Obserwatorzy

czwartek, 18 sierpnia 2016

Filiżanka w Uzdrowisku w Busku Zdroju!

No to jedziemy, wyjechałyśmy w niedziele 7 sierpnia, po godzinie 11. Moja koleżanka to przedsiębiorcza zaradna, oszczędna jest osoba skorzystawszy z portalu Bla Bla Car zaoszczędziłyśmy na paliwie, i poznałyśmy przemiłą Wiktorię, mądrą osobę która swoją wiedzą psychologiczną wzbogaciła nas, dziękujemy jeszcze raz i pozdrawiamy:)
Za Kielcami oglądałyśmy przez okna widok jak z filmu:


Nawet czarownice widziałyśmy na miotle: 


U celu byłyśmy około 19 godziny... powodem była nawigacja która przyczyniła sie do opóźnienia przyjazdu, Willa Cyprys, jak widać szyld w jednym miejscu wprowadził nas nieco w błąd podczas gdy wejście:


Taki myk, może sie komuś przyda;) 

W apartamencie czekały na nas zestawy Buskowych kosmetyków:




Dostałyśmy: 


Łazienka:


Kuchnia, i tu czekała niespodzianka: trzy zgrzewki Buskowianki:




Widoczki z balkonu: 



Z rana poszłyśmy na śniadanko i do lekarza. Okazało sie że nie możemy skorzystać z zabiegów nie mieszkając w Sanatorium. Tak wiec jeszcze przed lekarzem przyszło nam przeprowadzić sie do Sanatorium Marconi: 


Pokój dostałyśmy dwuosobowy z łazienką



Nasz korytarz a na nim złowrogie zabytkowe urządzenie do kontroli, pomiarów kilogramów 



Marconi: 






Podczas pobytu w tym przepięknym miejscu miałam wyjątkową okazje skorzystać z zabiegów:



 (ten korytarz wygląda jak z filmu):


Kąpiel borowinowa:


  

Kąpiel siarczkowa:

Tlen



Masaż klasyczny



Masaż podwodny 


Wpisu nie chcę przedłużać w nieskończoność więc wrócę do tematu w innym wpisie bardziej szczegółowo wrócę do zabiegów oraz związanych z nimi moich przemyśleń... 

Przed zabiegami i po... sprawą istotną jest wyżywienie, nasz stolik na jadalni przydzielany na czas obiadów i kolacji, mimo że na śniadaniach numeracja nie obowiązywała były osoby zaciekle broniące swego przydziału. Hehhh gdybyśmy my młodzi mieli tyle energii i wigoru co te wcześniej urodzone osoby...


Śniadania były w formie szwedzkiego stołu:


Przykładowy obiad koleżanka jako diabetyk miała stosowną dietę, ja nie więc można porównać:




Kolacja chlebek, herbatka, masełko,wędlinka i zawsze coś na ciepło było:




Wieczorami, po kolacji często były koncerty, spotkania z ciekawymi ludźmi, autorami... Koleżanka była na spotkaniu z Hanna Bakułą. Owo spotkanie to wyjątkowa atrakcja dla kogoś kto lubi daną osobę i ma okazje poznać osobiście, posłuchać, kupić książkę, grę... zdobyć autograf - koleżanka była przeszczęśliwa!







Widok z góry sala koncertowa: 



Wejście do Marconiego:







 Miejsce gdzie można sie napić wody - oj ciekawe przeżycie organoleptyczne:


Piękny Marconi:

 Koziołek Matołek:


Można skorzystać z oferty Usług Turystycznych:


My miałyśmy tak rozpisane zabiegi że ciężko było gdzieś dalej zawitać, ogród duży było gdzie spacerować, wiewiórkę spotkałyśmy co sie ludzi za bardzo nie bała:








Byłyśmy na rynku gdzie dobrą kiełbasę do kanapek na powrót kupiłyśmy, fajnie sprzedawcy rymowali zachwalając swój towar:)) "dużo jadam że tak ciągle gadam", "kto ma chęci i grosze to do mnie proszę".... hahaha!

Ciacho w jednej z cukierni kupione smaczne by osłodzić sobie końcówkę pobytu "czarna fala" "oraz deser owocowy":


Widok z okna:


Ja uwielbiam woski jak wiecie toteż ja jak to ja ciągle wymieniałam podgrzewacze:) woski z Wood Wicka i Kringla zabrałam YC zostawiłam bo sie kruszą, dla soli bym wyjątek zrobiła ale nie było jej jak kupowałam, niestety.


Smutno do domu wracać...



Pogoda piękna nas nie opuszczała:


Podczas pobytu sie pozmieniało sporo, przetrawię, przeżyje. Wnioski wyciągnięte.


Do domku przywiozłam pamiątki, pyszne czekolady, cukierki z ryneczku (tu rewelacji nie było), i dzbanuszek z zaparzaczem 


Lubię takie praktyczne rzeczy, zamiast kurzołapów typowych. 

Za pobyt ślicznie dziękujemy marce



Oczywiście nie zapomniałam też o czytelniczkach które chciałabym wyróżnić wysyłając upominki:) zapraszam Was na ich blogi:

testujeiopiniuje.blogspot.com (tu sole i wysyłkę w połowie sponsorowała moja koleżanka, współtoważyszka podróży i pobytu)


Szkoda że nie mogłam więcej osób w ten sposób wyróżnić, ale może będzie jeszcze okazja;)

74 komentarze:

  1. Też niedawno korzystałem z Blablacar, pierwszy raz w życiu i było ok, szybciej i taniej, niż pociągiem. I wygodniej :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie korzystam z tego typu rzeczy nie wiadomo kogo się weźmie.
    Wolę nie ryzykować. Jeździmy z mężem sami i jest nam z tym dobrze.
    Byłam w Busku jakiś czas temu. Widać, że miasto zmienia się na lepsze.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie w komunikacji miejskiej też nie wiadomo na kogo sie trafi, no ale jak ma sie swoje auto to jasne że jest wybór:)

      Usuń
  3. Moc atrakcji, bosko. Nigdy nie byłam, nie korzystałam i pewnie nie będę :) Czajniczek super, uwielbiam takie cudeńka. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dzbanuszek cudny-lubię takie rzeczy! Czekolade uwielbiam :)
    Widoki z balkonu piękne, miasteczko urokliwe, prezenty w pokoju bomba :)
    Pełen relaks i czysta przyjemność :) Czego chcieć więcej? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj zazdroszczę Wam tego pobytu, tych widoków i zabiegów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Filiżaneczko kochana, za podarek bardzo dziekuje! Sól jest genialna. A jak pachnie!!!!!
    Oj chciałabym do takiego sanatorium pojechac:).

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam.
    Fajnie sobie pojechać do Buska,
    Coś tam zwiedzić, coś tam przeżyć.
    Z kotami się zaprzyjaźnić...
    Smutno za to wracać z buska...
    Wina Tuska.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  8. ach jak widać życ i nie umierać ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Raj na ziemi takie wakacje :) Sama z chęcią pojechałabym do Buska :) Nie mam tak daleko, a naprawdę można tam wypocząć, zrelaksować się i uzdrowić :D Pozdrowionka serdeczne :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny pomysł na wpis.
    Też bym się tam wybrała :)
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com/2016/08/katy-perry-mad-potion.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale świetny wpis :)
    Wiedźmy na mitle najlepsze!
    Pozdrawiam :)
    www.evelinebison.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, ile atrakcji. Jestem pod wielkim wrażeniem. I jakie pyszne jedzonko.

    OdpowiedzUsuń
  13. wow, rewelacja, super zdjećia, chciałabym jechać na turnus do takiego miejsca, podleczyć zdrowie, pozwiedzać, odpocząć. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dawno byłam w Busku... Och, kilkanaście lat temu :O Nie pamiętam dokładnie tego miasta, ale wiem, że mi się podobało.
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaki świetny wypoczynek miałaś :) Ja dawno dawno temu w Busku byłam ale koziołka nie widziałam ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj Kochana! Bardzo dawno mnie nie było -niestety zdrowie posypało mi się totalnie, ale wracam i powoli nadrabiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale wspaniale, kąpiel borowinowa mm :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Byłam bardzo zadowolona z pobytu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajny wypad! U mnie po kampusie biegają wiewiórki:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale super wyjazd :) Wróciłyśmy wypoczęte i pewnie zdrowsze?

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny wyjazd! Też tak chcę!!! Pozdrawiam serdecznie!:))

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale Ci dobrze :-) zazdroszczę :-D

    OdpowiedzUsuń
  23. wow! masa pięknych zdjęć, pozazdrościć :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojjj,tylko pozazdrościć - sama chętnie wzięła bym udział w takim rytuale SPA :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj, chętnie skorzystałabym z takiego wyjazdu i zabiegów :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny wyjazd i piękne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajna relacja, taki dość aktywny wypoczynek;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy w takim miejscu nie byłam, a chętnie bym się wybrała.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie ma to, jak relaks w tak cudownym miejscu! Cudownie :))

    OdpowiedzUsuń
  30. O rany chyba byłaś w niebie :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Super zdjęcia muszę powiedzieć,że strasznie zazdroszczę :) Blablacar polecam moi znajomi do Holandii jeżdżą są bardzo zadowoleni i ile pieniędzy zaoszczędzili :)

    OdpowiedzUsuń
  32. O, moi dziadkowie tam byli! Tak więc, zgadzam się że jeżdżą tam głównie osoby starsze xD

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  33. Widzę, że wypad był udany i dla ciała i dla ducha :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!