Obserwatorzy

środa, 28 marca 2018

Co wypaliłam w marcu

Jak wiecie mój kominek... haha... no już mam trzy:) pracują na zmianę na okrągło, zdarza się czasami że odpalam świecę, czy świeczkę bo je także pokazuję w tym cyklu pod tytułem co wypaliłam... wypalić można świeczkę bo ona się wypala ale wosk? No niech będzie na potrzeby tego cyklu niechaj już ostanie co ma być. 
Aktualnie z mojego kominka wydobywa się zapach Light House Point z Kringle Candle. Zapach wosku jest to piękna woń świeżych dobrych męskich perfum na spacerze nad morzem w mroźny dzień... jest cudny. Na pewno kupię ponownie bo się kończy, ale jeszcze mam go:) 
A co zużyłam w marcu? Zapraszam:


Yankee Candle – Sparkling Snow świeca dużaco no jest to pierwsza duża świeca markowa jaką wypaliłam... mam jeszcze z Wood Wicka gruszkową świecę... też się kończy... człowiek chciałby... ale widząc że ta  przyjemność to często ponad sto złotych kosztuje to studzą sie zapały... są ludzie mający pokaźne kolekcje świec, ale ja do ich grona się nie zaliczam, choć może kiedyś ;)
Sama świeca Sparkling Snow była przyjemną towarzyszką mimo że jej zapach nie zachęcał do kupowania. Szczerze: Gdybym jej nie dostała to nie trafiła by do mnie drogą kupna sprzedaży na pewno:)

Kringle Candle WOSK zapachowy Buttered Rum Toddy – zatopienie się w słodkiej rozkoszy, bezgraniczna przyjemność – właśnie tak odbieram ten wosk, gdy pierwszy raz powąchałam go „na sucho” wiedziałam że musi zawitać w moim kominku, i faktycznie się nie zawiodłam… miłe było że w odróżnieniu od wosków z YC te się nie kruszą, no może minimalnie jakiś odłamek odpadnie, ale żadne tam drobinki się nie poniewierają, wosku KC są droższe ale wydajniejsze. Do tego zapachu wrócę ponownie na pewno!

Yankee Candle - OLIVE & THYME - OLIWKI I TYMIANEK (WOSK) Zapach roślinny przeplatany słodyczą... przyjemny, nienachalny delikatny ale krótko pachnie, jest przyjemny i owszem ale nie na tyle by wrócić:)

Podgrzewacze z PePco tanie i fajne, kupię znowu na pewno. Aktualnie bardziej po drodze mi do Kika i tam sie ostatnio zaopatrzyłam:)

Na koniec przypomnę o zniżce:

  10% Zniżki na hasło czerwona filizanka 


Zniżka tylko do końca marca!

80 komentarzy:

  1. Odkąd miałam na studiach zajęcia na temat tego jak rakotwórcze są świece zapachowe, nigdy więcej. Jedyne jakie odpalam w domu to zwykłe świeczki bez zapachu i najlepiej białe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kringle candle wosk kupiłabym komuś bliskiemu, bo sama niestety nie korzystam z tego typu produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ochotę wypróbować Kringle, ale kiedy ja to zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w czym problem? Jesteś w domu odpalasz kominek robisz swoje a zapach umila czas:)

      Usuń
  4. Nie miałam żadnego z tych zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę też kupić sobie jakiś zapach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda zdrowia na zapachy świeczkowo woskowe. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. nie jestem woskowa;p wolę perfumy

    OdpowiedzUsuń
  8. This is so inspiring!
    I love the post:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniale te świece szkoda, że tyle kosztują, woski cały czas mam na oku tylko podgrzewacz muszę nabyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem coś kusi kusi i w końcu mimo ceny kupujemy;) zniżki ułatwiają podjęcie decyzji.

      Usuń
  10. Haha, ten tytuł mnie zaciekawił... ;) Miłej środy Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używam ale Kogoś może zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nigdy nie skusiłam się na dużą świecę, bazuję na woskach :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również nigdy nie miałam dużej świecy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Umilalam sobie luty zapachowa swieca, ale na wiosne chyba zrezygnuje. Tez sie uzaleznilam od takiej drogiej swieczki, a to faktycznie przepalanie pieniedzy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj.
    Ja też sporo wypalilem, ale papierosów.
    Pozdrawiam i zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja wypalam powoli co jakiś czas gdy czuję potrzebę na wzbogacenie nastroju 😉

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię ten "śniegowy" zapaszek YC :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś to naprawdę wiele ale jakoś mój mąż ciężko znosi zapach intensywnych świeczek. Sam jest alergiem i może ma to jakiś wpływ na jego receptory węchu itp. Tak więc raczej nie dozuje zbytnio intensywnych świeczek zapachowych.

    OdpowiedzUsuń
  19. Potrafię wyobrazić te zapachy, muszą być wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę sobie w końcu sprawić jakiś wosk zapachowy :)

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedys często jakieś świeczki paliłam w domu, obecnie bardzo zapachy przeszkadzją

    OdpowiedzUsuń
  22. ja teraz palę w pokoju świeżość bawełny ;) jak świeże pranie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie ostatnio często owocowe zapaszki goszczą.

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę w końcu wypróbowac jakieś zapachy;p

    OdpowiedzUsuń
  25. Świeca o zapachu rumu musi być ciekawa i chyba bardzo zimowa:). Ale w końcu wiosny jeszcze jednak nie mamy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W taki chłodniejszy wieczór latem taki zapach też daje radość:)

      Usuń
  26. Mam tylko jeden wosk KC i też wydaje mi się lepszy jakościowo niż YC - mniej się kruszy, dłużej i mocniej pachnie, jest bardziej wydajny i nie wietrzeje z czasem. Świece YC jak dotąd miałam jedną, też dostałam w prezencie, ale mam zamiar sobie dwie lub trzy kiedyś kupić w ulubionych zapachach. Choć to pewnie dopiero za jakiś czas, niezbyt szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że woski z YC są najgorsze jakościowo. Niestety ale taka prawda:)

      Usuń
  27. ja nie lubię palić , naczytałam się ze to wcale nie jest zdrowe i nie robię tego

    OdpowiedzUsuń
  28. Przekonuję się do tych wosków, już jeden wypaliłam...fajne raz na jakiś czas:D
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mam zaległości jeśli chodzi i testowanie nowych zapachów :/

    OdpowiedzUsuń
  30. Szukam i szukam, ale świece to chyba nie moja bajka :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak Ty w marcu palisz świeczkę o zapachu sparkling snow to śmiem twierdzić, że to Twoja wina, że wciąż śnieg sypie i jest zimno. ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja muszę sobie kupić jakiś włoski i świece. Póki co zachwycam się zrobionymi przez Agnieszkę ❤

    OdpowiedzUsuń
  33. Na pewno pięknie pachniało :)

    OdpowiedzUsuń
  34. nie mam żadnej świecy yankee i nigdy nie miałam, to spory wydatek ale zamieram raz w roku sobie na to pozwolić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO prawda wydatek jest to powstrzymuje mnie przed zakupem skutecznie studząc zapały ;/

      Usuń
  35. Tego YC nie miałam,ale inne woski obecnie palę ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Miałam wosk z Yankee Candle – Sparkling Snow - był ok!

    OdpowiedzUsuń
  37. Kurcze a u mnie woski i świeczki leżą i zapominam odpalić 😉 muszę dziś odpalić bo mam chęć na nowe...

    OdpowiedzUsuń
  38. Żadnego z tych zapachów nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!