Obserwatorzy

wtorek, 28 marca 2017

Laura Conti - Wiśniowy balsam do ust z delikatnym efektem chłodzenia

CHERRY Balsam pielęgnacyjny „wiśniowo-miętowa ulga” z wysoką ochroną przeciwsłoneczną SPF 40 - jak nazywa producent swój produkt:)  dziś u mnie recenzja tego mazidła wargowego. 
Balsam otrzymałam na spotkaniu blogerek w Poznaniu. Produkt jak to czasem bywa musiał "nabrać mocy urzędowej" lub jak kto woli po prostu poczekać na swoją kolej.
Ale czy sie sprawdził i co ja w ogóle sobie o nim myślę? zapraszam:)


Opis na opakowaniu:


Opis ze strony producenta klik:

"Bez parabenów. Wiśniowy balsam do ust, z delikatnym efektem chłodzenia. Błyskawicznie przynosi ulgę spierzchniętym i przesuszonym ustom. Bogata kompozycja z udziałem masła kakaowego, wosku pszczelego i lanoliny utrzymuje usta w doskonałej kondycji, pielęgnując i jednocześnie chroniąc."

Skład





Moja opinia:

Produkt wzorowo zabezpieczony przed sklepowymi testerkami - brawa dla producenta na dzień dobry! Lubię mieć pewność że otrzymuję to czego sie spodziewam a opakowanie mi to gwarantuje.
Sztyft już sam w sobie nie ma dodatkowych zabezpieczeń - i słusznie. Cały mechanizm działa bez zarzutu. Zapach mazidła lekko słodki a moment po tym mentolowy.
Kolor produktu czerwony na ustach pozostawia bezbarwny połysk.
Aplikacja jest łatwa sztyft działa wzorowo. Uczucie po posmarowaniu balsamem wiśniowym jest zwyczajne - ot coś mam na ustach. Po chwili czuję mentolowy efekt który wcale nie jest taki delikatny i trwa dość długo mi to nie przeszkasza i szczerze przyznam ze nawet lubię.
Mazidło na ustach jakby mięknie tworząc film połyskliwy na wargach.
Usta nawilżone zmiękczone a uczucie jakie daje mentol utrzymuje się. Smaku nie odnotowałam (chyba że chłodzący na języku lekko uświadczyć można)
Produkt nie drogi chyba coś około 5 pln kosztuje w mojej opinii robi co ma robić latem będzie chłodzący efekt jeszcze przyjemniejszy. Wydajność przeciętna.

Za możliwość przetestowania dziękuje marce

76 komentarzy:

  1. U mnie takie szminki i balsamy ochronne to podstawa, z tym produktem jeszcze się nie spotkałam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ulubiony balsam do ust mojej przyjaciółki :) Właśnie wiśniowy, chłodzący. Dotychczas kupowała z innej firmy, muszę jej powiedzieć także o tym.
    Pozdrawiam :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa go jestem bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O tej marce kilka razy pisała Katy Leonia i w większości były to buble.. więc się negatywnie nastawiłam na starcie, a tu proszę lekkie zaskoczenie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Sklepowe testerki" :))))) super.
    Ja z produktami do ust mam problem- po zapaleniu czerwieni wargowej jestem bardzo ostrozna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tak super bo strach bać kupować w drogeriach... Przed chy gadałam z babką w hebe i powiedziała że nie wie czy może zwrócić uwagę klientce testującej produkty nie będące testerami

      Usuń
  6. Ja na razie używam runiankowej pomadki alterra i masełka z Nivea kokosowego,ale może się kiedyś skuszę. Tylko może na wersję bez efektu chłodzenia jednak 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dla mnie nie przepadam gdy pomadka ma mentol w składzie oczywiście użyć mogę ale denerwuje mnie efekt jaki daje ten składnik :]

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zazwyczaj używam błyszczyka choć tu zapach wiśm=ni pewnie by mnie skusił.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomadka ochronna to moje must have o każdej porze roku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Co prawda w życiu nie użyłem i pewnie nie użyję czegoś takiego, ale Damianowa powinna się skusić. ;)

    Pozdrawiam,
    Damian

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam chyba jeszcze żadnego mazidła z Laura Conti ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ooo czemu mi taki smaczek się nie trafił :D

    OdpowiedzUsuń
  13. O jaki ciekawy, no i ta cena :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiśniowych kosmetyków unikam, bo nie lubię tego zapachu :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Na lato taki chłodek będzie idealny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Dużo osób ostatnio wspomina o produktach tej marki, są to różne opinie. Sama nie używałam ale kto wie może się skusze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Efekt ochłodzenia - to mnie najbardziej ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  18. skład mi się nie podoba

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam takie chłodzące balsamiki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Za mną chodzi wersja arbuzowa;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze że nie pozostawia koloru, w takich produktach raczej za tym nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam wszelkiego rodzaju balsamy do ust, choć na kolorowo ich nie lubię malować :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie by się spodobało. Lubię efekt mrowienia czy mentolu na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie przepadam za balsamami do ust, ale ten zapaszek mnie kusi :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. chyba nie miałam żadnego chłodzącego balsamu do ust ale niska cena zachęca

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajnie, że jest bez parabenów ;) Staram się ostatnio zwracać uwagę na skład kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Efekt chłodzenia w sam raz na lato.

    OdpowiedzUsuń
  28. Looks lovely. I've always got to have a smoothing lip balm with me.

    www.fashionradi.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam wiele kosmetyków tej marki - jak dla mnie są całkiem fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam ten zmywaczto mój ulubieniec

      http://czerwonafilizanka.blogspot.com/2016/07/laura-conti-zmywacz-do-paznokci.html

      Usuń
  30. I don't like lipbalm, unfortunately...

    OdpowiedzUsuń
  31. Warto wypróbować, może akurat spodoba mi się. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie przepadam za smakiem i zapachem wiśni. W sumie ostatnio odkryłam cudowny balsam do ust, na razie nie szukam innego;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam raz ich produkt do ust i po pierwszej aplikacji, chyba tylko gdzieś mi się po szufladzie wala :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!