Obserwatorzy

niedziela, 16 lutego 2014

Nasz Smrodny gość;/

W piątek nasz Smrodny aniołeczek śmigał w najlepsze. Trochę kilometrów zrobiliśmy by zgubić coś co nagromadziło się…
Wczoraj przed południem napędził nam strachu: nie mógł sobie miejsca znaleźć miejsca: chodził z kąta w kąt… taki osowiały, apatyczny, poszliśmy z nim na spacer załatwił sie miał ładną kupę, normalnie sikał, jak wrócił nie pił nie jadł tylko spojrzał na to tylko… w końcu przycupnął w ciemnym kącie. Siedział bidulek na kafelkach pod drzwiami z łbem opuszczonym. Serce mi się krajało decyzja była jedna: telefon do weterynarza. Powiedział że trzeba przyjechać. My bez kasy lekarz powiedział że zapłacimy jak będziemy mieli. Dzwonimy do właściciela: poczta głosowa. Nie ma wyboru. Jedziemy.
Wet zbadał go wyczuł że ma lekko powiększoną wątrobę, złóg kałowy w jelicie przy prowadnicy. Dostał antybiotyk, osłonowe, i na perystaltykę jelit. Mamy mu dawać mineralną wodę albo przegotowaną w małych ilościach by nie przeciążać. I głodówka. Dziś wizyta kontrolna.
Już jak wychodził z lecznicy widać było poprawę. Wracaliśmy pieszo. Miał możliwość wybiegać się. To także poprawia perystaltykę jelitJ


Zauważyliśmy nawet bazie:




A Rodo kolejnego badyla:


Trzy razy robił kupę. Ufff... ale się zestresowałam... Pacino nie odbiera. Boje sie awantury… ale z drugiej strony na co mieliśmy czekać?!
Normalnie właściciel powinien zostawić mi pewną sumę pieniędzy: jeśli karma się skończy, czy cokolwiek innego! Nie wykluczając wizyty u weterynarza, leków... Tyle lat było wszystko ok. ale wiadomo wypadki… tego nie da się przewidzieć w końcu nikt nie jest wróżką!
Z tego wszystkiego dobre że przyczyna nie leży w naszej opiece nad psem. Pewien hodowca amstaffów napisał mi że w wieku w jakim jest Rodo należy każdego dnia psa ogarniać taką troską i miłością jakby to był jego ostatni dzień. Nie da się ukryć one tyle żyją… a dla właściciela opieka nad starszym psem to sprawdzian jakim jest człowiekiem.
Tymczasem Rodo wypoczywa, w swoim fotelu który to załatwiłam własnie z myślą o nim... okrycie także okolicznościowe:

A dla tych co dotrwali do końca mój tort urodzinowy. Niestety nie znalazłam z amstaffem. Jest buldog angielski; a więc blisko:


22 komentarze:

  1. Wlasciciel nie powinien miec zadnych pretensji, wprost przeciwnie, musi byc wdzieczny, ze tak szybko zareagowalas. Gdybys czekala, mogloby sie to dla psa zle skonczyc, zwlaszcza w tym wieku.
    Pieskowi zycze zdrowka, a Tobie pomyslnosci i spelnienia ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam dziś w klinice na powtórce... dwa zastrzyki dostał, warczał bałam się, czy nie ugryzie... ale na szczęście nie ugryzł...
      niestety Pancio jednak dziś go zabrał. Płakać mi sie chce.... po prostu zabrał swojego psa. Wdzięczny to to nie był... popytał się co i jak rozliczył... ale jak pójdzie jutro do tej lecznicy to dobrze bo wiem że to dobra lecznica, sama miałam w niej praktyki i wiem jakie mają podejście do zwierząt. Wolałam do nich nawet na gapę z psem, wczoraj pieszo wracaliśmy, ale dziś wolałam psa nie forsować, tylko trochę wcześniej wysiadłam by psa wybiegać, i by zastrzyk lepiej sie rozszedł. No lepiej niż miałby kuleć bo w kolejce nie mógł sobie miejsca znaleść. Wrócił do domu spał aniołek czarny:)
      Powinno być dobrze dobra lecznica! Dobrzy lekarze można pogadać z nimi powiedzą co i jak, polecam z czystym sumieniem!

      Usuń
  2. to którego dokładnie urodzinki?? ja walentynki!! Tobie życzę sto lat, zdrowia i szczęścia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tobie też życzę najlepszego z okazji urodzin:)

      Usuń
  3. Oby wszystko już było ok, dobrze że z nim pojechaliście. Mały ma u Was dobrze :).
    Tort jest genialny, też bym taki chciała :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem czy on taki mały;) staramy się w końcu nasz ukochany gość. Tort fajny żal zjeść...

      Usuń
  4. Szkoda mi twojego pieska. Mój się tak zachowuje gdy jest przeziębiony. A co do bazi to u mnie w ogródku wypuszczają już tulipany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie mój pies ja się nim opiekuję a że często więc mówię że prawie mój;) jest pod dobrą opieką:) Pancio niestety go zabrał... ale do dobrej lecznicy idą jutro wiec myślę że będzie ok:)

      Usuń
  5. Dobrze, że szybko zareagowaliście.
    A tort wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  6. często mam w domu zwierzęta znajomych lub na tymczasie i fakt, nic tak nie wkurza, jak brak funduszu 'na wypadek'. Niby nigdy nic się nie dzieje, ale mam fioła na punkcie zachowania zwierząt i jak tylko coś odbiega od normy, to zaczynam obserwację. Pamiętam minę weta, jak kiedyś poszłam z yorkiem i na pytanie: co psu dolega, odpoweidziałam: jest smutny.
    ;)
    okazało się że coś jej ugrzęzło w jelitach i jakaś tam dieta rozwiązała problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz ja tam zawsze patrzę jak sie zwierze zachowuje - widać. Tym bardziej jak sie zna rasę (dlatego tak usiłuję ustalić co to za rasa, czy mieszanka czego z czym). Wiesz nie mój pies więc tym bardziej sie staram.

      Usuń
  7. Zdrówka zycze...
    Tort genialny :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. ...kurcze może i ja dzisiaj wylatam się jak Smrodo... :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Niech piesek szybko wraca do zdrowia :)
    Świetny torcik:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe, czy już wszystko dobrze z psinką ;)
    Fantastycznie wygląda ten tort!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dobrze:) jest pod dobrą opieką weterynaryjną. Rozmawiałam ostatnio z Panciem wszystko dobrze. Mam nadzieje że łatwiej sie załatwia.

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!