czwartek, 27 września 2018

Pani Jola - opowiadanie

Idąc do PUPy pośpiesznym krokiem dość często spoglądała na zegarek w telefonie....- gdyby nie to pieprzone ubezpieczenie miałabym w nosie tą instytucje, i te quizy przy pierwszym kontakcie z doradcą po rejestracji.... czysta fikcja, ściema i statystyka, no ale co zrobić..... - myślała siedząc już w poczekalni nerwowo scrollując oferty w telefonie. Godzina na którą jest człowiek umówiony a faktyczna spotkania z urzędnikiem to dwie sprawy, no ale te pozory i wciąż pozory....
      Pani do której Blanca została przydzielona okazała sie rozmowną, ale i zaangażowaną... stażystką. Zupełnie różna od zmanierowanych urzędniczek pierdzących w stołki od lat. Blond włosa niewiasta dała Blance ofertę pacy oraz skierowanie na staż... 
Poirytowana Blanca pośpiesznym krokiem opuściła nielubiane miejsce i powędrowała na ulubioną kawę. 
Zapach świeżo mielonych palonych ziaren, drewniany wystrój i skrzypiąca podłoga to coś co dodaje uroku temu miejscu. Blanca czuje się w tej kawiarni wspaniale, sama nie wie za co konkretnie tak uwielbia pić kawę właśnie w tym miejscu.... gdy już zaszyła się w wygodnym fotelu z ulubioną kawą kartki z notesu i zadzwoniła w sprawie pracy, niestety nikt nie odebrał. Wykonała drugi telefon, okazało się że odpowiedzialna za rekrutacje Pani właśnie gdzieś wyszła. 
- No i tak, teraz spokojnie mogę rozkoszować sie kawą i klimatem tego wspaniałego miejsca - myślała z uśmiechem chłonąc klimat lokalu. Miłe chwile nie trwały długo, gdyż przerwał je telefon
- halo
- Malwina Orico dzwoniła Pani do nas
- zgadza się, otrzymałam skierowanie z urzędu pracy
- tak, fantastycznie, proszę powiedzieć czy chce Pani pracować
- oczywiście, bardzo
- od kiedy może pani zacząć - zapytał miły głos
- od zaraz - odparła zdecydowanym głosem Blanca
- Fantastycznie, czy mogłaby Pani przyjechać w dniu dzisiejszym na rozmowę, tak do 14?
- oczywiście ale nie mam przy sobie cv
- to nie szkodzi, proszę przyjechać.
Staż w szkolnym sekretariacie... gdyby tak zatrudnili praca byłaby stabilna, chyba, no ale właśnie jakby zatrudnili zamiast oglądać się na kolejną stażystkę. Jak dają za darmo to można wybrzydzać, i tak to się kręci, no ale staż stażem jakby sie udało a w między czasie można dalej szukać. No chyba żeby zatrudnili... pełna nadziei rozpoczęła podróż. 
Gdy wysiadła z autobusu oczom bohaterki ukazał się przaśny widok: pola, łąki, drzewa.... szła pełna nadziei poboczem asfaltowej drogi.
Na korytarzu przywiała ją Pani Malwina: dzień dobry, uśmiechy, uścisk dłoni, przedstawienie się... kurtuazja. 
Weszły do sekretariatu, za biurkiem siedziała sztywna, jakby przestraszona dziewczyna, która nie odpowiedziała dzień dobry. Miała rozpuszczone włosy.
Padły pierwsze pytania, Blanca odpowiadała płynnie, widząc że wywarła dobre wrażenie na rekruterce.
- może powtórzy pani jeszcze raz czym zajmowała sie w poprzedniej firmie?
- Ale ja nie jestem zainteresowana żadną opowieścią tej pani! To najgorszy pracownik pod słońcem!
Blanca była zaskoczona pojawieniem się kolejnej osoby.... Pani miała na sobie obcisłą koszulkę w pasy podkreślającą obfite opony na brzuchu. Włosy w nieładzie...stała za ladą z kubkiem w dłoni. 
- nie rozumiem na jakiej podstawie Pani tak sie wypowiada, i czy to na pewno na na mój temat?
- tak! - po czym blond nie uczesana kobieta trza
- czy gdzieś sie poznałyśmy?
- - no ja nie znam całej pani historii pracowniczej, po czym trzasnęła kubkiem w blat.
Pani Malwina poderwała sie z miejsca by skserować dokument. Na skierowaniu napisane: "W trakcie rekrutacji".
Blanca gdy była już za drzwiami nie mogła sobie przypomnieć kim byłą ta kobieta... usłyszała przez okno gwar dobiegający z sekretariatu:
"byłam przerażona jak ją zobaczyłam!" - piała rozemocjonowana kobieta
Blanca zbliżyła się bliżej okna:
- myśmy to miały przez nią urwanie głowy! Nauczyciele z sal rzez nią nie mogli wychodzić.... - piała dalej. To była Pani Jolanta! - Blanca była już tego pewna. 
- przepraszam co Pani tutaj robi? Przerwała jakaś kobieta.
- zasięgam opinii na swój temat.
Kobieta stała wpatrując sie w B. Wiedziała że dalsze stanie jest bezcelowe więc oddaliła się. 
Usłyszała jak ktoś biegnie za nią, to była Pani Jola, jednak Blanca nie czekała na nią, szła dalej w kierunku bramy. Może to błąd, a może powinna poczekać na byłą opiekunkę stażu... a może J nie biegła do niej?
Blanca pamięta Panią Jolę która była opiekunką stażu kilkanaście lat temu, staż był koszmarem.... Jola darła koty z dyrektorkami po za naczelną której była przyjaciółką. Z dyrektorką liceum darły się tak głośno że młodziutka Blanca wychodziła z płaczem.... Jola lubiła widzieć strach w oczach wpatrywała się w nie długo, uwielbiała poniżać, zastraszać, manipulować.... rozkoszowała się widząc strach, wszelakie próby rozmów dusiła w zarodku: wrzaskiem i donosami. Jola to plotkara i intrygantka która nie jednej osobie zalazła za skórę... Blanca pamięta jak trzęsły się jej ręce gdy szła zanieść kawę, Jola śmiała się: "tylko nie rozlej". Pieczątki szkolne trzymała w staniku, podobnie jak kluczyki... Jednak z uczciwością Pani Joli nie było po drodze, gdy zjadła zupkę chińską którą Blanca miała w zapasie opiekunka ani myślała odkupić czy chociaż przeprosić, jedynie obiecała oddać, jednak na obietnicy sie skończyło.
Obchody okrągłej rocznicy istnienia tej firmy były huczne, uczestniczyła w nich cała szkoła: była impreza dla uczniów, była impreza dla pracowników: sekretariat, ochrona, księgowość, nauczyciele dyrekcja, zarząd.... dosłownie każdy... jedyną osobą nie zaproszoną była Blanca.... ona robiła zaproszenia.... to było wyjątkowo przykre jako jedyna została pominięta.... gdy zapytała o powód usłyszała odpowiedź: "dla tego że jest pani stażystką". Dziwne bo w księgowości także była praktykantka, z tego samego urzędu i na tej samej umowie, nawet w podobnym czasie przyszły, tylko jedna do księgowości a druga wybrała sekretariat który okazał się koszmarem... koszmarem gotowanym kolejnym dziewczynom młodym podsyłanym przez pośredniak. Pani Jola nie popuściła nikomu, aż nie wiadomo dla czego sama zmieniła pracę. 

*imiona zostały zmienione.

66 komentarzy:

  1. Ładne rzeczy: plotkara i na dodatek złodziejka... jak najdalej od takich osób! Co to za zachowanie uderzyć kubkiem w blat, piękna wizytówka niechlujna taka - nie ma co... totalny brak kultury, żenada! Mam nadzieje że ta cała Pani kosa szybko trafi na kamień!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tacy ludzie są bardzo toksyczni. Ale nadejdzie taki moment,ze jej zachowanie i postępowanie obróci się przeciwko niej samej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie chciałabym na swojej drodze spotkać takich osób. Jak najdalej od nich.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykra historia, ale karma wraca, więc i wróci też do tej pani

    OdpowiedzUsuń
  5. To opowiadanie można podsumować jednym słowem: ŻYCIE

    OdpowiedzUsuń
  6. Od takich osób trzeba trzymać się najdalej jak tylko się da, ale czasami to niemożliwe i los stawia nam ich na drodze wiele razy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przez wiele lat miałam kontakt z PUP-em i urzedniczkami, jak i samymi bezrobotnymi. Takich historii wiele, ale mam tez wiele pozytywnych wspomnień. Jest r ożnie, wszystko zalezy od ....ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brr mam dość takich ludzi, unikac ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki mordzie takiej "pani Joli" przypłaciłam depresją i zrezygnowałam z pracy zawodowej. Nie żałuję w sumie swojej decyzji ale zastanawiam się dlaczego tacy ludzie przychodzą w ogóle do pracy i po cholerę zatruwają życie innym. Jaki mają w tym cel? Gnębienie innych jest aż tak fajne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję...
      Tacy ludzie przychodzą do pracy z takich samych powodów, a co sprawia że tak traktują? Jest kilka możliwości: sami kiedyś byli źle traktowani i uważają że to ok.
      Zaburzenia, choroby psychiczne...
      Wyczuwają słabość która jest trigerem takich zachowań
      Niskie kwalifikacje i chęć zatrzymania stołka więc taka nie da się wygryźć,więc kopie dołki by pracodawca nie zastąpił jej młodszą...
      Nic więcej na ten moment nie przychodzi mi do głowy.

      Usuń
  10. A najgorsze jest to, że takie historie się zdarzają i to o wiele częściej niż można się spodziewać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że takie osoby można spotkać wszędzie :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety tacy ludzie też się świetnie maskują, oby jak najmniej takich w życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda... Oczami pracodawcy taka osoba to ideał a każdy inny pracownik czy stażysta to przeciwieństwio....

      Usuń
  13. Wszystko do nas wraca, na dobro czasem trzeba poczekać, ale zło szybciej odnajdzie tych co je rozsiewają.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zwykle ciekawa historia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie pogmatwane jest to życie :/ Ale trzeba mieć pecha żeby trafić drugi raz na tą samą osobę :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Historia przyprawiajaca o ciarki, całe szczęście, że chyba to fikcja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozmieniałam imiona....więc autentyk ;/

      Usuń
    2. Az się wierzyć nie chce, a tym bardziej doświadczyć takiej sytuacji!

      Usuń
  17. Ech... historia którą zapewne zainspirowało życie...prawda?
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Pozmieniane imiona świadczą o tym że opowiadanie na faktach.

      Usuń
  19. Ugh, nie znoszę PUPu. Miałam z nim spory problem, a osoby tam pracujące wcale nie ułatwiały sprawy. teraz czekam na szkolenie/staż/pracę, żeby wreszcie mieć ubezpieczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PUP jak sama nazwa wskazuje jest po to by urzędnicy mieli pracę - tak pół żartem pół serio.... w każdym razie wiele osób ma/miało z nimi problem, chyba jedna z bardziej nie lubianych instytucji.

      Usuń
  20. Są takie osoby jak Pani Jola i raczej nie ma co liczyć, że kiedykolwiek się zmienią...

    OdpowiedzUsuń
  21. Do PUPy... Myslalam, ze zapowiada sie zabawnie... A zabawnie nie bylo :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety w naszym życiu napotkamy bardzo dużo podobnych osób, zachowań i sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cóż - jak ktoś ma problemy ze sobą i swoim życiem, to musi się mieszać do swojego i poniżać innych :) Pań Jolek jest całkiem sporo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może czasy sie zmienią a wraz z nim ewoluują Jolki...

      Usuń
  24. Przykra prawda, że jest wiele takich osób
    dreamerworldfototravel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Najsmutniejsze, że takich osób jest mnóstwo, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ludzie są czasami niefajni :/ Miłego weekendu !

    OdpowiedzUsuń
  27. Historia pisana przez życie i to smutna historia

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak najdalej od toksycznych ludzi, czasem się nie da od razu, ale i na nich są sposoby. ;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!