Obserwatorzy

piątek, 13 czerwca 2014

Nivea – Natural oil – rozpieszczający olejek pod prysznic

Gdy zobaczyłam go w promocji – 9,99 w Tesco – musiałam go kupić!
Przyznam że nie przepadam za marką Nivea. Gdy pierwszy raz zobaczyłam ten olejek pod prysznic zainteresowałam się nim; kupił mi go TŻ - i dobrze, bo bym go pewnie nie kupiła... Kosztował jakieś 16 złotych, pamiętam…
Był to mój pierwszy olejek pod prysznic, i przyznam z perspektywy czasu najlepszy jaki miałam.

Obawiałam się jak to olejek będzie się spłukiwał i mył jednocześnie, pamiętam takie były moje obawy. Nie potrzebnie!
Opakowanie:




Skład:

Olejek ma złocistą barwę, konsystencje olejową niezbyt gęstą, pieni się nieznacznie. Zmywa bardzo dobrze, bez problemowo pozostawiając skórę odżywioną. Wiadomo po pierwszym użyciu efekt nie będzie oszałamiający jednak jest odczuwalnyJ. Ja go stosuje według uznania gdy czuję że skóra jest dostatecznie odżywiona używam żelu pod prysznic, coś jak z maseczką gdy dostatecznie odżywię skórę używam innego by nie przedobrzyć. Lubię ten olejek za jego właściwości i gdy ten się skończy zapewne nabędę następnyJ.

Bardzo rzadko używam określenia typu: mój ulubieniec, ukochany kosmetyk czy hit. Mimo, że nie przepadam za marką Nivea tutaj nie waham się powiedzieć że ten olejek to mój ulubieniecJ

30 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam tego olejku. Cena regularna jest trochę wysoka. Ale jeśli spotkam kiedyś w promocji to kupię by wypróbować Twojego ulubieńca :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda regularna cena nie zachęca do zakupu. W Tesco jest/był za 9,99

      Usuń
  2. miałam ten olejek i u mnie też się sprawdził ....fajna rzecz takie olejki chodź na początku bałam się że moja skóra będzie tłusta jak diabli :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam kilka razy ten olejek, i ten z isany, nie wiele je różny, oba bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również lubię olejki pod prysznic, ale najczęściej używam tego z Isany. Od czasu do czasu myję nim rów3nież włosy ;D I dokładnie tak jak napisałaś, że należy stosować produkty z umiarem i według potrzeb, bo niestety sporo osób o tym zapomina... ja tak miałam na początku włosomaniactwa ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosować go do włosów? Ciekawy pomysł. Nie wpadłabym na to:))

      Usuń
  5. Kiedyś mamcia mi z niemiec z limonką przywoziła takie ;D i bardzo je lubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię kosmetyki z nivea, muszę sobie też taki olejek sprawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tego nie miałam. Kiedyś używałam olejku z Isany, teraz mam Decubal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko ten Nivea miałam, i mam. Kiedyś z YR ale mi nie podpasowała ta oliwka pod prysznic;)

      Usuń
  8. Olejek jak olejek moim zdaniem nie robi wrażenie wielkiego :)
    używałam go, aby natłuścić przesuszoną na maxa skórę - dał rade, ledwo bo ledwo ale dał :)
    u mnie nowy post zapraszam na mała schadzkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) czyli się sprawdza. Ok już patrzę co u Ciebie.

      Usuń
  9. OOooonigdy gonie widziałam w sklepach... muszę poszukać!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę! Ja widuje go w marketach, i kosmetycznych. Normalna cena mnie odstrasza, ale tej promocji nie mogłam przepuścić!

      Usuń
  10. Witam!
    Nie znam się na olejkach, ale wierzą Ci na słowo.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo osób narzeka na niveę, a ja lubię ich produkty pod prysznic:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż o gustach się nie dyskutuje, każdy jest inny. Ja nie lubię tej firmy ale ten olejek mi podpasował:))

      Usuń
  12. Muszę kiedyś wypróbować, wydaje się fajny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!