Obserwatorzy

piątek, 7 czerwca 2013

Dzwoni telefon, więc odbieram:

- halo?
- poznajesz mnie? – słyszę męski głos lekko entuzjastyczny
- a z kim mam przyjemność? – zapytałam
Kolo okazał się to Panem z biura (matrymonialnego), to było moje pierwsze „skojarzenie”…  nigdy nie zapomnę… wysoki, łysy, Pan po pięćdziesiątce w czerwono białym dresie z Polskim Godłem. Wydawało mu się, że ma lat co najmniej naście… bynajmniej tak się zachowywał. Jeśli jakiś nastolatek to czyta i czuje się urażony przyznam racje, bo to co wolno młodemu, nie wypada staremu… skakał jak małpa, przytulał i wykonywał nieskoordynowane ruchy… nawet mowy nie było by kawę zaproponował, czy zaprosił, co to to nie.
Nie był mną zainteresowany gdyż… jestem zbyt mało majętna. Krótko mówiąc nie stać mnie na niego. Ale… i tu „łaskawca” pozostawił mi furtkę: jak czegoś się dorobię, to mam dać znać, i wówczas się mną zainteresuje.
- co u Ciebie? – zapytał
- no cóż..- chwila namysłu – no fortuny się nie dorobiłam, w totka nie wygrałam, miłości, ani nawet znajomego przez biuro nie poznałam.
- ahaaa, no tak dzwonię to jest mój nowy numer, dostałem z „orędża”, jak będziesz chciała to zadzwoń.
No tak to by tłumaczyło dlaczego się dodzwonił, skoro jest zablokowanyJ. Mam nadzieje, że jest na tyle inteligentny, że więcej nie zadzwoni. Na wszelki wypadek dodałam go do listy blokowanych.
Niestety smsy pisać może… taka „blokada”. Napisałam mu:
„proszę więcej do mnie nie dzwonić, ani nie pisać. Pa”
„chciałem pomóc zarobiłabyś kołega ma interes legalny z psami masz choro dume pewnie że nie zadzwonie pa” – odpisał. Pisownia oryginalna.
Pani z biura się nie odzywa, na sms nie odpowiada. Czyżby brak odpowiedzi był powiązany z tym, że kończy mi się „uczestnictwo” w tej tragifarsie? I nie widzi potrzeby a przede wszystkim sensu kontaktu ze mną? A może po prostu zadzwoni z super „ofertą”… no ale muszę przedłużyć umowę…
Naciągaczka, oszustka… tych wspaniałych z którymi mnie „tak profesjonalnie skojarzyła” mam polokowanych… mam nadzieje, że już nie będą się odzywali. W ogóle żałuję, że się tam zapisałam! Kupiłam sobie masę przykrości!



14 komentarzy:

  1. Mnie też to wkurza jak gościu ma już swój odpowiedni wiek i zgrywa, że jest jakimś młokosem.
    Tak w ogóle cwaniactwa też nie cierpię... o!

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolesi który uważają się za siódmy cud świata omijam szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, bo tylko się za takich uważają, a nimi nie są :D

      Usuń
    2. A może mój problem polega na tym, ze mam za niskie wymagania odnośnie facetów?

      Usuń
    3. bo chyba mało jest takich, którzy by jakiekolwiek wymagania spełnili ;/

      Usuń
  3. ...to ja narcyz się nazywam, jeżu kolczasty jacy to ludzie chodzą po tym świecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I przeważnie widnieją w biurach matrymonialnych.

      Usuń
  4. Dobrze, ze Ci sie ten "kontrakt" konczy. Z tego, co pisalas, zaden kandydat nie spelnial oczekiwan, co jeden to lepszy wywijas z przerosnietym ego lub szukajacy przygod.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masakra! Szok, jakby mi ktoś powiedział, że tacy ludzie są to bym nie uwierzyła! To przez co przeszłam to była masakra!

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. żona współczuła i pocieszała jak płakałam. Nawet jednemu wygarnęła. A teraz tylko kręciła głową, i mówiła, żebym nie pisała do niego, ale ja wolałam napisać by się więcej nie kontaktował ze mną, bo po co? Żeby mnie obrażać. Napisałam i mam nadzieje, że nie będzie dzwonił, z.... kolejnych numerów.

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!