Obserwatorzy

poniedziałek, 20 maja 2013

Małżeństwa mieszane


Wyjazdy zagraniczne,  wiążą się z poprawą jakości natury bytowej. Życie za granicą to także nowe znajomości koleżeńskie, przyjaźnie i miłości. Po za tym mamy dobrodziejstwa jakim jest na przykład Internet…  Dziś o małżeństwach mieszanych.
Z całą pewnością początki są fajne, emocjonujące, na tyle że nie widzimy wielu rzeczy.  Ale taka jest pierwsza faza związku. O tyle o ile w tym sielankowym okresie jesteśmy skłonni przymrużyć oko, więcej dać od siebie to jednak ta faza jest ulotna. Przychodzi inna a z nią nieunikniona proza życia codziennego. A co za nią idzie? Także decyzje życiowe, poważne. I co wówczas? Może okazać się, że druga strona już nie jest tak spolegliwa.
Kiedyś widziałam program w TV o dziewczynie która zakochała się w Turku, wszystko było ok. ślub, dzieci, i pewnie tak było by dalej gdyby kobieta nie zoriętowała się, że jej mąż macza palce w handlu narkotykami. Chciała odejść, a to okazało się nie takie proste. Próba ucieczki  zakończyła się pobiciem przez męża i teścia. Drugie podejście było bardziej udane. Zabrała do Polski dziecko i schroniła się u matki, drugiego nie zdołała zabrać. Niestety mąż odnalazł ją i w bestialski sposób zamordował.
Wiem, to mogło się zdarzyć nie koniecznie podczas związku z muzułmanem. Ale oni są szczególni…
Często słuchając o nich widzę różnicę, pomiędzy nimi a cywilizacją zachodnią. Jest to przepaść nie do przeskoczenia. Oczywiście są różnice kulturowe pomiędzy krajami naszej cywilizacji, ale nie są one tak ogromne!
Jak to przekłada się na związki? Różowe okulary początkowej fazy potrafią skutecznie zmienić obraz jaki widzimy. Często zachowania są też inne, oto post z forum:
"Hej    Mój problem polega na tym, ze jestem w związku z muzułmaniem, razem mieszkamy od roku we Francji i bardzo sie kochamy, generalnie wszystko jest cudowne do czasu kiedy nie zaczynamy mówić o Religi na pytanie: Czy jeśli miałbyś do wyboru ożenić sie ze mną, osoba która kochasz, a z jakąś muzułmanką , odp. że z muzułmanka, bo religia jest dla niego najważniejsza   możemy być ze sobą ale małżeństwo nie wchodzi w grę jeśli nie jestem , itp itd   ja nie mam nic do jego religii, religia, nie powinna ingerować w życie uczuciowe ludzi, jeżeli chce to niech ja praktykuje,    wiem ze islam zezwala na ślub muzułmanina z chrześcijanka, ale on był przez cale życie wychowywany w kraju arabskim, i nie dopuszcza nawet takiej myśli   Powiedziałam mu że będę respektować jego religie i zwyczaje, nawet mogę niektóre praktykować ( cóż nie picie alkoholu nie jest znowu jakimś wyrzeczeniem)   ale boje sie ze i tak będę musiała zmieniać wiarę żebyśmy mogli zostać razem cale życie   Jak myślicie   mam mu dać więcej czasu, żeby w tej laickiej Francji oddalił sie od tych swoich konserwatywnych myśli?   w każdym razie nigdy nie będę mieszkać w kraju arabskim, myślę o zwykłym ślubie ( ewentualnie ) cywilnym w urzędzie ( ale on mówi ze to to samo )   Ja naprawdę go kocham, proszę piszcie co o ty sadzicie z góry dzięki za odp"
   Niemiec, Anglik, Holender czy Włoch… mimo podobieństw i chemii są jednak różnice, tradycje, mentalność i język. Często właśnie ta inność przyciąga rozwija (mobilizuje do poznania języka kultury…) a czasem sprawia, że nie możemy z kimś żyć.
Czasem wyjściem jest kompromis, ale ile i jak często? W końcu związek to dwie osoby, no chyba, że ktoś decyduje się zrezygnować ze swojego i podporządkować się. Moje pytanie na ile?
Ognisty seksowny Włoch, czy Hiszpan namiętny niestety nie koniecznie stale do tej samej kobiety…
Zimni mieszkańcy krajów północnych… flegmatyczni Anglicy, Niemcy pedantyczni którym brak spontaniczności… zanim zaczniemy kierować się stereotypami zastanówmy się jakie o nas są stereotypy.



7 komentarzy:

  1. Jak to jakie? Wprawdzie ladna, ale latwa Polka. Pracowita, ale rozmodlona. No i lubi lac w gardlo.
    Nie tylko Polacy operuja stereotypami.

    Zeby odwazyc sie na slub miedzykulturowy, a tym bardziej miedzyreligijny, trzeba najpierw zasiegnac jezyka, a nie isc na zywiol, po oslepieniu wielka miloscia. Ja tutaj dosyc napatrzylam sie na ogrom tragedii dziewczyn, ktorym marzyl sie egzotyczny brunet z oliwkowa cera, bo ladne dzieci z takich mieszanek wychodza.
    Glupota bywa karana. Chocby nie wiem jak zachodni muzulmanin, zawsze pozostanie wierny religii, a co wazniejsze, posluszny rodzinie.
    Trzeba tez brac pod uwage jeszcze przed slubem, jak beda traktowane mieszane dzieci, a nie bedzie im na pewno lekko.
    Wielu muzulmanow bierze slub z biala kobieta tylko dla pobytu, potem zaczynaja sie tragedie. Dlugo moglabym o tym pisac, dosc sie napatrzylam, moze kiedys o tym napisze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem przeciwniczką i to zdecydowaną małżeństw z muzułmanami.
    Te różnice są jednak zbyt duże i po co sobie szykować tragedię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja także, przecież napisałam, że jest to przepaść nie do przeskoczenia. Samo czytanie posta tej dziewczyny obrazuje różnice...
      A z innymi nacjami?

      Usuń
  3. nigdy nie byłam w związku z kimś o innej narodowości lub rasie.
    Nie zastanawiałam się nad tym nawet. Nie przeszkadzałaby mi narodowość ale względy religijne już tak.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam kilka takich małżeństw i wszystko rozbija sie o tolerancje i kompromis, jak w kazdym związku.
    I co czlowiek to inna reakcja więc nie ma reguły.
    Jak sie kocha i toleruje to wszystko można pogodzić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakiś inny Europejczyk, Amerykanin lub ktokolwiek z kultury zachodniej w taki czy inny sposób wchodzi w rachubę przy ewentualnym ożenku.
    Ale na pewno już nie Muzułmanin. Przecież my dla nich jesteśmy "niewierni" coś z czym należy walczyć.

    http://smuglerold.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Stereotypy są ogromnie krzywdzące. Niestety ludzie strasznie lubią w nie popadać i wierzyć, trudno z nimi walczyć. A w życiu ważna jest szczerość i intuicja, nieważne czy Polak, Anglik czy Hiszpan każdy jest człowiekiem i każdy może tak samo skrzywdzić drugiego człowieka niezależnie od pochodzenia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!