Obserwatorzy

wtorek, 26 lipca 2016

Laura Conti - balsam do ust "Crazy Cola" z masłem kakaowym:)

No krótko mówiąc zauroczyłam się w kilka lat starszym ode mnie przedstawicielu płci męskiej... miło, spędzamy czas... bardzo jest to miłe... a czas bez niego wspominam... ahhhh.... sie trafiło... co dalej będzie? Kto to wie? Kto to wie... przypuszczam że znajomość nie potrwa długo... z uwagi na jego pracę... no, czas pokaże co będzie dalej;) 
Tak sie składa że jest zwolennikiem Pepsi;)
Balsam do ust otrzymałam na spotkaniu blogerek które odbyło sie w Poznaniu. Balsam do ust to produkt który pomijam w mojej pielęgnacji... czy ten balsam będzie tym wyjątkowym?

Opakowanie jak widać, jesteśmy na 100% pewne że kupujemy produkt, egzemplarz nietestowany na ludziach;)  


A mógłby być motylek;)


Producent mówi na opakowaniu:

Niesamowity aromat Coli! Aromatyczny i odżywczy balsam do ust, błyskawicznie przynosi ulgę spierzchniętym i przesuszonym ustom. Bogata kompozycja z udziałem masła kakaowego, wosku pszczelego i witamin utrzymuje usta w doskonałej kondycji, pielęgnując i jednocześnie chroniąc.


Skład:


Sam sztyft:



W środku:


Moja opinia:

Plus dla producenta za opakowanie dobrze zabezpieczone przed testerkami sklepowymi. Jednak czasem sie zacina ten cały mechanizm wysuwający....a czasem "ma lepszy dzień", nie wiem od czego to zależy... taki humorzasty egzemplarz mi sie trafił.
Sam balsam jest atomatyczny, cole lubiłam kiedyś pić - a ten dobrze wyczuwalny aromat sprawia mi przyjemność... mam ochotę napić sie Coli ale to nie napój tylko balsam. Gdy balsamuję usta czuję Colę, przez krótki moment czują aromat który niestety szybko znika... smaku nie ma żadnego... aromat też znika... zostaje warstwa która sie nie wchłania... usta są mięciutkie, gładziutkie...
Na noc lubię nabalsamować usta i wiecie że rano jeszcze czuję warstwę?
Usta są dopieszczone nawet po zmyciu... wiecie że zapominam o tym produkcie... a usta sie go nie domagają... Balsam mam przy laptopie, a gdy go widzę to używam. Produkt pozostawia warstwę dającą dlikatny połysk zadbanych ust, pielęgnuje, lekko podkreśla i nei wiele kosztuje... chyba widziałam w Super Pharm za około 10 pln. Myślę że warto, są jeszcze inne aromaty do wyboru, ja mam Colę i chyba kiedyś do niej wrócę;)

Za możliwość przetestowania dziękuję:


44 komentarze:

  1. Pewnie za każdym razem, gdybym jej używała, miałabym ochotę napić się tej coli, a nie tylko ją wąchać;p Oby zauroczenie i znajomość trwała!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. używałam i lubie :D
    mozesz poklikac u mnie ? marrstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam wszelkiego rodzaju balsamy i pomadki ochronne do ust, są Nam potrzebne latem jak i zimą, chętnie wyprobuje bo znikają u mnie migusiem jak bym je jadła ;)
    Szkoda ze trafiłaś na taką że się zacina, ale nic powoli wykończysz.
    Buziaki Kochana

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla miłośników coli, jako zastępnik kalorycznej substancji- czemu nie;))))

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam wersję z pomarańczą... jest ohydna w smaku...

    OdpowiedzUsuń
  6. Odnośnie komentarza u mnie na blogu i jak wrażenia? Które miejsce spodobało się najbardziej?

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używam, za "bogaty" skład jak na mnie :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. wszędzie ta parafina, dobrze że balsam się sprawdza. też lubię colę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet nie wiedziałam, że taki istnieje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam go ;) kupiłam kiedyś w Rossmannie ;) Całkiem okej był

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że opakowanie zabezpieczone jest odpowiednio przed wścibskimi rączkami :)
    Jeśli możesz kliknij w linki w najnowszym poście, dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię czasem użyć tego typu balsamików dla przyjemności :D

    OdpowiedzUsuń
  13. O tym balsamie jeszcze nie słyszałam, ciekawi mnie ten smak.

    OdpowiedzUsuń
  14. mój bojfrend też lubi kolę, może zakupię;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam zachcianke na waniliową:) pewnie kupię:))

      Usuń
  15. Uwielbiam wszystko co kakaowe, kosmetyki również :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi jakoś kompletnie się nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  17. Hi hi, ja się staram nie wybierać pomadek smakowych, bo potem je zjadam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja miałam pomarańczowy i mega lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ta wersja czeka u mnie w zapasach. Pewnie trochę tam poleży, bo mam sporo innych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  20. Great review sweetheart...thx for sharing!

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie używałam balsamów do ust, jakoś nie jestem przyzwyczajona :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!