Obserwatorzy

wtorek, 10 czerwca 2014

Moje aktualne przemyślenia....


Zaczęłam kalkulować na chłodno. Prawie skończyły mi się pieniądze na dojazdy. Tamta agencja która miała mi wypłacić za pracę jeszcze tego nie zrobiła. A ja na gapę jeździła nie będę. X przypomniał dzisiaj o weryfikacji jakości pracy. Niejaki „monitoring”. Ja to pamiętam jako burdel na kółkach. Kazali mówić tak a tak, zapisałam sobie na kartce i stosowałam się do tego.  Za jakiś czas otrzymywałam złe noty bo im się podana wcześniej forma nie spodobała… ale to nie koniec:
- podstawa wychodzi jakieś max 750 podstawy na rękę.
- bilet miesięczny ponad 100 pln. (!)
- prowizja z którą wiązałam nadzieje… nie wiem jak w praktyce wygląda jednak: rynek tymi usługami tak się nasycił, że mało kto ma ochotę zaprzątać sobie głowę zobowiązaniami dodatkowymi.
- Klient woli w salonie umowę podpisać, i teraz zaraz już mieć swoje, niż umawiać się i czekać na kuriera.
- teraz chyba rozumiem co babka którą zaczepiłam na korytarzu podczas przerwy chciała mi powiedzieć przez: „jeśli masz alternatywę to nie idź tu”.
- rzeczywistość w tym miejscu na chwilę obecną wygląda tak że „łapią” ludzi na rozmowie kwalifikacyjnej i jak się podoba to proszę na szkolenie jak nie to nie. I widzę ludzi ubranych na galowo zestresowanych, czujących się nieswojo, reszta normalnie ubrana i tak co jakiś czas dochodzi nowa osoba. Aha. Oni mają bliżej są z tego miasta gdzie mieści się miejsce pracy, a ja nie.
- kiedyś była umowa o pracę teraz jest zlecenie. A tutaj rotacja jest ogromna… nieporównywalnie większa. Są cele sprzedażowe, oceniane surowo rozmowy…
Sama już nie wiem. Na domiar złego straciłam te moje okulary, złość mi przechodzi. Bo co to zmienia na dłuższą metę…?! Zarobię kupię nowe. Tylko czy w tej firmie?!


12 komentarzy:

  1. Oj, pracowało się kiedyś w takich dziwnych układach. Teraz nie chciałabym do tego wracać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale z drugiej strony chyba lepsze to niz nic...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to jeszcze nie wypłacili pieniędzy? A powinni już to zrobić?
    Szkoda, że straciłaś te okulary :(. Nieszczęście za nieszczęściem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nogi bolą, stopy poodparzane... jeszcze te okulary - to jakiś koszmar! Powściekałam się potem popłakałam dzisiaj....

      Usuń
    2. :( biedna. Trzymaj się. Stópkom zrób chłodną kąpiel.
      Po złym okresie zawsze przychodzi lepszy! :*

      Usuń
  4. Pracowałem w czymś podobnym 2.5 roku. Uciekłem i NIGDY WIĘCEJ !!!
    Mam takie zdanie jak Ty olej to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwie Ci się. To strasznie ciężka praca.

      Usuń
  5. To nie chodzi o to że ciężka , ale czy opłacalna...
    Chyba nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też sie zastanawiałam: gdybym wyciągała ze 2 - 3 tysiące, albo no nie wiem choćby najniższą krajową, ale 750 - bilet to już wolę dać ogłoszenia że pieskiem się zajmę, więcej wyciągnę żadnego stresu że zwolnią, że ochrzanią za nie takie słowo w rozmowie z klientem...

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!