoleniami hmmm... kastracja i sterylizacja na pewno tak. A ja myślę że może ludzi jakoś bardziej pouświadamiać... jakieś testy coś jak kurs prawa jazdy.

      Usuń
    4. Nazwijmy to podatek, może to być ubezpieczenie. Ale nie oszukujmy się, ale jeśli człowiek bedzie miał wydac trochę kasy, żeby móc mieć psa - to sie też 100 razy zastanowi.

      Usuń
    5. Zaraz-moment! Pies jest towarem luksusowym, nie ma przymusu trzymania go w domu. Psy brudza ulice, wiec podatek za psa to chyba cos normalnego. O co sie tak oburzasz, Filizanko?
      O ile mnie pamiec nie myli, w Polsce jest podatek za psa, czy moze go zlikwidowali?
      Ja place rocznie ok. 130 euro podatku za Kire, za koty nie ma podatku. Natomiast podatek za rasy niebezpieczne jest wyzszy, ponad 600 euro rocznie. Nie zaplacisz, odbieraja psa, a zaplacic zaleglosci i tak musisz.
      Poza tym obowiazuje dla kazdego psa, powtarzam KAZDEGO, zalozenie ubezpieczenia od odpowiedzialnosci cywilnej. Pies moze nie tylko pogryzc czy zabrudzic ubranie, moze wybiec na jezdnie, spowodowac wypadek, a koszty sa wtedy ogromne. Ja rocznie musze placic ponad stowe, co razem z podatkiem daje juz 250 euro. A gdzie szczepienia, jedzenie i cala reszta? Biorac psa, trzeba liczyc sie z tymi kosztami.

      Usuń
    6. Co do testow, to nie bardzo wiem, jak sie to odbywa, bo ja nie bralam w tym nigdy udzialu. Z tego, co mi wiadomo, test odbywa sie razem z wlascicielem, badaja jego reakcje np. na gwaltowne otwarcie parasolki tuz nad glowa, na probe odebrania jedzenia, na wozek dzieciecy. Patrza, jak slucha komend wlasciciela, czy jest psem pogodnym i otwartym, czy sie nadmiernie nie jezy. Takie tam.
      Dokladnie nie wiem.

      Usuń
    7. Tu masz z WIKI o tym tescie. Niestety tylko po niemiecku:
      http://de.wikipedia.org/wiki/Wesenstest_f%C3%BCr_Hunde
      Tu masz na yt przyklad:
      http://youtu.be/3SwAaINSIls

      Usuń
    8. Aha testy dość lightowe, czytałam o cięższych:) ale to w innym kraju:)
      Aaaaa ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej to już inna broszka moim zdaniem. Zupełnie inna para kaloszy. Podatek jest daniną bezzwrotną, i za to ktoś sobie przyzna premię, pojedzie na ekskluzywną wycieczkę. Ulice dalej będą brudne póki właściciel ich nie sprzątnie. A i w momencie pogryzienia co?
      Natomiast z ubezpieczenia będzie można pokryć ewentualne straty spowodowane przez psa.

      Usuń
    9. APBT to rasa która stworzona została jako walcząca. Ludzie zapominają jednak że psy te miały przejawiac agresję wobec zwierząt, nie wobec ludzi! Każdy osobnik który był agresywny wobec czlowieka natychmiast był zabijany. Jest to jedno z wielu założeń hodowli tej rasy. Więc nie piszcie kocopolow w stylu..zbyt wielu ludzi przyplacilo życie. Bo głównie mieszanki tych psow mają odchylenia a nie psy rasowe. Każda rasa stworzona została w jakimś celu, konkretnym. A albo ludzie zrozumieją że psy to zwierzaki pracujące, a nie maskotki albo takie listy będą jedyną rozsądna opcja. Tyle że przez nie utrudnia sie życie właścicieli takowych ras.

      Usuń
  2. Nie pomogą żadne listy, wykazy...jeśli nikt nie będzie pilnował ich przestrzegania. Niestety Polska, to kraj, w którym tworzy się przepisy po to żeby je "obchodzić".
    Niemiecki sposób na "rasy groźne" podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh oleju do głowy nie naleją żadnymi przepisami...

      Usuń
  3. Lista póki co jest moim zdaniem lekko "nieaktutalna" i na pewno nierespektowana u nas.
    Marzy mi się Dog argentyński ...

    Pozdrawiam

    P:S lubię do Was zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje miło mi:)
      czemu nieaktualna? Ludzie nie wiedzą, nie znają się tylko zaczepiają z pytaniem "to z tych groźnych?" u mnie w bloku bali się.... labradorki...w dodatku biszkoptowej...
      Dog Argentyński... mmmm ostatnio sama oglądam filmiki...nawet poznałam jedną sympatyczna dożycę:) jedyną w moim mieście...

      Usuń
  4. ...każdy pies jest fajny i dobry, tylko ludzie nie potrafią ich wyszkolić. Niemiecki sposób podoba mi się...

    OdpowiedzUsuń
  5. Są to psy w większości z 2 grupy wystawowej.
    Wszystkie powinny być zlikwidowane i niedopuszczone do rozmnażania.
    Do życia w mieście się nie nadają.
    Bardzo często są wykorzystywane do walk psów.
    Nie nadają się do tresury.
    Jest wiele innych szczegółów bardzo ważnych
    dla których te psy nie powinny się znajdować w rękach ludzi,
    ale musiałabym napisać elaborat.

    Owczarki tak , te psy nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasna8 sorry, ale stwierdzenie, że te psy sie nie nadają do tresury, to jakaś totalna bzdura. Niejeden pitbull czy amstaff jest w jednostkach ratujących ludzi z gruzów. Tak samo, jak niejeden owczarek zagryzł. W stanach na 1szym miejscu takiej listy są właśnie owczarki niemieckie.

      Usuń
    2. Bardzo proszę, chętnie poczytam:) na Twoim blogu, jeśli nie to możemy się dogadać:)

      Carla Kolumna, jak miło kupę lat! Wpadaj i komentuj częściej:)

      Usuń
    3. Być może ,że ratują życie ludziom,
      ale tresura ma gwarantować ,
      że psa możesz w każdej sytuacji odwołać,
      a te psy gdy zaatakują to nie masz szans na odwołanie.
      Instynkt jest u nich ważniejszy,
      chyba że już wyhodowano inne odmiany...
      Amstaffa można odwołać ?
      Ja w sieci widziałam scenki świadczące o czymś innym.

      Owczarek można odwołać.
      Sama miałam owczarka ,
      który w chwili ataku
      na moje hasło robił w tył zwrot w powietrzu.
      Oczywiście ,że owczarki gryzą,
      bo są w nieodpowiedzialnych rękach.

      Mówimy o zaletach i wadach rasy...
      A nie wadach ludzi.

      Usuń
    4. Instynkt?! Dziewczyno poczytaj najpierw a potwm się wypowiadaj. Mam amstaffa który potrafi mega dużo sztuczek a dzieci robią z nim co chcą a on nie drgnie... Szczypią ciągną za uszy czy ogon jak to dzieci a ob jeszcze pozwala im ba siebie siadać i jeżdżą jak na koniu :)

      Zamknij się łaskawie i nie wypowiadaj bo to ze sto lat temu ttb były psami szczutymi na byki nie znaczy że zabijają wszystko co sie rusza.

      Za psem stoi człowiek! Id niego zależy jaki pies ma charakter tylko 5% to geny, ale nie chodzi o rasę tylko dziedziczy się te 5% po rodzicach...

      Usuń
  6. Z tego co mi wiadomo,podatek jest przekazywany na miejskie schronisko dla psów i kotów.Każdy właściciel jest zobowiązany do sprzątania po swoim psie,to nie jest obowiązek miasta!Straż Miejska ma prawo do wystawienia mandatu/wcale nie małego/właścicielowi,który nie widzi,że pies nabrudził.Pantera ma rację,w naszym kraju brak jest tylko konsekwencji w egzekwowaniu przepisów.To mało i bardzo dużo!W moim mieście jest 10 czy 11 ras,które obowiązuje chodzenie na smyczy/wszystkie psy!/i dodatkowo kaganiec dla tych"groźnych".Tu się zgodzę z tezą,że psa trzeba wychować od szczeniaka.Znałam i znam amstafy słodkie jak kociaki a za swoją Owczarkę nie daję gwarancji jeżeli chodzi o zbliżenie się do mnie osoby,której ona nie zna!Jest po szkoleniu ale swoje pierwsze trzy lata życia biegała wolna na dużej powierzchni,miała mały kontakt z obcymi i innymi psami.Po jej trzecim roku życia,musiałyśmy wrócić do miasta i tu zaczęły się schody.Całe szczęście,że uważam siebie za odpowiedzialną właścicielkę"karabinu maszynowego"na czterech łapach i nawet kiedy po niej sprzątam to tak na wszelki wypadek sprawdzam czy nie ma koło nas obcych/za blisko/albo mamuśki,która zamiast pilnować swojego brzdąca,prowadzi interesującą rozmowę przez komórkę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się straszliwie boję takich psów, one nawet groźnie wyglądają. Pewnie, że jeśli właściciel głupi to i pies też będzie, i uważam, że głupkom psów na posiadanie zgody dawać nie wolno. Lista jest potrzebna, mimo, że wiele zależy od właściciela. Każdy ma prawo swobodnie poruszać się po świecie i nie musi wiedzieć, że akurat napotkany pies i jego właściciel są rozsądni i nie ma się co bać. Niemało było usprawiedliwień, że 'przecież on nigdy wcześniej nie ugryzł', a po dworze latają nie tylko głupie psy ale i dzieci (też głupie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies nie gryzie bez powodu...
      Tak samo jak Ty nie wydrzesz mordy na kogoś bez powodu np: koles powie miło cześć czy zagada to ok a jeśli zaczepia w stylu 'hej maleńka' to się wkurzysz... Pies też nie ma nerwów że stali. Nie ugryzie bo mu się tak podoba...

      Pozatym więcej jest ataków przez jamniki i to ich ujadanie niż ttb (terier typu bull) ale jamnika nikt nie zgłosi bo jest maly i nic złego nie zrobi a bulle to psy z łatką 'agresorów' i 'morderców' dlatego jawet jak się spojrzy to odrazu wielkie zło......

      Usuń
  8. Miałam kiedyś kaukaza z ulicy był to pies tak dobry i kochany,odszedł już za tęczowy most.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!