Obserwatorzy

niedziela, 29 maja 2016

Marysia

W centrum pewnego miasta pracuje szczupła niebieskooka o bujnych blond lokach trzydziestodziewięcio latka! Czerwona sukienka z dekoltem i wysokie koniecznie czarne szpilki to jej znak rozpoznawczy!
Maria jest panną bezdzietną wolnego stanu mieszkającą samotnie; uwikłaną w wolne aczkolwiek burzliwe związki. Kobieta sama przyznaje, choć jakby z lekka chwaliła się trudnym charakterem.
Do miasta gdzie skończyła zarządzanie przyjechała z małej wsi położonej na drugim końcu kraju. Ponoć te piętnaście lat temu przyjechała za miłością….
Marysia to prawdziwa Zosia samosia wszystko sama robi, jest dumna z siebie często podkreśla że jest idealna… lecz kto posłucha jej lepiej może mieć mieszane odczucia. Marysia nie tylko najlepiej się czuje sama mieszkając co pracując…. Już nie jedną współpracownicę udało się jej wyprawić…. Najczęściej same się zwalniały, awantury w pracy zwłaszcza przy klientach czy wręcz na ulicy; w dodatku systematycznie podkładane świnie mogą zniechęcić niejedną świeżą pracownicę, za to Marysia dumna z siebie trwa na miejscu pracy. W barze pracuje sama, jest lubiana przez odwiedzających lokal mężczyzn którzy chętnie wręczają jej napiwki za które chętnie nagradza… nierzadko wkładając sobie banknoty tam gdzie słońce dochodzić nie powinno…. Panowie bardzo lubią Marysię… ale niespełniona Pani Dyrektor  niekoniecznie lubi swoje miejsce pracy ostentacyjnie szukając nowego miejsca zatrudnienia. Czasem w obecności szefa ostentacyjnie wypytuje klientów o nabory w ich firmach…  szef jak to u chłopów przyzwyczaił się do gderania pracownicy którą i on polubił…. Nie wykluczone że za widoki estetyczne jakich mu dostarcza szczupła blondynka w czerwonej sukience i czarnych wysokich szpilkach która lubi trzepać blond lokami…
Trudny charakter Marysi objawia się nie tylko podczas awantur z ewentualną współpracownicą…. których już szef po prostu nie szuka- skoro tylko Marysia potrafi sprostać wymogom wszelakim i nie wręcza wypowiedzenia, Marysia jest taka idealna, taka wspaniała dumna dama próbująca się odciąć od swoich nie mieszczańskich korzeni które ją gdzieś uwierają…. Czasem w jej wypowiedziach daje znać o sobie pojedynczy jakiś zaczerpnięty z gwary wyraz… mogący wywołać u słuchacza lekkie pobudzenie i pytanie: „co to znaczy?” – ale lepiej nie zadawać tego pytania by nie narazić się lubiącej awantury... Idealna Marysia najbardziej dumna jest ze swoich metod dorabiania na boku, wszak nie od dziś wiadomo że lód i piana to zarobek barmana. Razu pewnego niemalże doszło do wykrycia pewnej nieuczciwości kasowej jednak wprawna Marysia zręcznie scedowała winę na współpracownicę…
Podczas kontaktu z Marysią warto zaopatrzyć się w dyktafon… jej groźby, krzyki, awantury mogłyby być niezłym dowodem w ewentualnej sprawie… nie tylko dla reportera…
Marysia jest gorliwą katoliczką co niedziele chodzi do kościoła chwaląc Pana swego, chętnie siada w pierwszej ławce chcąc być bliżej absolutu, wierzy że "Bóg napełnia mnie siłą na cały tydzień, dzięki temu jestem idealna" - mówi uśmiechając się szeroko.
Jako że pola i łąki na wsi są duże i często bezludne toteż Marysia bardzo lubi rozmawiać na tematy….kmmm…. Intymne… problemów by nie było gdyby nie decybele niosące jej gwarę… lubi gadać przez telefon... w miejscu pracy, na ulicy, w komunikacji miejskiej... niezwykle żenujące dla ucha napompowane niespełnieniem seksualnym, histerycznym śmiechem, czy sztuczną sympatycznością tony to coś czym raczy tych co mają szczęście wątpliwe znaleźć się w pobliżu…
Ahhh… to niespełnienie…




42 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że nie spotkam nigdy takiej Marysi.

    OdpowiedzUsuń
  2. A takie ma staropolskie ładne imię - Maria, Marysia. A no cóż, różni ludzie stają na naszej drodze...
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozdrawiam, ja też kocham psy -:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niektórym wcale nie jest do twarzy z samotnością. Singiel to styl życia, dokonany z własnego wyboru, bez udziału żadnych tragedii w życiorysie. Tylko wtedy singielka będzie miłą, szczerą i otwartą osobą. Inaczej zapieka się w swojej pełnej jadu samotności, kochając tylko swe atuty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ona nie jest singielką... ma kilku bliższych Panów z którymi najpierw sie ostrzej racjami telefonicznie wymienia a potem wyładowuje ... mówi: "no czasem jestem nerwowa"...
      A samotność z czego wynika? To temat na oddzielny wpis

      Usuń
  5. chyba bym nie chciała takiej Marysi poznać na żywo...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie chciałabym spotkać takiej Marysi na swojej drodze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Różne osoby człowiek na drodze swej spotyka .... pół biedy, jesli jest to tylko pani obsługująca w barze - w razie jej fochów wychodzimy i zapominamy o nadętej osóbce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak Marysia miła barmanką nie jest... dla kobiet...

      Usuń
  8. Ja na swoje nieszczęście spotkałam kilka takich "Maryś" - jedną udało mi się kiedyś "oswoić", z jedną mam kosę chyba do końca życia, jednej pozbyłam się ze świadomości bo była zbyt zafiksowana na swojej doskonałości. To najczęściej smutne i samotne osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to da sie oswoić? Można prosić jakieś wskazówki, byłabym wdzięczna

      Usuń
  9. Bardzo specyficzna osoba...

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdy ma swoją Marysię, Kasię czy inną Felicję, która działa mu na nerwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzekłabym nie Marysia a Marycha :D unikać jak ognia! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marycha może budzić pozytywne skojarzenia, z resztą temat kontrowersyjny;)

      Usuń
  12. Wydaje mi się że spotykamy takich ludzi w swoim życiu żeby czegoś się nauczyć np akceptacji, cierpliwości itp :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj spotkałam w swoim życiu takie "Marysie". Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cóż, różnych Bozia ma lokatorów ;) barwny ptak tylko jazgotliwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie Marysie z telefonem przy uchu w komunikacji miejskiej to niestety norma, bardzo mnie to irytuje, ale co zrobić. Ludzie są różno, można tylko się modlić, żeby nie spotkać takiej "idealnej" pani na swojej drodze :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam taka Marysię dwa pokoje dalej. Matuchno. Wiem co to znaczy...

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi mi jak opowieść o tej hadziajce...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!