Obserwatorzy

poniedziałek, 16 marca 2015

Filmowo

Jakoś ostatnio zaniedbałam się z filmami…. Nawet na blogu jestem rzadziej niż bym chciała….
Planowałam zobaczyć więcej… wyszło jak wyszło…

Zobaczyłam film jeden:


Pięćdziesiąt twarzy Greya / Fifty Shades of Grey
Rok: (2015)
Gatunek: romans
Produkcja: USA
Opis:
Studentka literatury poznaje przystojnego miliardera, z którym zaczyna ją łączyć nietypowa więź.

Moja opinia:
Nie wiem komu dziękować…. Za to że pieniądze moje nie zostały stracone na bilet kinowy na ten badziew, jako że chciałam się z grupą integrować. Absolutnie. Pojęcia nie mam o co tyle szumu… czyżby sex s&m był czymś nowym? Bo już na pewno nie historia rodem z telenoweli…. Pozwalająca każdej zwykłej dziewczynie marzyć że i ona może mieć romans z milionerem który będzie się uganiał za nią… zdobywał… przepaść ich dzieli ale ostatecznie tworzą parę…koleżanka czytała książkę zdradziła że film pokazuje urywek historii relacji Christiana i Anastasi (już jej samo imie brzmi bajkowo…).
Pojęcia nie mam skąd tyle szumu…. Kim jest Dakota Johnson filmowa Anastasia Steele?! Kim Jamie Dornan? – a tu miła niespodzianka, bo kilka filmów z jego udziałem chętnie zobaczę.
Generalnie film zmęczyłam często przewijając….

64 komentarze:

  1. Ja obejrzałam pierwsze 5 min i spasowałam bo nie byłam w stanie dalej oglądać i to przez 2 rzeczy: brak ognia między aktorami oraz fakt, że kolesia kojarzę z serialu The Fall, który jest genialny i gra tam super, natomiast tutaj non stop widziałam jego postać z serialu i nie mogłam skupić się na relacji między nią a Anastasią, więc odpuściłam. Nie będę robić drugiego podejścia, nie ma mowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ten film przewijałam... nie znalazłam nic co by mnie zachęciło do oglądania do końca...

      Usuń
  2. tyle różnych opinii czytałam na tema tego filmu.. że chyb a z samej ciekawości go obejrzę by móc się wypowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja lubię takie romansidła odkąd jestem małą dziewczynką i takie (filmy, książki) traktuję odprężająco ;) nie doszukuję się niczego ambitnego tylko czegoś romantycznego i lekkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. W książce Anastasia zachowuje się jeszcze mniej logiczne, a jej przemyślenia brzmią, jak przemyślenia 14-latki, tak więc ciesz się, że nie straciłaś więcej czasu na lekturę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś nie znajduje powodów do radości w kontekście Greya....

      Usuń
  5. Ja też byłam zawiedziona tym filmem, jestem zadowolona, że ostatecznie nie wybrałam się na niego do kina. Jednak jestem ciekawa co się dalej stanie, jak potoczy się ich historia. Myślę nad sięgnięciem po książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie czytałam.... a jestem przekonana że jak w każdej bajce będą żyli długo i szczęśliwie....

      Usuń
  6. Mnie książka osobiscie pochłonęła i książką byłam- jestem, zafascynowana, natomiast film mnie rozczarował, tak naprawdę nie dowiadujemy się w nim niczego o Christianie a podstawa do zrozumienia jego zachowania... No ale jeszcze się nie zdarzyło żeby ekranizacja była lepsza od ksiązki

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak stopniowali napięcie przed filmem, rozdmuchiwali, ze ludzie wkręcili sobie, ze film będzie genialny i oczywiście sie zawiedli. Ja czytałam książki, podobały mi się. Na filmie sie troche zawiodłam, ale ogólnie mi się podobał (tak jak koleżanka wyżej pisze - rzadko zdarza sie, żeby ekranizacja była lepsza od książki)
    A ogólnie to już mnie irytuje ten wszechobecny hejt... Ja bylam w kinie na tym filmie i nie żałuję wydanej kasy, nie są to jakiejś kokosy, zresztą przecież jak się chodzi do kina to raz trafiają się lepsze, raz gorsze filmy...

    OdpowiedzUsuń
  8. O dzięki za informcje to nie pójdę skoro Tobie tak sobie się poddoba...
    Rzadko chodę do kina , ale wolę na coś dobrego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu zależy co kto za dobre uważa:)) Ja także rzadko do kina chodzę:))

      Usuń
  9. W związku z tym, że popularność książek była ogromna, film był szeroko komentowany i szumnie zapowiadany, postanowiłam sobie, że przeczytam wszystkie części aby mieć pojęcie o co chodzi i mieć możliwość dyskusji. 3 tomy zajeły mi kolejne trzy wieczory, czy uważam to za stracony czas? I tak i nie. Tłumaczenie książki jest fatalne, dialogi miejscami śmieszne, a odczucia głównej bohaterki infantylne. To kolejna historia o kopciuszku, spotykającym na swej drodze księcia, tyle że z upodobaniami sado-maso, o których autorka nie ma zielonego pojęcia, do czego się otwarcie przyznaje. Dla mnie była to bardzo lekka, acz miła historia. Napisana bardzo niepoprawnie, ale chyba jednak skutecznie skoro stała się takim hitem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaaaaa..... jak można pisać książkę o czymś nie mając pojęcia.....

      Usuń
  10. Byłam w kinie na tym :P dobrze, że jeszcze łapię się na ulgowe bilety haha :P no słaby film, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słaby - mało powiedziane.... - ja go nie mogłam oglądać, ino przesuwałam...

      Usuń
  11. Filmu jeszcze nie oglądałam, ale do kina się na niego nie wybiorę ;) Książki przeczytałam, miałam I i III tom, drugiego już nie chciałam, bo i po co :))) Też nie rozumiem zachwytu nad książką i filmem, ale widzę, że jest nas więcej. Co kto lubi, zresztą ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. zaczęłam wczoraj oglądać to. doszłam do połowy i się zmęczyłam;p

    OdpowiedzUsuń
  13. ja jeszcze nie oglądałam, po tych wszystkich mało pochlebnych recenzjach jakos nie mogę się do niego zebrać;)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie oglądałam i nie czytałam - jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wczoraj oglądałam dobry film - Whiplash :) polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. no to grubo :P
    a ja byłam w dniu premiery i jestem zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie oglądałam i nie ciekawi mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książkę czytałam, a film muszę obejrzeć żeby samej stwierdzić o co tyle szumu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam książkę, widziałam film. Jak dla mnie cała trylogia brzmi jak nieco bardziej pikantna powieść romantyczna. A w filmie ucięli zbyt dużo ciekawych momentów :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O ja dobrze, że nie polazłam na to do kina :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiem czy mnie kusi ta historia. I tak i nie, może kiedyś to obejrzę z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  22. Przyznam, że się rozczarowałam filmem. Kiepsko skręcone sceny, brak rozpalających scen seksu i aktor grający Greya, który w ogóle nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brak czegokolwiek by zobaczyć go od początku do końca....

      Usuń
  23. No tak, jak mówisz, w filmie pokazali mały urywek ich historii... pewnie dlatego, że na sceny seksu zeszło tyle taśmy, a to przyciąga ludzi przecież ;/ Z ciekawości kiedyś obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie czytałam, nie oglądałam. Nie zamierzam tego robić w przyszłości. Nie kręcą mnie pornole na wielki ekran.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie rozumiem fenomenu Greya. Zmęczyłam jedną część książki i to by było na tyle;) poziom fatalny, ciągle powtórzenia, nuda. Na film się nawet nie wybieram;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Omijam ten film szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
  27. nawet nie mam jak się wypowiedż, bo ani nie czytałam książki, ani nie widziałam filmu.. jednak te niepochlebne opinie i szum w okół tego całego Greya, sprawia, że chcę się sama przekonać;)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to samo i mnie sprowokowało do obejrzenia tego filmu...

      Usuń
  28. Oglądałam i mam strasznie mieszane odczucia co do tego filmu

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie czytałam i nie oglądałam. Może kiedyś obejrzę, ale nie w najbliższym czasie ;D

    OdpowiedzUsuń
  30. Juz sam opis ksiazki nie zacheca do lektury, wiec o filmie nawet nie myslam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chciałam zobaczyć co tam takiego jest skoro tyle szumu w okół

      Usuń
  31. mnie ten film się podobał, ale tez ciesze sie ze nie poszłam na niego do kona a obejrzałam na cda

    OdpowiedzUsuń
  32. Kiedyś obejrzę dla hecy. Fragmenty książki czytałam, śmiech na sali :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!